Brak komentarzy

Temat 13.2. Wybrane kontrowersje z zakresu myśli libertariańskiej. Część 2

II. Kontrowersje wewnętrzne

Być może znajdzie się gdzieś dwóch libertarian, którzy zgadzają się

ze sobą we wszystkim, ale ja nie jestem jednym z nich.

– David D. Friedman

Choć w ramach libertarianizmu powstało wiele różnych nurtów, to poglądy ogółu libertarian dotyczące takich kwestii jak drogi, edukacja, broń palna czy produkcja bezpieczeństwa są zwykle zbieżne. Jeśli pojawiają się jakieś różnice dotyczące tych zagadnień, mają one raczej charakter szczegółowy, nie wpływający na ogólny pogląd, iż w każdej z tych dziedzin ludzie powinni być wolni od przymusu i stosować zasadę nieagresji. Istnieją jednak takie tematy, wokół których libertarianie toczą zacięte spory, a każda ze stron debaty podnosi kolejne argumenty wskazujące na słuszność swojego stanowiska i jego zgodność z myślą libertariańską. Kwestie te budzą ogromne emocje i kontrowersje, a dojście do konsensusu jest niezwykle trudne.

Jednakże zagadnienia te nie są problematyczne jedynie z punktu widzenia wolnościowców. Stanowią one przedmiot sporów również wśród przedstawicieli innych grup. Kontrowersyjne debaty libertarian wokół takich kwestii jak aborcja, prawa dzieci, eutanazja, ocena demokracji i monarchii, wojna czy prawa własności intelektualnej stanowią również część znacznie szerszej debaty społecznej i akademickiej. Przedstawimy tutaj argumenty każdej ze stron tych niezwykle pasjonujących i trudnych debat. Czytelnikowi pozostawiamy wolność od przymusu uznania racji którejkolwiek ze stron i zachęcamy do rozważenia argumentów za i przeciw oraz indywidualnej oceny, które z nich są dla Niego bardziej przekonujące.

Aborcja

Chyba najbardziej kontrowersyjną debatą libertariańską jest ta dotycząca aborcji. Budzi ona ogromne emocje, tym bardziej iż argumenty jednej ze stron bywają niejednokrotnie nieakceptowalne dla drugiej. I choć libertarianie poświęcili dyskusjom na ten temat niezliczoną ilość godzin, wypisując na kartach książek i czasopism oraz na forach internetowych całe mnóstwo argumentów pro-life i pro-choice, ustalenie wspólnego stanowiska wydaje się być nieosiągalne. W środowisku libertariańskim kwestia aborcji budzi jednak szczególne kontrowersje, które mają swoje źródło w argumentacji przedstawionej w jednym z najważniejszych dzieł libertarianizmu – Manifeście libertariańskim. Według Rothbarda:

„(w)iększość dyskusji na ten temat grzęźnie w drobiazgowych sporach o to, kiedy powstaje życie ludzkie, kiedy i czy zarodek ma być uznany za żywy itd. W świetle pytania o legalność zabiegu przerywania ciąży (znów niekoniecznie tożsamą z jego moralnością) te dociekania nie mają znaczenia. Katolicki przeciwnik przerywania ciąży domaga się, na przykład, żeby płodowi ludzkiemu przysługiwały takie same prawa jak każdemu człowiekowi, a więc również prawo do tego, by nie zostać zamordowanym. Ale są jeszcze inne okoliczności, które mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia tego zagadnienia. Jeśli płód ludzki miałby korzystać z tych samych praw, co wszyscy ludzie, to postawmy następujące pytanie: Jakiemu człowiekowi wolno przebywać bez pozwolenia, jako niechcianemu pasożytowi, w ciele innego człowieka? Tu leży sedno sprawy: w absolutnym prawie każdego człowieka, więc także kobiety, do dysponowania swoim ciałem. W momencie przerwania ciąży kobieta powoduje wydalenie ze swojego ciała niepożądanego bytu. Jeśli płód przy tym umiera, to nie podważa to argumentu, że nikt nie ma prawa żyć bez pozwolenia, jak pasożyt, wewnątrz lub na ciele innego człowieka”1

Jak zaznacza jednak w przypisie tłumacz polskiego wydania Manifestu… Witold Falkowski:

