1

Jeffrey A. Tucker – Ruch wolnościowy w Europie daje czadu

Byłem naprawdę zaskoczony energią, entuzjazmem, inteligencją i pasją ludzi, którzy uczestniczyli w tegorocznej konferencji LibertyCon w Pradze, której patronem było European Students for Liberty. Miałem zaszczyt być jednym z mówców, jednak ze szczególnym entuzjazmem wyczekiwałem swojego pierwszego zetknięcia z niezwykłym ruchem formującym się w Europie – ruchem w pełni poświęconym temu, by wolność została kluczem do przyszłości.

To wolność zbudowała Europę, i wolność obroni ją przed despotami sięgającymi po kontrolę nad polityczną i ekonomiczną przyszłością kontynentu. Widok tysiąca uczestników konferencji dał mi mocne powody, by nie tracić nadziei.

Miasto

To była moja pierwsza wizyta w Pradze, więc proszę mi wybaczyć moje szaleńcze zauroczenie tym miejscem. To jedno ze wspaniałych miast Starego Kontynentu, szczęśliwie nienaruszone przez wojnę. Bardziej skomplikowanych ulic nie widziałem poza Rzymem. Są zawiłe, irracjonalne, wąskie i wybrukowane wyboistymi kocimi łbami, które z pewnością zrujnują wszelkie eleganckie buty.

Gdzie nie spojrzysz, masz przed oczami piękno szczególnego rodzaju. Patrzysz na 500 lat osiągnięć w budowaniu cywilizacji i widzisz zintegrowaną przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Dotyczy to wszystkich dziedzin sztuki, od muzyki (tu znajdziecie dobry przykład XVI-wiecznej praskiej polifonii) do architektury.

Całe miasto przypomina nam o tym, co umożliwia wolność – społeczeństwo, w którym z poświęcenia oraz czynów jednego pokolenia korzysta następne, dzięki czemu każda generacja zarządza dobrodziejstwami pozostawionymi przez poprzedników.

Co dziwne, jest to rzadki widok w dzisiejszym świecie. Wojny, centralne planowanie, kryzysy i polityczne wstrząsy odcisnęły straszliwe piętno na historycznej narracji – ciągłość, która powinna być częścią ludzkiego doświadczenia, z czasem zanika. Miało to miejsce na przykład w Atlancie – wspaniałym nowoczesnym mieście, którego przeszłość była nieustannie wymazywana przez ogień, polityczne eksperymenty i demograficzne wstrząsy. Ma to również miejsce w Rzymie, gdzie przeszłość jest zachowana, ale teraźniejszość jest dziwnie nieobecna z powodu kontroli i restrykcyjnego planowania.

Ale w Pradze ta ciągłość jest widoczna. Widzisz historię rozwoju nowoczesności w budynkach, mostach, kościołach, zamkach. Widzisz zegar na budynku i, jeśli znasz historię technologii, możesz wyodrębnić pięćdziesięciolecie, w którym został on skonstruowany. Ale nieopodal masz nowe przepiękne dzieło sztuki, odzwierciedlające styl naszych czasów. Nie ma w tym nic nieharmonijnego. Jeden styl nie jest atakiem na drugi. Nic nie jest odrzucone. Wszystko jest czarującą ekspresją stylu swoich czasów. Teraźniejszość nie jest w stanie wojny z przeszłością.

Jest to dość niezwykłe, biorąc pod uwagę komunistyczny okres w historii Pragi. W 1938 roku miasto było okupowane przez niemieckie armie, co ostatecznie doprowadziło do słynnego Powstania praskiego. Podczas wojny Praga nigdy nie została zbombardowana z powietrza, nigdy nie stała się mięsem armatnim, jak wiele europejskich miast. Sowieci wkroczyli do wyzwolonej Pragi i od-wyzwolili ją na okres zimnej wojny. Jednak tyrania została ograniczona dzięki Praskiej Wiośnie oraz odwadze, która w 1968 roku powstrzymała narzucanie stalinowskich rządów. Stało się to zwiastunem najlepszej ze wszystkich rewolucji 1989 roku: aksamitnej rewolucji, która przyniosła rynkowe reformy oraz wolność. Liberalizacja nie poszła wystarczająco daleko (edukacja i opieka zdrowotna pozostały w rękach państwa), ale miasto rozkwitło na nowo.

