1

Uwagi do projektu ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz ustawy o czasie pracy kierowców

W związku z zamieszczeniem na stronie Rządowego Centrum Legislacji projektu ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz ustawy o czasie pracy kierowców, zgłaszamy następujące uwagi:

1. Projekt, wprowadzając obowiązkową licencję na wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie pośrednictwa przy przewozie osób (zdefiniowanej jako przekazywanie zleceń przewozu, zawieranie umowy przewozu w imieniu klienta lub podmiotu wykonującego przewóz osób, pobieranie opłaty za usługę przewozu osób lub umożliwienie zawarcia umowy przewozu i umożliwienie uregulowania opłat za przewóz osób, poprzez dostarczanie lub udostępnianie do tych celów programów komputerowych, aplikacji mobilnych, platform teleinformatycznych albo innych środków przekazu informacji), nakłada jako warunki uzyskania tej licencji wymóg legitymowania się certyfikatem kompetencji zawodowych przez przynajmniej jedną z osób zarządzających z przedsiębiorstwem oraz wymóg znajdowania się w sytuacji finansowej określonej dostępnymi środkami finansowymi lub majątkiem znajdującymi się na terenie kraju, w wysokości 5000 zł. Jednocześnie projekt znosi te warunki dla licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego w zakresie przewozu osób samochodem osobowym lub pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą.

Oznaczać to będzie sytuację, w której podmiot zajmujący się jedynie pośrednictwem przy przewozie osób, zdefiniowanym jak wyżej, będzie musiał spełnić więcej warunków przy uzyskaniu licencji niż przedsiębiorca zajmujący się bezpośrednio wykonywaniem krajowego transportu drogowego w zakresie przewozu osób samochodem osobowym lub pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, choćby ten ostatni zatrudniał wielu kierowców. Nie ma to racjonalnego uzasadnienia. Szczególnie dotyczy to warunku uzyskania certyfikatu kompetencji zawodowych przez jedną z osób zarządzających przedsiębiorstwem, do otrzymania którego wymagane jest zasadniczo zdanie egzaminu obejmującego takie zagadnienia, jak przepisy dotyczące pracy zatrudnianych kierowców, podatku od środków transportu, komunikacji autobusowej, technicznych wymogów eksploatacji pojazdów, rejestracji pojazdów czy BHP w związku z eksploatacją pojazdów. Są to obszary, których działalność podmiotów zajmujących się pośrednictwem przy przewozie osób nie dotyczy. Nakładanie tego warunku na te podmioty – zwłaszcza przy zniesieniu go w odniesieniu do przedsiębiorców bezpośrednio wykonujących transport – będzie jedynie sztucznym utrudnieniem prowadzenia przez nich działalności gospodarczej.

2. Projekt definiuje pośrednictwo przy przewozie osób bardzo szeroko, jako m.in. umożliwienie uregulowania opłat za przewóz osób poprzez dostarczanie lub udostępnianie w tym celu (…) platform teleinformatycznych albo innych środków przekazu informacji. Taka definicja obejmuje wszystkich operatorów terminali płatniczych umożliwiających zapłacenie kartą kredytową za przewóz, którzy w związku z tym będą musieli uzyskać licencję wymaganą przez ustawę oraz spełniać warunki wymagane od pośredników. Jest to wymóg zupełnie nieracjonalny i prawdopodobnie niezamierzony.

Definicja pośrednictwa przy przewozie osób oznacza również, że za pośrednika przy przewozie osób będzie musiał zostać uznany również taki podmiot jak Google, który dostarcza, poprzez swoją usługę Google Play, aplikacje mobilne służące do takiego pośrednictwa, np. Uber, Uber Driver, BlaBlaCar. Zgodnie z projektowaną ustawą również i Google będzie musiało uzyskać licencję oraz spełniać warunki wymagane od pośredników. Ten wymóg jest również nieracjonalny i prawdopodobnie niezamierzony.

3. Projekt zezwala na nałożenie na taksówkarzy – przedsiębiorców osobiście wykonujących przewozy lub kierowców przez nich zatrudnionych – obowiązku zdania egzaminu potwierdzającego znajomość topografii miejscowości oraz przepisów prawa miejscowego we wszystkich gminach, a nie jak dotąd jedynie w gminach powyżej 100000 mieszkańców (aczkolwiek bez, jak dotąd, konieczności ukończenia obowiązkowego szkolenia). W obecnej sytuacji, gdy powszechne jest stosowanie elektronicznej nawigacji dostępnej już nie tylko za pośrednictwem wyspecjalizowanych urządzeń, ale i zwykłych smartfonów, wymóg znajomości topografii miejscowości jest wymogiem archaicznym: nawet osoba bez takiej wiedzy jest w stanie dojechać w dowolne miejsce optymalną trasą korzystając z takiej nawigacji. W przypadku kierowców korzystających z usługi Uber jest pewne, że z niej korzystają. Ponadto topografia mniejszych gmin jest prostsza i ryzyko nieznajomości trasy przez taksówkarza jest znacznie mniejsze. Przepis ten jawi się więc jako kolejna próba sztucznego ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej, tym razem przez taksówkarzy.