„Wywód Rothbarda mający uzasadniać legalność zabijania płodu (tzw. przerywania ciąży) nie jest poprawny logicznie (opiera się na arbitralnym rozstrzygnięciu, że płód może być uznany za „pasożyta”). Trzeba jednak podkreślić, że Rothbard opowiadał się wyłącznie za legalnością aborcji, natomiast nigdy nie twierdził, że aborcja jest uzasadniona moralnie. Według Rothbarda poza matką płodu nie istnieje żadna instancja, która byłaby władna ingerować w relacje między rodzicami a dziećmi, więc również między matką a jej płodem. W szczególności nie jest do tego uprawniony państwowy sąd. Dlatego np. Rothbard, opowiadając się za legalnością aborcji, krytykował jednocześnie pro-aborcjonistyczne orzeczenie Sądu Najwyższego USA w sprawie Roe vs, Wade; SN nie miał w tej sprawie jurysdykcji, podobnie jak nie ma jej nikt poza samą ciężarną. Należy też dodać, że stanowisko Rothbarda nie jest typowe dla libertarian, a sam autor pod koniec życia coraz bardziej podkreślał znaczenie tradycyjnych norm moralnych i konieczność ich obrony przez libertarian, ale oczywiście bez posługiwania się w tym celu państwem”2

Sam Rothbard więc położył podwaliny pod pełen emocji spór pomiędzy libertarianami, którzy podzieli się w kwestii aborcji wcale nie mniej niż ogół społeczeństwa. Zapewne każdemu znane są zdjęcia z ulicznych manifestacji zwolenników i przeciwników aborcji. Ich racjonalne argumenty często giną pośród emocji, wywoływanych przez takie twierdzenia jak „aborcja to zabójstwo”. Przesłaniają one wszelkie próby dojścia do konsensusu popartego żelaznymi argumentami. Dyskusja wymyka się spod kontroli, zamieniając się w przepychanki słowne. Tym emocjom dają się również ponieść libertarianie.

Jednakże wielu libertariańskich myślicieli stara się rozważyć problem aborcji „na chłodno”. Próbują dowodzić swoich racji poprzez siłę logicznych argumentów wspierających podnoszoną przez nich tezę – czy to pro-, czy antyaborcjonistyczną. Przedstawiamy zbiór wybranych tekstów dotyczących problematyki aborcji, których autorzy przedstawiają libertariańskie argumenty za i przeciw.

Poziom podstawowy

Libertarianie pro-life

Libertarianie pro-choice

Poziom zaawansowany

Materiały dodatkowe

Prawa dzieci

Kolejną budzącą kontrowersje kwestią są prawa dzieci. Ludzie nie rodzą się jako niezależne jednostki i przez wiele lat po urodzeniu pozostają pod opieką swych rodziców, którzy uczą swoje dziecko wszystkiego, co jest konieczne do samodzielnego życia. Dopóki się tego nie nauczy, życie i zdrowie dziecka zależą od opieki dorosłych, którzy je chronią i o nie dbają. Dzieje się tak, gdyż w pierwszych latach swojego życia człowiek nie jest przystosowany do samodzielnego życia. Musi dopiero się nauczyć jak przetrwać w przyszłości bez pomocy osób, które go wychowują.

Ta biologiczna niedoskonałość młodych ludzi wzbudza wiele pytań i wątpliwości wśród libertarian. O ile zasady wynikające z aksjomatów są jasne w stosunku do ludzi dorosłych, którzy są w stanie podejmować świadome i samodzielne decyzje, o tyle w przypadku dzieci pojawia się problem. Jak zauważa w tekście Założenia libertarianizmu Wojciech Mazurkiewicz:

„Z wielu powodów oczywiste jest, że dziecko nie może posiadać tych samych praw co dorośli, ponieważ do pewnego wieku nie jest wstanie ponosić odpowiedzialności za własne czyny oraz świadomie samostanowić o sobie. Tym samym ktoś – kto już posiadł pełnię praw – musi ponosić za nie odpowiedzialność. Według libertarian jedyny osobami, które mają do tego prawo, są rodzice dziecka (jako jego twórcy) lub faktyczni opiekunowie (jako osoby płacące za jego utrzymanie). Oczywiste jest, że dziecku przysługują pewne niezbywalne prawa, jak prawo do własnego ciała i jego nienaruszalności, ale we wszystkich pozostałych kwestiach prawa te zależą od opiekuna. To on decyduje co wolno, a czego nie; on ustala zasady współżycia (jako właściciel domu zamieszkanego przez dziecko ma prawo ustalać zasady panujące w tym domu), on decyduje o wychowaniu, religii, edukacji itp. Państwo nie ma w tych kwestiach nic do powiedzenia, może co najwyżej bronić dzieci przed agresją ze strony rodziców (w minarchizmie). Nie ma prawa też odbierać dziecka rodzicom, jeśli żadna ze stron nie wyraża na to zgody (jedynym wyjątkiem może być małe dziecko, które doznaje przemocy).