Blizny po tej epoce nie są materialne, lecz być może są kulturowe (jak mówią moi czescy przyjaciele). W rezultacie, miasto pozostaje inspirującym hołdem dla wolności, pokoju oraz piękna, które jest możliwe na tym świecie. Czy jego przyszłość jest świetlana? Jak każde inne miasto w Europie, jest zagrożone reakcyjnymi politycznymi ruchami lewicy i prawicy, ludźmi oraz grupami interesu, które nie wierzą w wolność. To w opozycji do nich powstał europejski ruch wolnościowy, przedstawiając jednocześnie inspirującą wizję tego, co możliwe jest dzięki nowemu zaangażowaniu w sprawę liberalizmu ekonomicznego, politycznego i kulturowego.

Dygresja na temat McDonalda

Moi przewodnicy pokazali mi oczywiście praskiego McDonalda – pierwszego, który otworzył się po 1989 roku. Wywarło to na mnie należyte wrażenie, jednak mój przewodnik chciał, bym zrozumiał głębsze znaczenie:

“Gdy te złote łuki pojawiły się w Pradze, był to ważny kulturowy moment. Był on oznaką faktu, że kształtująca się Republika Czeska będzie częścią cywilizowanego świata komercyjnych miast. Miała ona przed sobą przyszłość, i ta przyszłość była związana z kapitalizmem, który oznacza dostarczanie ludziom usług. To nie jest zwyczajna restauracja. Ona była i jest symbolem nadziei”.

Intelektualne wyrafinowanie

Studenci i aktywiści są zagorzałymi czytelnikami, poważnie podchodzącymi do świata idei. Europejski ruch wolnościowy podziwia rozmiar oraz skalę instytucji zbudowanych przez ich amerykańskie odpowiedniki, ale Europa ma swoje unikalne atuty. Znalazłem tutaj godne odnotowania intelektualne wyrafinowanie. Są również sumienni w swoim zaangażowaniu w sprawę wolności – i nie dadzą się łatwo zwieść lewicowym i prawicowym ruchom konkurującym o ich względy.

Młodzi ludzie obecni na tej konferencji mają rodziców i dziadków, którzy pamiętają czasy socjalizmu. Ta pamięć natchnęła ich tożsamość i dodała śmiałości ich zaangażowaniu w sprawę wolnej Europy. Każdy kraj ma swoich własnych aktywistów, grupy badawcze, świeżo upieczone organizacje, przedsiębiorstwa i specjalizacje. LibertyCon, coroczne zgromadzenie, pełni rolę swoistego narzędzia organizacyjnego, służącego edukacji, nawiązywaniu stosunków towarzyskich oraz networkingowi. I, z powodu niedostatku podobnych okazji w Europie, studenci trzymają się kurczowo tego wydarzenia i czerpią energię ze spotykania i budowania relacji towarzyskich ze swoimi rodakami oraz z mieszkańcami wielu innych krajów.

Jest tu ogromna różnorodność, lecz panuje jedność w kwestii podstawowych zasad. W swoim wystąpieniu zadałem sobie wiele trudu, by prześledzić dwa nurty antylibertariańskiej myśli obecnej w dzisiejszym środowisku politycznym. Wyraziłem swą opinię, że socjaldemokratyczny projekt powojennego świata nie ma przed sobą zbyt długiej przyszłości. Jego etyka jest w stanie wojny z jego ekonomią, a jego polityczna wizja coraz bardziej kłóci się z wartościami ludzi, którym ma ona służyć. Ogólne spojrzenie na jego historyczne perspektywy ukazuje długotrwały spadek jego wpływu na przyszłość Europy.

