1

Tomasz Kaszura – Dlaczego smoki kochają złoto?

Joseph Campbell, amerykański badacz mitologii komparatywnej, rozpoczyna pierwszy rozdział książki Potęga mitu w sposób następujący:

“Powiada się, że tym, czego poszukujemy, jest sens życia. Otóż nie sądzę, żebyśmy szukali właśnie tego. Myślę, że tym, o co nam chodzi, jest doświadczenie życia jako takiego tak, by nasze realne przeżycia na płaszczyźnie czysto fizycznej wywoływały rezonans w głębi naszej najbardziej wewnętrznej istoty i rzeczywistości, byśmy naprawdę doznali upojenia faktem życia”.

Na podstawie analizy mitologicznych schematów Campbell stwierdził, że człowiek jest istotą nastawioną na odkrywanie nowych terytoriów, poczuwa sens swojego istnienia jedynie w warunkach zrównoważonej eksploracji tego, co dla niej nieznane. Z perspektywy antropologicznej takie spojrzenie wydaje się bardzo racjonalne. Początki ludzkości to okres ciągłego zagrożenia egzystencjalnego, głównie ze strony drapieżników. Unikanie zagrożenia przez pozostanie w jaskini było słabą strategią na przetrwanie. Dlatego nasi przodkowie byli zmuszeni do ciągłej konfrontacji z niebezpieczeństwem. Przy odrobinie szczęścia, najdzielniejszym śmiałkom udawało się wyjść cało z potyczki z bestią. Taka jednostka była gloryfikowana i posiadała najlepszy status reprodukcyjny, co oznacza, że w dużej mierze płynie w nas dzisiaj krew pradawnych bohaterów. Ponieważ bohaterski indywidualizm był kluczowy dla przetrwania ludzkości, opowiadania o bohaterach były przekazywane z pokolenia na pokolenie, aby zaszczepić w potomkach niezbędny dla gatunku pierwiastek heroizmu.

Z biegiem czasu ustne przekazy, w procesie ewolucyjnej selekcji, uwzględniały tylko takie schematy działań oraz postaci, które z perspektywy przetrwania gatunku były najbardziej istotne i z czasem nabierały one cech archetypu. Dla przykładu smok jest przykładem postaci, w ramach której nastąpiła synteza wszystkich znanych człowiekowi zagrożeń. Z początku zagrożeniem były dzikie zwierzęta, głównie gady, ponieważ to one stanowiły zagrożenie egzystencjalne dla pierwszych ssaków i mocno zakorzeniły się w strukturach nerwowych naszych przodków, czego dowodzą ostatnie badania z zakresu neurobiologii[1].

W literaturze smok przedstawiany był jako istota bardzo inteligentna i przebiegła. Był potworem bez cnoty. Miał wzbudzać przerażenie i czujność. Często znajdował się w posiadaniu złota. W Hobbicie J.R.R. Tolkiena czytamy:

„Oto leży tu olbrzymi, czerwonozłocisty smok, pogrążony w głębokim śnie; z paszczy i z nozdrzy dobywa się pomruk i kłęby dymu, lecz podczas snu potwora ogień ledwie się tli w jego wnętrznościach. Pod nim, nakryte jego cielskiem i wielkim zwiniętym ogonem, (…) piętrzą się niezliczone drogocenne przedmioty (…). Smaug leżał ze złożonymi skrzydłami niby ogromny nietoperz, obrócony trochę bokiem, tak że hobbit widział jego ciało od spodu: długi, blady brzuch oprószony drogimi kamieniami i okruchami złota, które wbiły się mu w skórę od stałego wylegiwania się na tym łożu bogactw.”

Jordan Peterson tłumaczy powyżej opisaną symbolikę w  swoim wykładzie na temat psychologicznych znaczeń historii biblijnych w następujący sposób:

„Smok jest straszną postacią, która gromadzi złoto. (…) to symboliczne przedstawienie drapieżnej natury tego, czego nie znamy, w połączeniu z potencjałem generowania nowego rodzaju informacji przez nieznane otoczenie”.

Smok gromadził złoto, ponieważ zyskało ono dla niego symbol pierwiastka, który jest w stanie dokonać pozytywnej transformacji otoczenia. Taka symbolika wynika z unikalnych właściwości złota, takich jak trwałość, wyjątkowy kolor, podzielność, oraz ograniczona podaż. Posiadacz dużej ilości żółtego metalu zwykle zapewniał sobie wpływy i posiadał większe szanse na przetrwanie. Mityczne historie o smokach przestrzegają również przed zbytnią centralizacją władzy i zbyt dużą chciwością, która prowadzi do wzrostu potęgi Lewiatana i ostatecznej destrukcji życia, czego współczesnym przykładem jest schemat funkcjonowania bankowości centralnej.

Jednak fakt, że złoto nabrało archetypowego znaczenia, jest często lekceważony wśród inwestorów i ekonomistów głównego nurtu, a to właśnie archetypy pozwoliły na proces aksjomatyzacji określonych norm etycznych. Dlatego uprzywilejowanie epistemologii wyjaśniającej sposoby przetrwania (biblijna epistemologia), a następnie korelowanie jej z konkretnym nurtem w naukach społecznych, jest dla mnie praktycznym podejściem do każdej analizy inwestycyjnej, ponieważ od samego początku określa kontekst dopuszczający najmniejszą możliwą relatywizację prawdy. Uważam, że ograniczanie się wyłącznie do pozytywistycznej metody poznawczej to uleganie smoczemu podstępowi, który ma na celu odwrócić naszą uwagę od prawdziwego blasku złota.

Jak stwierdził George Orwell, „Pojęcie obiektywnej prawdy powoli odchodzi w zapomnienie. Kłamstwa przejdą do historii”.

Tomasz Kaszura, Tajemnice pieniądza

[1] Zob. Lynne Isbell, Snake Detection Theory, 2016. Biologiczną podstawę archetypowych struktur próbował również udowodnić ojciec psychologii analitycznej Carl Jung, który zaobserwował u pacjentów chorych na schizofrenię oraz w marzeniach sennych innych pacjentów znaczące podobieństwa manifestujących się symboli i schematów działań. (Carl Jung, Archetypes and the collective unconcious)

Skomentuj

*