Brak komentarzy

Tomasz Kaszura – Cena złota versus cena srebra

W skorupie ziemskiej znajduje się około 17,5 razy więcej srebra niż złota. Taki stosunek podaży metali szlachetnych uwarunkowany jest specyfiką procesów termojądrowych w kosmosie. Metale ciężkie powstają w odpowiednich proporcjach podczas wybuchu masywnych gwiazd. Według naukowców opisane wydarzenie ma miejsce zaledwie raz na 10 tysięcy lat. Można zatem spekulować, że złoto i srebro zachowają siłę nabywczą naszych oszczędności nawet w kontekście międzyplanetarnym, przez charakterystykę składu chemicznego wszechświata, w którym metale szlachetne są zasobem na ogół bardzo rzadkim.


Od początku rozwoju ludzkości podaż złota i srebra na rynku była zbliżona do ilości kruszcu w skorupie Ziemi. Podaż dyktowała ceny kruszców i w starożytnym Rzymie za jedną uncję złota można było kupić około 12 uncji srebra. Około dwóch tysięcy lat później w USA przed 1900 rokiem stosunek podaży metali szlachetnych wciąż utrzymywał się na podobnym poziomie i za jedną uncję złota otrzymalibyśmy około 16 uncji srebra.

 

Niestety w XIX i XX wieku przez działalność banków centralnych stosunek ceny złota i srebra zaczął się zniekształcać. Państwowy monopol faworyzował papierowe środki płatnicze, które zdominowały rynek walutowy. Kluczowym wydarzeniem, jakie pozwoliło na deformację cen walut było powstanie Banku Rezerwy Federalnej w USA w 1913 roku, który – bazując na doświadczeniu Banku Anglii – opracował do perfekcji operacje obracania długiem. Dolar stał się wymienialny na złoto po sztywnym kursie 20.67 dolarów za uncję, a wiara uczestników rynku w skuteczność nowego ładu monetarnego zepchnęła srebro na peryferia rynku walutowego.

Po wybuchu II Wojny Światowej dolar sięgnął szczytu popularności, ponieważ Europejczycy z konieczności przestawienia przemysłu na potrzeby produkcji wojennej, kupowali produkty codziennego użytku w USA, wymieniając złoto na dolary. W konsekwencji, w 1940 roku stosunek ceny złota do srebra sięgnął aż 1:97. Pod koniec wojny USA posiadało ⅔ zasobów światowego złota, podczas gdy reszta świata cierpiała na brak kapitału. Dlatego w 1944 roku podpisano porozumienie z Bretton-Woods i ustalono sztywny kurs dolara na poziomie 35 dolarów za uncję złota. Europejskie banki centralne zostały dokapitalizowane rezerwami dolarowymi wymienialnymi na złoto. Z czasem rząd Stanów Zjednoczonych dopuścił się nadużycia i zaczął zwiększać podaż środka płatniczego drukując więcej dolarów niż pozwalały na to zasoby złota. Francja i inne kraje Europy zaczęły zdawać sobie sprawę z tego procederu i w latach 60. rozpoczął się światowy run na amerykańskie banki. Zaczęto wymieniać dolary na złoto po okazyjnej cenie 35 dolarów za uncję. Ówczesny system finansowy powoli tracił na wiarygodności a USA groziła rychła niewypłacalność. W rezultacie srebro ponownie zaczęło budzić zainteresowanie inwestorów na rynku walutowym.

 

Run na bank USA skończył się w 1971 roku, kiedy prezydent Richard Nixon zawiesił wymianę dolarów na złoto i ogłosił wprowadzenie systemu płynnych kursów walutowych. Rządy innych krajów przystały na takie porozumienie, ponieważ w innym przypadku ich banki centralne pozostałyby z bezwartościowymi rezerwami papierowych dolarów i również musiałyby ogłosić bankructwo. W konsekwencji w latach 70. podaż dolara drastycznie wzrosła, a brak zaufania do nowego ładu monetarnego pozbawionego solidnej podstawy wzrastał. Przez moment stosunek ceny złota do srebra w 1979 roku powrócił do poziomu 1:14, osiągając swoje naturalne proporcje.

 

Stopniowo inwestorzy oswoili się z nowymi realiami i z czasem papierowy środek płatniczy zyskał zaufanie rynku. Końcówka XX i początek XXI wieku to dominacja światowych rynków walut przez papierowe środki płatnicze. Obecny stosunek ceny złota do srebra to 1:70, podczas gdy szacowany stosunek światowej podaży metali szlachetnych to zaledwie 1:9. Zaufanie uczestników rynku do obecnego ładu monetarnego jest wciąż bardzo duże, ale ostatnie kryzysy mocno nadszarpnęły reputację banków centralnych, których jedyną reakcją na próbę minimalizacji zagrożenia systemowego jest zwykle dodruk środka płatniczego. W najbliższych latach czeka nas poważna próba dla obecnego systemu monetarnego. Taki klimat na rynku walutowym ponownie przykuje uwagę inwestorów do srebra sprawiając, że stosunek cen metali szlachetnych może ponownie powrócić do poziomu ich naturalnego wartościowania.

Tomasz Kaszura, Tajemnice Pieniądza

Skomentuj

*