1

Temat 3. Libertarianizm a anarchizm

W tym rozdziale oznaczenia „poziom podstawowy” i „poziom zaawansowany” znajdują się przy źródłach.

Anarchizm prowadzi do komunizmu, komunizm zaś do anarchizmu bowiem jeden jak i drugi są wyrazem zasadniczej tendencji dzisiejszych społeczeństw – dążenia do równości”.

Piotr Kropotkin (1842-1921)

Kapitalizm jest najpełniejszym wyrazem anarchizmu, a anarchizm najpełniejszym wyrazem kapitalizmu”.

Murray N. Rothbard (1926-1995)

Duża część libertarian zaliczana jest do anarchistów (anarchokapitaliści i agoryści), jednak anarchizm libertariański znacznie różni się od innych jego form. By ułatwić odbiór tekstu będę się posługiwał pojęciami „anarchizm libertariański” i „anarchizm społeczny” oraz anarchoindywidualizm.

Anarchiści libertariańscy są spadkobiercami myśli anarchoindywidualistów amerykańskich. Podstawą obu tych filozofii są prawa naturalne w ujęciu Johna Locke (1632-1704), czyli: prawo do życia; do wolności; do własności; prawo do obrony powyższych praw. O ile jednak anarchiści libertariańscy optują za całkowicie wolnym rynkiem o tyle anarchoinduwidualiści jako (w zdecydowanej większości) mutualiści uznają laborystyczną teorię wartości. Jednakże anarchoindywidualiści w opozycji do anarchokolyktywistów, anarchokomunistów (postulujących system bezgotówkowy) czy anarchosyndykalistów, twierdzili, że postulowany laboryzm może być realizowany w warunkach bezpaństwowych niejako automatycznie, dzięki funkcjonowaniu wolnego rynku. Stoi to w sprzeczności do poglądów anarchokapitalistów z definicji nie-laborystycznych. Większość anarchoindywidualistów odrzucała również czerpanie zysków z kapitału trzema sposobami: za pomocą odsetek, czynszów i zysków z wymiany. [p. podstawowy: Wendy McElroy, Amerykański anarchizm]

Najbliżsi ideom libertariańskim byli Lysander Spooner (1808-1887) i Benjamin R. Tucker (1854-1939) którzy choć potępiali lichwę (jako ich zdaniem nieetyczną) byli zwolennikami dobrowolności umów.

Tucker wyraźnie wykazywał błędy założeń marksistów – centralizację i tworzenie państwowych monopoli. Choć sam (podobnie jak większość anarchoindywidualistów) określał się mianem socjalisty, nie był nim w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Chodziło bardziej o to, że inicjatywa w rozwiązywaniu problemów powinna wychodzić ze strony społeczeństwa. Ba, poglądy marksistowskie określał jako „State Socialism”; był to termin o zabarwieniu wybitnie pejoratywnym. (B.R. Trucker, State Socialism and Anarchism). Wydaje się, że w dużej mierze ten „bałagan pojęciowy” zaważył na postrzeganiu anarchoindywidualistów jako zdeklarowanych antykapitalistów. Oczywiście są też inne przyczyny – np. mylenie kapitalizmu z systemem państwowo-korporacjonistycznym. W każdym razie trudno wśród klasyków anarchoindywidualizmu szukać przeciwników własności prywatnej, czy prywatnych środków produkcji. Co znamienne dla społecznych anarchistów są to zupełnie inne pojęcia. Większość z nich twierdzi, że środki produkcji nie powinny być własnością prywatną, która jako taka posiada rację bytu dokąd służy bezpośrednio posiadaczowi (nazywana jest wtedy „własnością osobistą” w odróżnieniu od „własności prywatnej” definiującej środki produkcji, własność ziemską, nieruchomości na wynajem itp.). Najdalej posunęli się anarchokomuniści. Ponieważ laborystyczna teoria wartości była wg nich trudna do zrealizowania w praktyce a wartości indywidualistyczne (z niewiadomych przyczyn) przeciwstawiali możliwościom pracy grupowej postulowali całkowite zniesienie własność jako takiej [p. podstawowy: Piotr Kropotkin, Zdobycie chleba]. W ten sposób społeczni anarchiści wypaczyli ideę ojca anarchizmu – Pierra Josepha Proudhona (1809-1865) będącego co prawda przeciwnikiem „wielkiego kapitału” i monopoli, jako bytów (wg niego) egzystujących dzięki sojuszowi z państwem.

[p. podstawowy: Rafał Bill, Własność prywatna i anarchizm].

