Brak komentarzy

Temat 11.2. „Prawica” i „lewica” w libertarianizmie – mutualizm

Poziom podstawowy

Mutualizm to lewicowy odłam libertarianizmu, czerpiący również z tradycji kolektywistycznego anarchizmu głównego nurtu, a nawet z marksizmu. Za protoplastę mutualistów uznawani są Pierre Joseph Proudhon oraz amerykańscy anarchoindywidualiści (głównie Benjamin R. Tucker). Najwybitniejszą żyjącą postacią mutualizmu jest Kevin Carson, który jako pierwszy uporządkował, usystematyzował i złożył w całość nowy nurt polityczny.

Ciekawym aspektem mutualizmu jest to, że jego zwolennicy uważają się jednocześnie za wolnorynkowców i socjalistów. Jest to prawdopodobnie jedyny nurt libertarianizmu, który nie potępia socjalizmu, a wręcz popiera go i uważa za naturalną konsekwencję wolnego rynku. Jednakże mutualiści odrzucają obecnie panujące rozumienie socjalizmu jako systemu gospodarczo-społecznego, w którym państwo szeroko ingeruje w rynek. Przyjmują oni definicję socjalizmu raczej jako zespołu tradycyjnie lewicowych wartości i opartego na nich porządku społecznego.

Zatem mutualiści dążą do materialnego egalitaryzmu, uspołeczniania własności czy polepszenia pozycji klas robotniczych, ale jednocześnie, podobnie jak inni libertarianie, absolutnie sprzeciwiają się osiąganiu jakichkolwiek celów za pomocą państwowego interwencjonizmu, etatyzmu, przymusowej redystrybucji oraz szanują prawo własności, dobrowolne umowy, wolny rynek i negują konieczność istnienia państwa. Jednak, w przeciwieństwie do pozostałych libertarian, są przeciwnikami kapitalizmu oraz systemu pracy najemnej. Uważają, że kapitalizm powstał dzięki państwu.

Osobom zainteresowanym paradoksem socjalisty-wolnorynkowca polecamy na początek tekst Benjamina Tuckera Socjalizm Państwowy i Anarchizm, w którym autor tłumaczy, czym różnią się poszczególne nurty socjalistyczne i dlaczego właśnie ten wolnorynkowy jest jedynym słusznym:

Zdziwieni tym, że libertarianin może być jednocześnie lewicowcem, mogą poczytać o historii podziału lewica-prawica w artykule autorstwa rynkowego anarchisty Sheldona Richmana Libertarianizm – lewica czy prawica?.

Krytykę korporacjonizmu i kapitalizmu jako przeciwieństwa wolnego rynku można znaleźć w Niewidzialna Ręka, czy Żelazna Pięść Kevina Carsona.

Poziom zaawansowany

Mutualizm historycznie powstał z anarchoindywidualizmu. Większość libertarian związanych z Murrayem Rothbardem zrezygnowała z niektórych postulatów anarchoindywidualistów. W przeciwieństwie do nich mutualiści przyjęli wszystkie założenia teoretyczne swoich protoplastów. Można wręcz powiedzieć, że mutualizm jest kontynuacją XIX-wiecznego anarchizmu indywidualistycznego w niezmienionej formie.

Kevin Carson spisał podstawy teoretyczne mutualizmu w swoim opus magnum, Ekonomii politycznej mutualizmu.
Pierwsza część książki zawiera omówienie ekonomicznych założeń, druga część jest rewizjonistycznym opisem historii gospodarczej świata przy posłużeniu się aparatem pojęciowym wprowadzonym w pierwszej części, trzecia część natomiast mówi o drodze do celu, jakim jest wolne społeczeństwo.

Największe kontrowersje budzą niektóre postulaty i teoretyczne podstawy mutualizmu, w tym:
– laborystyczna teoria wartości,
– własność użytkowa,
– niechęć wobec pracy najemnej,
– krytyka kapitalizmu,
– zerowe stopy procentowe.
Rozwinięcie wszystkich tych punktów możemy znaleźć w w/w pracy Carsona.