 (…)

Nie ma też żadnego powodu, żeby istniał jeden nadany z góry wiek określający dorosłość (18 lat). Dziecko, które nie ma ochoty żyć według zasad narzucanych przez rodziców, ma prawo w każdej chwili opuścić dom rodzinny i zacząć żyć na własny rachunek, zyskując tym samym pełnię praw. Tym samym każdy wkraczałby w dorosłość wtedy, kiedy czułby się naprawdę dorosły i byłby wstanie żyć jak dorosły.

Dyskusyjna jest za to kwestia, czy rodzice mają prawo wyrzucić z domu dziecko, które nie jest wstanie radzić sobie samodzielnie. W tej kwestii także nie ma jednoznacznego stanowiska. Murray Rothbard twierdził, że rodzic nie ma obowiązku dzielić się swoim majątkiem z dzieckiem, może więc je wyprosić kiedy tylko zechce (nawet jeśli jest ono jeszcze niemowlęciem). Mniej radykalni libertarianie twierdzą, że rodzic tworząc dziecko zobowiązał się wziąć za nie odpowiedzialność, musi więc mu zapewnić przynajmniej minimum egzystencjalne, lub też oddać je komuś, kto to zrobi.”3

Powyższy fragment dobrze objaśnia na czym polega problem z prawami dzieci. Dla uzupełnienia tematu polecamy lekturę dwóch poniższych tekstów:

Demokracja kontra monarchia

Na ogół libertarianie zgadzają się, iż należy sprzeciwiać się przymusowi ograniczającemu wolność, zwłaszcza temu stosowanemu przez państwa i ich władców, którzy stosują przymus pod płaszczykiem troski o lud, naród lub jakąkolwiek pomniejszą grupę społeczną. Pogląd ten jest niezmienny w stosunku do dowolnej formy rządów. Przymus ograniczający wolność jest godny potępienia, a stosującą go władzę powinno się zwalczać. Libertarianie jednak mają różną opinię na temat tego, która ze współczesnych form rządów jest korzystniejsza dla wolności jednostki.

W jakim ustroju władza będzie mniej skłonna do ograniczania wolności? Który z nich jest bardziej odpowiedni, jeśli niemożliwe jest wobec oporu społecznego wprowadzenie choćby ustroju monarchistycznego w danym państwie? Według części libertarian, łatwiej jest wprowadzać i chronić wolność w systemie demokratycznym, co zdają się potwierdzać dane empiryczne, zawarte w indeksach wolności gospodarczej. Państwa, których obywatele cieszą się najwyższym poziomem wolności są państwami demokratycznymi, podczas gdy państwa pod władzą despotów, dyktatorów bądź jednej partii są tymi, których obywatele pozostają pod stałą kontrolą państwa, a ich wolność, jeśli jakkolwiek ją odczuwają, pozostaje jedynie iluzoryczna.

Są jednak tacy libertarianie, którzy właśnie w demokracji widzą największe zagrożenie dla wolności. Rządy ludu mają prowadzić do stopniowej etatyzacji życia społecznego i gospodarczego, a wolność być konsekwentnie ograniczana poprzez nakładanie nowych podatków oraz wprowadzanie kolejnych przepisów, pozwoleń i koncesji. Znacznie lepsza miałaby więc być monarchia, jako instytucja rządu prywatnego. Monarcha jako właściciel państwa byłby żywotnie zainteresowany rozwojem swojego państwa stanowiącego jego prywatny majątek. Najlepszym rozwiązaniem dla osiągnięcia tego celu jest w warunkach pokoju wprowadzanie rozwiązań wolnościowych, które czynią władcę i jego poddanych bogatszymi. Dla monarchy zgubnym działaniem jest nie tylko agresja zewnętrzna, ale również zniewolenie własnych poddanych, którzy nie będąc wolnymi, nie byliby w stanie tworzyć bogactwa lub mogliby się przeciw niemu zwrócić, co mogłoby się skończyć nawet usunięciem go z tronu.