Echa anarchoindywidualizmu definiowanego przez niemieckiego filozofa Maxa Stirnera (1806-1856) – niechęć do wszelkich form kolektywizmu i religii, egoizm – są bardzo wyraźne w ideologii libertariańskiej przełomu XX i XXI w. głównie za sprawą (co prawda nie zaliczającej się do libertarian, ale mającej ogromny wpływ na libertariańską myśl) Ayn Rand (1905-1982). [p. zaawansowany: Max Stirner, Jedyny i jego własność]

Rand kładzie duży nacisk na utylitaryzm egoizmu, natomiast Stirner, jako spadkobierca młodoheglizmu, korzystał głównie z metody negacji dialektycznej obecnej w literaturze libertariańskiej.

Spadkobiercami młodoheglizmu byli również Karol Marks (1818-1883) i Michaił Bakunin (1814-1876). Ten ostatni jednak negował prawa naturalne jak również miał duże wątpliwości co do możliwości egzystencji jednostki poza obrębem społeczeństwa, które nazywał „naturalnym organizmem”. Stąd też kolektywistyczne zabarwienie anarchizmu Bakunina w przeciwieństwie do indywidualizmu Strinera. Jednakże to Bakunin jako jeden z pierwszych krytykując Marksa stwierdził, że jego metody doprowadzą do powstania totalitaryzmu. „Będzie to panowanie inteligencji naukowej, najbardziej arystokratyczny, despotyczny, arogancki reżim ze wszystkich.” [p. zaawansowany: Michaił Bakunin, Freedom and the State]. Abstrahując od konfliktu Maks – Bakunin; w jeszcze większej opozycji do Strinera stał włoski teoretyk, anarchokomunista (1853-1932) Enrico Malatesta. Widział on wyraźnie potrzebę tworzenia hierarchicznych struktur społecznych i związków zawodowych. Miałyby to jednak być organizacje pozbawione przymusu, nastawione na współpracę w oparciu o solidarność społeczną. Co dość nietypowe Malatesta był społecznym ewolucjonistą. Uważał, że wprowadzenie anarchii może odbywać się jedynie stopniowo, za pomocą „pracy u podstaw” oraz walki politycznej.

Gdy anarchiści libertariańscy mówią o prawie naturalnym, społeczni anarchiści koncentrują się na walce klas (klasa posiadaczy środków produkcji i klasa wyzyskiwana). Oczywiście libertarianie też używają terminu „walka klas”, jednak definiując klasę urzędników i klasę podatników. Dużą uwagę przywiązywali do tego zjawiska agoryści [p. zaawansowany: Wally Conger, Agorystyczna teoria walki klas]

Rozbieżność założeń anarchoindywidualistów i anarchistów libertariańskich a anarchokolektywistów wyewoluowała na tle różnic społeczno-ekonomicznych w Europie i w Ameryce.

Idee wolnościowe obecne w Stanach Zjednoczonych mają oczywiście korzenie Europejskie, głównie w ideach rewolucji angielskiej w XVII w. Murray N. Rothbard widzi jej bardzo istotną rolę w tworzeniu bazy (uwolnienie produkcji ograniczanej kontroli państwa cechów wspieranych przez rząd) pod pod rewolucję przemysłową [p. podstawowy: M.N. Rothbard, Manifest Libertariański]. Idee klasycznych liberałów, zwłaszcza Johna Locke’a z łatwością przeniknęły na grunt amerykański stając się przyczynkiem do rewolucji amerykańskiej. Z kolei inna rewolucja była przyczyniła się do rozwoju myśli wolnościowej. To rewolucja przemysłowa. Będąca dla kapitalizmu kamieniem milowym, stała się solą w oku lewicowych anarchistów, socjalistów i komunistów. Władza odebrana „wójtom, panom i plebanom” nie została przekazana (jakby sobie tego życzyli) w ręce ludu. Trafiła do spadkobierców starego systemu – klasy kapitalistów i finansjery [p. podstawowy: Karol Marks, Fryderyk Engels, Manifest Partii Komunistycznej]. Zarówno lewicowi anarchiści jak i socjaliści popełnili kilka rażących błędów w interpretacji przyczyn i skutków rewolucji przemysłowej. Stali się wyznawcami powtarzanego do dziś całkowicie mylnego poglądu, że rewolucja przemysłowa była efektem eksplozji demograficznej. Tymczasem właśnie rozwój technologiczny pozwolił ludziom żyć i pracować w coraz lepszych warunkach. Cytując Ludwiga von Misesa(1881-1973): „dokładnie w tych latach, w których brytyjski kapitalizm się rozwijał, ściśle w wieku nazwanym Rewolucją Przemysłową w Anglii, w latach od 1760 r. do 1810 r. ludność w Anglii podwoiła się, co oznacza, że setki lub tysiące dzieci – które byłyby umarły w poprzednich czasach – przeżyły i rosły.” [p. podstawowy: Ludwig von Mises, Ekonomia i polityka]. Oczywista niesprawiedliwość wynikająca pierwotnej akumulacja kapitału przysłoniła społecznym anarchistom ogrom korzyści płynących z przejścia od feudalizmu do systemów bardziej wolnorynkowych, otwarcia rynków finansowych i zniesienia feudalnych stosunków społecznych. Dla lewicowych anarchistów rozwiązanie jest proste – wylać dziecko z kąpielą, czyli uspołecznić środki produkcji. Zapomnieli oni o konsumencie który właśnie stał się decydentem, którego wybory mają krytyczny wpływ na „być albo nie być” producentów. Nie chcą wiedzieć, że w systemie kapitalistycznym kolejne pokolenia biznesmenów muszą dostosowywać inwestycje do potrzeb rynku. Nie interesuje ich fakt, że kapitalistą może być każdy. [p. podstawowy: Ludvig von Mises, Mentalność Antykapitalistyczna]. Jednocześnie jakoby niesprawiedliwą akumulację kapitału postrzegają jako przyczynę powstawania monopoli. Odmiennym jest stanowisko libertarian, którzy uważają, że za monopolami stoi państwo ze swoimi przywilejami koncesjonowania, ceł, patentów. [p. podstawowy: Murray N. Rothbard, Ekonomiści a konkurencja]