Carson starał się zbliżyć laborystyczną teorię wartości do Austriackiej Szkoły Ekonomii, odrzucając „klasyczny”, marksistowski model wartości mierzonej czasem pracy i przyznając rację subiektywistom, że różne prace mogą być różnie wyceniane (godzina pracy sprzątaczki nie jest równa godziny pracy inżyniera). Wzrost wartości pewnych dóbr spowodowany np. ich rzadkością (paradoks wody i diamentu) uważał za coś w rodzaju wyjątku potwierdzającego regułę i twierdził, że w miarę postępowania czasu, w warunkach wolnorynkowych, ceny wszystkich dóbr powinny zbliżać się do kosztów ich wytworzenia.

Z kolei własność użytkowa, jak tłumaczył Carson, jest również w pewnych okolicznościach uznawana przez pozostałych libertarian (np. porzucenie, szczególne przypadki praw zwyczajowych itp.) i najczęściej różne odłamy anarchistów różnią się jedynie stopniem, jak to nazywał, „lepkości” praw własności. I tak np. anarchosyndykaliści czy właśnie mutualiści uważają, że właściciel środków produkcji musi potwierdzać swoje prawa do nich przez użytkowanie i pracę, a anarchokapitaliści są zwolennikami „lepkiej” własności, czyli cokolwiek raz zawłaszczone, nie wymaga potwierdzenia przez użytkowanie. Jego zdaniem to prywatne sądy arbitrażowe decydowałyby, jaki rodzaj praw własności obowiązuje na danym terytorium, w zależności od zwyczajów lokalnej społeczności (tzw. prawo zwyczajowe). Warto zwrócić uwagę na to, że własność użytkowa u anarchokolektywistów dotyczy maszyn czy fabryk, ale nie szczoteczki do zębów, wbrew popularnym, ironicznym zarzutom.

Mutualiści odrzucają kapitalizm i uważają, że powstał przy użyciu przemocy, a konkretnie takich narzędzi jak:
– akumulacja pierwotna (agresywne zawłaszczenie własności wspólnej i samozwańcza uzurpacja nieużytków),
– cła,
– ochrona tzw. „własności” intelektualnej (głównie za pomocą patentów),
– monopol walutowy i licencjonowanie banków,
– subwencje transportowe (państwowe drogi, koleje, lotniska itd.),
– agresywna polityka zagraniczna (kolonializm).

Zdaniem mutualistów te i późniejsze działania państw wspomaganych korporacyjnym lobby doprowadziły do powstania kapitalizmu, czyli systemu gospodarczego, w którym część jednostek zdołało niezasłużenie zgromadzić znaczną większość dostępnego bogactwa i utworzyć monopole. Kapitalizm definiują więc jako system, w którym kapitaliści (właściciele kapitału) wynajmują kapitał (fabryki, maszyny, narzędzia itd.) robotnikom po sztucznie zawyżonej cenie, osiąganej dzięki tworzeniu bariery wejścia na rynek (czyli dzięki niszczeniu potencjalnej konkurencji w zarodku). Według Carsona wolny rynek naturalnie zniszczyłby takie monopole i każdy byłby albo samozatrudniony, albo współpracowałby z innymi w syndykalistycznych federacjach (przypominających średniowieczne cechy rzemieślnicze). Warto wspomnieć, że Carson utrzymuje swoją krytykę, nawet przy założeniu lockeańskich standardów zawłaszczenia (czyli w przypadku własności nieużytkowej).

Ten temat można zgłębić dzięki lekturom prac Kevina Carsona:
Subsydium historii
Kalkulacja ekonomiczna we wspólnocie korporacyjnej
Tayloryzm, progresywizm i rządy ekspertów
Zakłócenia wywołane przez subwencje transportowe
Własność intelektualna. Libertariańska krytyka

Z mutualistami polemizowało wielu klasyków libertarianizmu. Murray Rothbard napisał Doktrynę Spoonera-Tuckera z punktu widzenia ekonomisty, w której zawarł krytykę pomysłu zerowych stóp procentowych.