Według zwolenników monarchii, demokracja jest znacznie bardziej podatna na wpływy antywolnościowej polityki rządu, gdyż państwo nie należy do rządzących, którzy poprzez ten fakt nie są osobiście zainteresowani długotrwałym rozwojem gospodarczym państwa. Liczy się dla nich jedynie krótkotrwała perspektywa trwająca do czasu rozpisania następnych wyborów. Plany demokratycznych zarządców ograniczają się więc do krótkoterminowych zysków oraz niekończących się inwestycji, których konsekwencje poniosą coraz bardziej zniewalani obywatele oraz potencjalnie nowy rząd, który albo będzie musiał podjąć się trudnych i niepopularnych reform prowadzących do jego upadku na fali społecznego niezadowolenia, albo podejmie się jeszcze śmielszych inwestycji i jeszcze bardziej hojnej redystrybucji, pogrążając obywateli w coraz większej niewoli. Takie stanowisko zdają się potwierdzać rosnące, niebotycznie wielkie długi publiczne, a także postępująca w tempie geometrycznym inflacja prawa w państwach demokratycznych.

Obie strony debaty dysponują zatem silnymi argumentami. Pomimo iż dyskusja o wyższości jedynowładztwa nad rządami ludu (bądź na odwrót) może wydawać się jałowa w obliczu libertariańskich koncepcji minarchizmu i anarchokapitalizmu, stanowi ona ciekawy spór dotyczący jak najbardziej współczesnych form rządów. Choć mogłoby się wydawać, że epoka królów już dawno minęła, a jej ostatnią ostoją jest brytyjska rodzina królewska, to wciąż istnieje kilka państw i państewek, których władcami pozostają książęta i królowie. Najlepszym i chyba cieszącym się największą sympatią libertarian przykładem jest Księstwo Liechtenstein. Jednakże opowieść o samym księstwie oraz pozytywnych i negatywnych stronach obu wspomnianych systemów rządów pozostawiamy wspaniałym libertariańskim autorom, których teksty przedstawiamy poniżej. Stanowią one zbiór argumentów zarówno zwolenników demokracji, jak i monarchii.

Poziom podstawowy

Demokracja

Monarchia

Poziom zaawansowany

Materiały dodatkowe

Całość: http://www.fijor.com/demokracja-bog-ktory-zawiodl/

Wojna

Kolejnym interesującym sporem wśród libertarian jest kwestia wojny. Część libertarian uważa, że wojna jest całkowicie sprzeczna z założeniami libertarianizmu. Inni znów podnoszą, iż udział libertariańskiej społeczności w wojnie jest uzasadniony jedynie jeśli służy kolektywnej obronie przeciw agresorowi, jednakże musi to stanowić odpowiedź na wcześniej zainicjowaną agresję. Są też tacy libertarianie, którzy uważają iż libertariańska społeczność mogłaby nawet podjąć decyzję o zainicjowaniu agresji, jeśli miałaby ona zapobiec atakowi wroga.

Rozważania te, wbrew pozorom, mogą być dosyć istotne dla rozwoju pierwszych libertariańskich państw, które wciąż będą otoczone przez tradycyjne państwa planujące powziąć agresję na pokojowy, libertariański kraj (z dowolnych powodów). Jak powinni zachować się wolnościowcy w obliczu zewnętrznego zagrożenia? Jak należy zareagować na agresję obcego państwa? Czy można zaatakować jako pierwszy, jeśli wiadomo, że wróg prędzej czy później zaatakuje? Odpowiedzi na te i inne pytania można znaleźć w poniższym zbiorze tekstów.

Poziom podstawowy

Poziom zaawansowany

Infoanarchizm

Poziom podstawowy

Poziom zaawansowany

Materiały dodatkowe

1M. N. Rothbard. 2004. O nową wolność. Manifest libertariański, s. 65-66, tłum. W. Falkowski http://mises.pl/pliki/upload/Rothbard_manifest_libertarianski.pdf [dostęp 20-07-2015].

2Tamże, s. 65.

3W. Mazurkiewicz, Założenia libertarianizmu, Libertarianin.org. http://libertarianin.org/Teksty/zalozenia_libertarianizmu_wm.pdf (pisownia oryginalna)[dostęp 29-07-2015].

autor rozdziału: Łukasz Frontczak

Skomentuj

*