1

Zakaz sprzedaży alkoholu w Internecie

Kwestie związane ze spożyciem i sprzedażą alkoholu reguluje w naszym kraju Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 1982 roku. Ów akt prawny, uchwalony przez komunistyczne władze w czasie stanu wojennego, a później wielokrotnie nowelizowany, odpowiada między innymi za zakaz spożywania alkoholu w wielu miejscach publicznych czy reklamowania trunków innych niż piwo.

Pomimo swoich licznych nowelizacji, ustawa nie dotyka w żaden sposób kwestii sprzedaży alkoholu przez Internet. Można by się więc spodziewać, że zgodnie fundamentalną dla naszej kultury prawnej zasadą nullum crimen sine lege, stanowiącą, że wszystko, czego prawo wprost nie zabrania, jest dozwolone, elektroniczny handel napojami wyskokowymi będzie u nas legalny. Na tym założeniu opiera swoją działalność znaczna liczba funkcjonujących w Polsce sklepów Internetowych z alkoholem.

Niestety, działalność polskich urzędników oraz orzecznictwo sądów zdaje się wskazywać na obowiązywanie zasady zgoła przeciwnej – „wszystko, co nie jest wprost dozwolone i uregulowane, jest zabronione”. Sprawa trafiła nawet do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA), który orzekł, że nawet jeśli sklep posiada ważną koncesję na sprzedaż alkoholu, to nie może nim handlować przez Internet, bo wówczas sprzedaż następuje poza terenem sklepu – w miejscu i momencie odebrania przesyłki od kuriera.

Ten brak jednoznaczności prawa szczególnie dał się we znaki producentom i sprzedawcom alkoholu w czasie obecnej pandemii. Zamknięcie klubów, barów i restauracji oraz ograniczenia działalności sklepów doprowadziły do utraty znacznej części kanałów dystrybucji, w szczególności przez wytwórców alkoholi niszowych takich jak piwa rzemieślnicze czy lokalne wina. Trunki te można by z powodzeniem sprzedawać przez Internet, ale grozi to urzędowymi represjami.

W związku z tym Kongres Polskiego Biznesu zainicjował akcję składania podpisów pod petycją do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, posłów oraz senatorów RP, wnioskującą o umożliwienie legalnego handlu alkoholem w sieci.

Petycję złożono w połowie kwietnia, a po blisko miesiącu uzyskano na nią odpowiedź z… Ministerstwa Zdrowia. Wyczytać w niej można między innymi, że Minister jest przeciwny jakimkolwiek ułatwieniom w sprzedaży alkoholu, gdyż jego zdaniem dostęp do napojów wyskokowych jest w Polsce wciąż zbyt łatwy. Ponadto powtarzane są argumenty NSA o tym, jakoby w przypadku sprzedaży internetowej niemożliwe było zweryfikowanie pełnoletniości i trzeźwości nabywcy. Wreszcie, w sposób o tyle wymowny, co niepokojący, przedstawiciele Ministerstwa uznali za stosowne zakończenie swojego listu wzmianką, że wpływają do nich nawet wnioski i postulaty całkowitego zakazania sprzedaży alkoholu na czas epidemii.

Powyższe stanowisko świadczy nie tylko o karygodnym roszczeniu sobie przez urzędników prawa do określania, czy i ile alkoholu powinno być wolno spożywać obywatelom, ale przede wszystkim – o całkowitym zamknięciu na jakiekolwiek próby kompromisu czy wypracowania rozwiązania odpowiadającego współczesnym realiom technicznym. Fałszem jest bowiem twierdzenie, jakoby sprzedaż internetowa sama w sobie umożliwiała kupno alkoholu osobom niepowołanym. Można to w prosty sposób rozwiązać uzależniając przekazanie zamówionej paczki od zweryfikowania przez kuriera wieku i trzeźwości nabywcy – dokładnie tak, jak robią to sprzedawcy w tradycyjnych sklepach.

Jako libertarianie jesteśmy zwolennikami indywidualnej odpowiedzialności każdego człowieka. Za niedopuszczalną uznajemy sytuację, w której państwo ogranicza ludzką wolność nie w celu ochrony praw i wolności innych obywateli, lecz celem obrony człowieka przed nim samym – szczególnie, gdy odbywa się to w oparciu o przestarzałe prawo i rażąco błędne założenia.

Zachęcamy do zapoznania się z pełną odpowiedzią Ministerstwa Zdrowia oraz ze stanowiskiem inicjatorów petycji w tej sprawie. Wypowiedzi obu stron znajdziecie po kliknięciu TUTAJ.

Stowarzyszenie Libertariańskie

Komentarz

  1. Reply
    Edi says

    Tu nie chodzi o “obronę człowieka przed nim samym” tylko o ochronę społeczeństwa przed pijanymi osobami.
    Im łatwiej i w dodatku bardziej anonimowo można kupić alkohol, tym więcej ludzie piją.
    Alkohol wywołuje agresję (zwłaszcza w naszej “kulturze” picia), co sprawia, że większość przestępstw, w tym zabójstw, jest popełnianych pod jego wpływem, koszty leczenia zatrucia alkoholem (u nie alkoholików) stanowią 8-10% wszystkich kosztów leczenia w naszym kraju, alkoholicy rujnują życie nie tylko sobie, ale też swoim bliskim. Same wypadki spowodowane przez nietrzeźwych kierowców to już spory problem!

Skomentuj

*