Rothbard czy Hans Hermann Hoppe twierdzili, że stopy procentowe powinny w warunkach wolnorynkowych rosnąć z uwagi na brak państwowego pieniądza i związanej z nim inflacji oraz tendencję społeczeństwa do coraz większych oszczędności. Anarchoindywidualiści jak Benjamin Tucker nie bardzo rozumieli, że oprocentowanie kredytów, to nie jest cena za usługę, tylko odwzorowanie społecznej preferencji czasowej (patrz: pierwsze rozdziały książki Demokracja – Bóg, który zawiódł Hoppego).

Carson już chyba bardziej zdawał sobie sprawę ze zjawiska preferencji czasowej, ale zwrócił uwagę na to, że zależy ona w dużym stopniu od poziomu nierówności materialnych między jednostkami i po prostu ubodzy robotnicy często nie mają innego wyjścia jak zdać się na łaskę pracodawców i banków, więc są zmuszeni przyjąć wysokie oprocentowanie i niskie płace, natomiast kogoś, kto zebrał duży majątek, stać na to, żeby poczekać na zyski. Nierówności, czy też „nadmierna akumulacja” kapitału zdaniem mutualistów są z kolei w przeważającej mierze wynikiem działań państwa i stosowania przymusu, co już było wyżej wytłumaczone, więc Carson wywnioskował z tych dwóch przesłanek, że w społeczeństwie, w którym większość należy do klasy średniej, raczej mało kto będzie miał skłonność do tak desperackich czynów, jak wzięcie wysoko oprocentowanego kredytu lub praca za niską płacę („wynajmowanie” maszyn i narzędzi od kapitalistów po wysokiej cenie).

Carsona krytykowano także za niezrozumienie korzyści wynikających z podziału pracy, np. we fragmencie Ekonomii politycznej mutualizmu pisze:

„Zwiększona efektywność wynikała nie z podziału pracy jako takiego, ale z podziału procesu na osobne zadania i ustalenia ich kolejności w celu zmniejszenia czasu produkcji. To wszystko mogło zostać osiągnięte przez jednego pracownika wiejskiego dzielącego różne zadania i wykonującego je kolejno (przykładowo: przeciągnięcie drutu przez całą taśmę, rozprostowanie go, pocięcie, itd.)”.

Z drugiej strony na jego obronę można przypomnieć, że również Hazlitt wskazywał przecież w Ekonomii w jednej lekcji na przypadek wymuszania przez państwo (pod wpływem lobbingu związków zawodowych) zbyt dużej specjalizacji np. w przemyśle budowlanym (osobny pracownik do montowania rur, osobny do montowania uszczelek, osobny do zajmowania się syfonem itd.).

Odpowiedzi na część zarzutów skierowanych w jego stronę, Carson zamieścił w Replikach.

Z mutualistami można się nie zgadzać i na pewno część ich postulatów czy wniosków wydaje się niedorzeczna w oczach osoby, która przyjęła poglądy myślicieli prokapitalistycznych, ale nie sposób ich nie docenić za wkład w rozwój libertarianizmu, przynajmniej częściowe wykazanie, że lewicowe wartości nie muszą wcale być sprzeczne z ideami wolnościowymi oraz za wyraźnie społeczny, wspólnotowy wymiar. Mutualiści jak nikt inny w obrębie doktryny libertariańskiej podkreślali znaczenie dobrowolnych zrzeszeń. Już Pierre Joseph Proudhon w Idée générale de la révolution au XIXe siècle wychwalał potencjał oddolnej inicjatywy społecznej:

„Prawa zostaną zastąpione umowami. Koniec z prawami uchwalanymi większością czy nawet jednomyślnie; każdy obywatel, każde miasto, każdy związek zawodowy tworzy swoje własne prawa. Miejsce politycznej władzy zajmą siły ekonomiczne. (…) Tuż pod państwową maszynerią, w cieniu politycznych instytucji, z dala od wzroku urzędników i księży, społeczeństwo tworzy swój własny organizm, powoli, mozolnie, w ciszy; przygotowuje nowy porządek, wyraz własnej witalności i autonomii”.

