Brak komentarzy

Sprzeciw wobec unijnej dyrektywy o jednolitym rynku cyfrowym

Po raz kolejny organy Unii Europejskiej zmierzają do ograniczania naszej wolności poprzez ograniczanie możliwości.

16 czerwca w Katowicach odbyła się zorganizowana przez europosła Dobromira Sośnierza debata dotycząca projektu Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, ustanawiającej tzw. podatek od linków oraz obowiązek usuwania treści naruszających prawa autorskie przez portale internetowe. W debacie tej, oprócz samego europosła z partii Wolność, udział wzięli: eksperci z branży informatycznej Marek Zibrow i Robert Partyka, Michał Dydycz z Polskiej Partii Piratów, a także przedstawiciel Stowarzyszenia Libertariańskiego, Jacek Sierpiński.

Dwa najbardziej kontrowersyjne punkty projektu to: a) objęcie ochroną praw autorskich wyjątków z artykułów prasowych (które zwykle towarzyszą linkom do tych artykułów zamieszczanym na portalach społecznościowych) oraz b) zobowiązanie właścicieli portali społecznościowych do sprawdzania zgodności treści zamieszczanych przez użytkowników z prawem autorskim (w przypadku braku zgody właścicieli praw autorskich na umieszczanie takich treści byliby oni zobowiązani do ich blokowania lub usuwania), co może być interpretowane jako obowiązek do kontrolowania wszystkich treści, a nie tylko tych wskazanych jako naruszających prawo. W rezultacie wielkie portale społecznościowe, takie jak Facebook, byłyby zmuszone do kontroli zautomatyzowanej.

Praktycznie wszyscy uczestnicy debaty opowiedzieli się przeciwko projektowi. W dalszej części debaty został poruszony także temat rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO) – tutaj uwidoczniły się pewne różnice zdań.

Cała sprawa jest tym bardziej ważna, że właśnie dziś omawiany projekt został zatwierdzony przez Komisję Prawną Parlamentu Europejskiego (JURI). „Podatek od linków” został przegłosowany stosunkiem głosów 13:12, a obowiązek kontrolowania i usuwania treści naruszających prawa autorskie przez portale 15:10. Co dalej? Ostateczne przyjęcie Dyrektywy przez Parlament Europejski i Radę spodziewane jest do końca bieżącego roku, niemniej warto zachować czujność i protestować przeciwko jej przyjęciu przez PE.

Przemysław Hankus, Jacek Sierpiński

Skomentuj

*