4. Projekt nakłada na przedsiębiorców wykonujących usługi pośrednictwa w zakresie przewozu osób wymóg prowadzenia ewidencji pracowników i współpracowników oraz innych podmiotów, którym zlecono usługi przewozu osób samochodem osobowym, a także prowadzenia i przechowywania przez okres 5 lat elektronicznego rejestru wszystkich otrzymanych i przekazanych przedsiębiorcom wykonującym krajowy transport drogowy do realizacji zamówień na wykonanie przewozu osób. Dokumenty te mają być udostępnianie na żądanie organów Inspekcji Transportu Drogowego oraz Krajowej Administracji Skarbowej. Oznacza to, że informacja o tym, gdzie i kiedy ktoś korzystał z usługi przewozu zamówionego za pośrednictwem np. aplikacji Uber czy BlaBlaCar, wraz z danymi osobowymi tego kogoś, będzie dostępna dla tych organów. Jest to niedopuszczalne naruszenie prywatności, które może zostać użyte potencjalnie do śledzenia osób. Należy tu zwrócić uwagę, że przedsiębiorcy wykonujący bezpośrednio usługi z zakresu krajowego przewozu osób, bez względu na liczbę zatrudnianych pracowników i ilość wykonywanych przez nich przewozów, nie są i nie mają być objęci takim obowiązkiem. Oznacza to faktycznie dyskryminację przewozów zamawianych za pośrednictwem aplikacji Uber czy BlaBlaCar w stosunku do przewozów zamawianych bezpośrednio u przedsiębiorców wykonujących przewozy, np. taksówkarzy.

5. Projekt uprawnia Inspekcję Transportu Drogowego do występowania z wnioskiem do Prezesa UKE o “zablokowanie przeznaczonych do wykonywania pośrednictwa przy przewozie osób programów komputerowych, numerów telefonów, aplikacji mobilnych, platform teleinformatycznych albo innych środków przekazu informacji w przypadku stwierdzenia wykonywania pośrednictwa przy przewozie osób bez wymaganej licencji”. Takie uprawnienie w stanie prawnym tak aktualnym, jak i po ewentualnym wejściu w życie tego projektu nie ma sensu, ponieważ Prezes UKE nie ma uprawnień do wymienionego wyżej “blokowania”. Natomiast nadanie mu takich uprawnień będzie wiązało się z dodatkowymi obowiązkami nałożonymi na przedsiębiorców telekomunikacyjnych (skuteczne blokowanie możliwości korzystania z np. aplikacji mobilnej Ubera czy strony BlaBlaCar wymagałoby filtrowania ruchu do serwerów tych usług), których kosztów nie oszacowano. Stworzenie przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych skutecznej infrastruktury blokującej dostęp do takich usług stwarza też niebezpieczeństwo wykorzystania jej do blokowania innych treści i ogólnie cenzury Internetu, jak to jest np. w Chinach.

Podsumowanie: Ogółem projekt idzie w kierunku zwiększenia regulacji w działalności gospodarczej związanej bezpośrednio lub pośrednio z przewozem osób i to w obszarach, w których takie regulacje nie są wymagane przez Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1071/2009. Wbrew uzasadnieniu, projekt nie prowadzi także do wprowadzenia równych i uczciwych zasad prowadzenia działalności, gdyż pośrednicy tacy jak np. Uber będą musieli spełniać więcej ustawowych wymogów niż korporacje taksówkarskie. W związku z tym opowiadamy się za jego odrzuceniem, a w zamian proponujemy deregulację: zniesienie licencji na przewóz osób taksówką, samochodem osobowym lub pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą. Faktycznie zrówna to sytuację taksówkarzy i kierowców wykonujących usługi przewozowe za pośrednictwem Uber czy BlaBlaCar, z korzyścią dla klientów, w których interesie nie jest ograniczanie rynku dodatkowymi regulacjami, lecz przeciwnie – jego poszerzanie. Projekt ustawy deregulującej znajduje się tutaj – zachęcamy do jego przeczytania i wzięcia go pod uwagę.

Stowarzyszenie Libertariańskie

Autor uwag do projektu: Jacek Sierpiński

Komenrtarz

  1. Reply
    Michał says

    Witam – z zainteresowaniem przeczytałem powyższe uwagi, jednak chciałbym sprostować odniesienia do BlaBlaCar, w tym następujący fragment: “…sytuację taksówkarzy i kierowców wykonujących usługi przewozowe za pośrednictwem Uber czy BlaBlaCar”. Jest to stwierdzenie, które może wprowadzać w błąd. Kierowcy korzystający z serwisu BlaBlaCar nie świadczą bowiem usług przewozu osób – zgodnie z Regulaminem serwisu ogłaszanie w nim przejazdów komercyjnych jest niedozwolone. Kierowcy korzystający z platformy ogłaszają gotowość do zabrania w podróż pasażera przy okazji swojej prywatnej, zaplanowanej wcześniej podróży, w zamian za pokrycie cześci kosztów przejazdu. Platforma nie jest przeznaczona do publikowania ofert przedsiębiorców świadczących usługi transportowe, a ma na celu kojarzenie prywatnych osób w celu odbycia wspólnej podróży samochodem. W wielu krajach aktywność taka nazywana jest “carpoolingiem”. Pozdrawiam, Michał z BlaBlaCar.

Skomentuj

*