Na koniec warto również wspomnieć, że mutualizm nie jest jedynym nurtem libertarianizmu odwołującym się do tradycji lewicowych. „Lewoskrętny” jest również agoryzm i tzw. bleeding heart libertarianism (tłumaczony jako „współczujący libertarianizm”). Polecamy również zapoznanie się z tymi odłamami i dziełami ich najważniejszych postaci. Agoryzm jest omówiony w innym rozdziale tego podręcznika.

Materiały dodatkowe

Recenzje dzieł Carsona autorstwa Krzysztofa Śledzińskiego i Adama Witczaka:
O znaczeniu Kevina Carsona
Dlaczego warto czytać Carsona

O amerykańskim anarchoindywidualizmie słów kilka:
Wendy McElroy, Amerykański anarchizm

Tekst polskiego mutualisty, Jędrzeja Kuskowskiego:
Jędrzej Kuskowski, Kontrola społeczna. Komentarz do filmu The Corporation

Spójna libertariańska teoria klas omówiona przez kolejnego polskiego mutualistę, Krzysztofa Śledzińskiego (Trikstera):
Krzysztof Śledziński, Ku libertariańskiej teorii klas

Popierana przez mutalistów metoda prywatyzacji za pomocą przejmowania państwowych zakładów pracy przez ich dotychczasowych pracowników, zaproponowana przez Murraya Rothbarda:
Murray N. Rothbard, Konfiskata a zasada zadomowienia

Praktyczny, historyczny przykład wcielenia w życie idei bliskich do mutualizmu:
Machnowszczyzna. Realny anarchokomunizm.

Dwa teksty krytyczne wobec koncepcji konserwatywnego libertarianizmu Hansa Hermanna Hoppego:
Stefan Blankertz, Hoppe – kontrowersje. Przeciwko totalitarnej treści
Stephan Blankertz, Jak libertariański może być konserwatyzm?

Różnice między różnymi nurtami lewoskrętnych libertarian dobrze są pokazane w tekście agorysty Wally’ego Congera:
Wally Conger, Definiowanie lewicowego libertarianizmu

Przykładem, że nawet komunizm może być wolnorynkowy, jest tekst Keitha Prestona:
Keith Preston, Wolnorynkowy anarchokomunizm

Dlaczego socjaldemokraci powinni popierać wolny rynek:
Davies, Why should liberals like libertarian ideas?

Teksty Rodericka T. Longa, przedstawiciela nieomówionego w tym podręczniku nurtu bleeding heart libertarianism:
Long, Poza patriarchalizmem. Libertariański model rodziny
Long, Jak państwo rozwiązało kryzys służby zdrowia
Long, Zostawiając szefów daleko w tyle
Long, In defense of public space

Tekst o prawie autorstwa lewicowego libertarianina Sheldona Richmana określającego się jako „rynkowy anarchista”:
Sheldon Richman, Zbrodnia i kara w wolnym społeczeństwie

Związki zawodowe mogą być wolnościowe:
Knapp, Związki zawodowe: część rynku?

Własność wspólna też:
Holocombe, Własność wspólna w anarchokapitalizmie

Trochę o pracy najemnej i o pomyśle jednego z XIX-wiecznych myślicieli wolnościowych, jak rozwiązać problemy robotników:
Włodzimierz Gogłoza, Niewolnictwo, praca najemna, wolność – Wordsworth Donisthorpe o radykalnych konsekwencjach kapitalizacji pracy

Tekst Kamila Kisiela na temat narzędzi, za pomocą których państwo faworyzuje dużych graczy na rynku:
Kisiel, Państwo i koncentracja gospodarcza

Dwie strony z tekstami lewicowych libertarian po angielsku:
Praxelology.net
BleedingHeartLibertarians.com

autor rozdziału: Karol Sobiecki

Skomentuj

*