Jakub Bożydar Wiśniewski – Plan działania w obliczu sieciowej cenzury

Optymalny plan działania wydaje się przedstawiać w sposób następujący: na stronach splamionych ideologiczną cenzurą należy pozostać tak długo, jak długo zupełnie szczerze i otwarcie można na nich wyrażać fakty, argumenty, opinie i idee, które uważa się za warte wyrażenia, nie spotykając się osobiście z jakimikolwiek cenzorskimi nieprzyjemnościami. W rezultacie zachowuje...

Dalej

Jakub Bożydar Wiśniewski – O dobrym momencie do przełamywania wpływu rozzuchwalonych informacyjnych molochów

Nie mamy dziś do czynienia z wyborem między wolnością słowa a prawem prywatnych firm do swobodnego zarządzania swoimi zasobami. To jest kwestia nieistotna, bo takie bądź inne jej prawne rozstrzygnięcie zachowuje stan ścisłej symbiozy między informacyjnymi molochami a międzynarodówką biurokratyczną. Mamy zamiast tego do czynienia z wyborem między mniej lub...

Dalej

Jakub Bożydar Wiśniewski – „Rekonstruktorzy świata” versus ludzie dobrej woli

W momencie, gdy podejrzane globalne zrzeszenia podmiotów rządowych, „pozarządowych” i korporacyjnych zaczynają otwarcie perorować o „konieczności wykorzystania rzadkiej okazji” do „zresetowania świata” i „przebudowy społeczeństwa”, wówczas ze skali odnośnego niebezpieczeństwa najłatwiej zdać sobie sprawę zadając elementarne pytanie o główny motyw snucia podobnych wizji. Odpowiedzią o wiele zbyt trywialną byłaby sugestia,...

Dalej

Jakub Bożydar Wiśniewski – Pryncypialność i roztropność wśród zamętu

Powszechnym dziś zjawiskiem jest tożsamościowa mętność – nie wiadomo, gdzie kończy się polityczny reżim, a zaczyna się jego korporacyjna przybudówka czy „pozarządowa” tuba propagandowa. Stąd wszelkie przejawy „współpracy międzysektorowej” budzą dziś z miejsca uzasadnioną nieufność. W tego rodzaju otoczeniu roztropność okazuje się równie istotna, co pryncypialność. Innymi słowy, zasady pozostają...

Dalej

Jakub Bożydar Wiśniewski – O zdrowym sceptycyzmie wobec nieznanych specyfików: podejście heurystyczne

W kwestii podejścia do „oczywistego farmaceutyku” laicy niemal z definicji zmuszeni są do posługiwania się zasadami heurystycznymi. Żadne alternatywne rozwiązanie nie byłoby tu uzasadnione, gdyż ślepe opieranie się na „autorytecie ekspertów” byłoby rezygnacją nie tylko z intelektualnego instynktu samozachowawczego, ale też z właściwie rozumianego ducha nauki, w świetle którego większość...

Dalej