[ p. zaawansowany: Dominick T. Armentano, Krytyczny przegląd teorii monopolu].

Następstwem „niesprawiedliwej” akumulacji kapitału wg społecznych anarchistów są również cykle koniunkturalne. Znów jest to sprzeczne z podejściem anarchistów libertariańskich dla których główną przyczyną cyklicznych fluktuacji jest ekspansja kredytowa, inflacja, bariery w handlu, interwencjonizm i wynikająca z nich błędna alokacja kapitału. [p. zaawansowany: Jarosław Cholewiński, Austriacka Teoria Cyklu Koniunkturalnego].

Nie są to jedyne przyczyny dla których społeczni anarchiści krytykują wolny rynek. Według nich panujące w kapitalizmie stosunki społeczne uprzedmiotowiają pracownika, który dla pracodawcy jest jedynie narzędziem do generowania zysków. Jednostki pozbawione przywilejów osób rządzących mają jakoby stawać się coraz bardziej wypaczone emocjonalnie, psychicznie i fizycznie – z kolei „zarządcy” coraz bardziej zdemoralizowani. Percepcja zostaje zdeterminowana przynależnością klasową. Trudno nie dostrzec w tym rozumowaniu epistemologicznego oszustwa, świadomego pozbawiania się dobrodziejstw dedukcji, prakseologii i ekonomii. Relatywizm implikuje nihilizm. [p. zaawansowany: Ludwig von Mises, Ludzkie działanie]. W efekcie widzimy promocję zupełnie innych wartości. Społeczni anarchiści chętnie postawią na działania rewolucyjne, związki zawodowe, czy nawet politykę, libertarianie zazwyczaj zaś zajmą się przedsiębiorczością, samodoskonaleniem, pracą u podstaw (kwestię angażowania się anarchistów – również libertariańskich – w politykę pominę, problem jest zbyt szeroki).

Szczęśliwie zarówno anarchiści libertariańscy jak i anarchiści społeczni mają podobny stosunek do informacji – w tej materii są przeciwnikami reglamentacji, dzięki temu (a także dobrodziejstwom internetu) możemy poszerzać wiedzę w temacie.

autor rozdziału: Maciej Machl

Komentarz

  1. Reply
    Michał says

    Co do fragmentu: “Społeczni anarchiści chętnie postawią na działania rewolucyjne, związki zawodowe, czy nawet politykę, libertarianie zazwyczaj zaś zajmą się przedsiębiorczością, samodoskonaleniem, pracą u podstaw” – jako osoba, która romansuje z anarchokolektywizmem, choć także z anarchoindywidualizmem, uzupełnię tę informację o swoje spostrzeżenie :) – otóż jakiś zakres anarchistów społecznych również stawia na pracę u podstaw – patrz (patrzcie): kooperatyzm – doktryna według, której klasyczne przedsiębiorstwa powinny być wypierane przez spółdzielnie i stowarzyszenia procent po procencie, kawałek po kawałku ;)

Skomentuj

*