Wszystko, co musisz wiedzieć, aby skutecznie działać na rzecz wolności w swojej gminie.
Przemysław Zawadzki, jeden z naszych działaczy, potrzebuje Waszej pomocy:
„Od ponad roku nie wyszedłem z mieszkania, a kilka ostatnich miesięcy jestem na stałe przykuty do łóżka. Często cierpienie jest tak duże, że nie jestem w stanie mówić ani nawet otworzyć oczu - walczę tylko o przetrwanie kolejnej godziny.
Cierpię na bardzo agresywną formę łuszczycowego zapalenia stawów, która zniszczyła mi stopy, kolana, biodra, dłonie, łokcie, barki, kręgosłup... nawet żuchwę.
Nie chodzę. Nie podnoszę rąk. Prawie nie ruszam szyją i nie jestem w stanie nawet usiąść. Ogromne napięcia mięśniowe w klatce piersiowej i szyi wywołują ciągłe zawroty głowy oraz duszności, których nie łagodzi nawet pozycja leżąca.
Choroba nie zabrała mi tylko zdrowia. Każdego dnia tęsknię za moim dawnym życiem pełnym energii i marzeń. Za pracą, spacerami, spotkaniami, zabawą z synem czy po prostu zwykłym dniem bez cierpienia.
Piszę do Was z dwóch powodów. Po pierwsze, chcę, abyście wiedzieli, dlaczego zniknąłem. Nie poddałem się w walce o wolność - dziś po prostu toczę zupełnie inną bitwę o własne życie i sprawność.
Po drugie, muszę zrobić coś, co dla mojego ego jest niezwykle trudne: prosić o pomoc.
Od kilku lat nie jestem w stanie pracować. Wszystkie środki, które gromadziliśmy z myślą o naszej starości, zostały całkowicie pochłonięte przez koszty dotychczasowego leczenia i codziennego funkcjonowania w chorobie. Zostaliśmy bez zaplecza finansowego, a dalsza walka przekracza nasze możliwości.
Będę ogromnie wdzięczny za każde, nawet najmniejsze wsparcie. Każda wpłata i każde udostępnienie tego wpisu dają mi realną szansę na podjęcie intensywnej rehabilitacji oraz szukanie nowych metod leczenia. Dają mi też coś absolutnie bezcennego - nadzieję, że jeszcze wrócę do jakiejkolwiek sprawności i że to łóżko nie stanie się moim więzieniem na zawsze.
Dziękuję, że jesteście.
Przemysław Zawadzki”
Link do zbiórki znajduje się W TYM MIEJSCU.
Jeśli człowiek ma prawo rządzić samym sobą, każdy zewnętrzny rząd to tyrania. Stąd konieczność obalenia Państwa. Taka była logiczna konkluzja, którą musieli przyjąć Warren i Proudhon i która stała się fundamentalnym punktem ich filozofii politycznej. Tę właśnie doktrynę Proudhon nazwał Anarchizmem, słowem pochodzącym z greki i oznaczającym niekoniecznie brak porządku, jak się zwykło domniemywać, lecz brak władzy.