Jeśli to prawda, to co dalej? Mamy do czynienia z nowymi ruchami nacjonalistycznymi (natywistycznymi, protekcjonistycznymi i rasistowskimi), które chcą przejąć instytucje zbudowane przez socjaldemokratów. Nie oferują one wolności, ale kolejny centralny plan, oparty na marzeniach o demograficznie homogenicznych populacjach, karmiących się ogromnymi państwami opiekuńczymi, rządzonymi według zasady wodzostwa. To nie jest alternatywa dla socjaldemokracji, ale kolejne zagrożenie dla wolności. Zadaniem libertarian jest zrozumienie i ukazanie tego innym, jak również zaprezentowanie alternatywnej wizji przyszłości.

Inny przykład

W europejskim ruchu wolnościowym bardzo podoba mi się jego rzetelność. Pozwólcie, że posłużę się przykładem Paralelní Polis. To piękna przestrzeń w Pradze, powstała jako przedsięwzięcie zainspirowane pojawieniem się rozproszonych sieci oraz kryptowalut. Założyciele dostrzegli w tych technologiach szansę dla samozarządzających się społeczności, więc zrobili coś nietuzinkowego – założyli taką społeczność!

Budynek jest obecnie siedzibą Instytutu Kryptoanarchii (Institute of Cryptoanarchy), przestrzenią do pracy oraz centrum drukowania 3D. Jest tam również serwowana kawa i piwo w zamian za Bitcoiny (a na miejscu dostępny jest bankomat Bitcoin). Organizują wykłady, wystawy sztuki i ogólnie pełnią rolę intelektualnej kolebki ruchu. Kultura tego miejsca jest na tyle ekscytująca, że ludzie chcą tam przebywać. Nawet w niedzielę, kiedy odwiedziłem to miejsce, kipiało ono aktywnością. A ja byłem zachwycony, mogąc zapłacić za kawę Bitcoinami.

To tylko jeden z tysięcy przykładów charyzmy, która obecna jest w europejskim ruchu wolnościowym. Każdy kraj ma swoją własną wersję i właściwe sobie obiekty zainteresowania – niezależnie, czy mówimy o Rumunii, Izraelu, Włoszech, Hiszpanii, czy Holandii. Gdy usłyszałem o książkach, seminariach, salonach, spotkaniach, konferencjach i powstających instytucjach, byłem pełen podziwu. A ich pokora w tej kwestii była godna uwagi, zarówno w dobrym, jak i w złym znaczeniu. Mogliby sobie pozwolić na więcej otwartej dumy z tego, co budują mimo wszelkich przeciwności.

Europejczycy i ich przyszłość

To prawda, że autentyczny liberalizm jest zwalczany w Europie: lekceważony w środowisku akademickim, ignorowany przez prasę i marginalizowany w polityce. Dla każdego, kto się z nim identyfikuje, oznacza to konieczność zachowania odporności umysłu oraz determinacji, by kontynuować działanie z jeszcze większą odwagą, pomimo nie napawających optymizmem przeciwności. To właśnie ta odporność i determinacja jest ich najważniejszym atutem. Są pełni wiary. To pierwszy warunek potrzebny do budowy pomyślnej przyszłości.

Mam tylko jedną obawę. Odnoszę wrażenie, że europejscy libertarianie nie doceniają siły własnego ruchu. Dzieje się tak, ponieważ w ich mniemaniu są mali i pozbawieni wpływu. Ale to się zmieni, gdy nastroje społeczne się zaostrzą i historia upomni się o ich głos w życiu publicznym. Muszą wzmóc swe wysiłki z pełną świadomością, że przyszłość można wygrać dzięki ideom forsowanym przez ludzi, którzy wierzą w słuszność swojej sprawy.

Wolność jest kamieniem węgielnym europejskiej cywilizacji. Nie ma substytutu. Żadna biurokracja, przywództwo ani nowy plan zakorzeniony w kolektywistycznych koncepcjach nie przyniosą pożądanego przez wszystkich rozkwitu życia.

Wolność jest rozwiązaniem. I właśnie tej niezwykłej grupie młodych mężczyzn i kobiet, którą poznałem w zeszłym tygodniu[1] w Pradze, przypadło zadanie pokazania drogi.

Autor: Jeffrey A. Tucker
Źródło: FEE.org
Tłumaczenie: Bartosz Dziewa

[1] Artykuł pochodzi z 22 marca 2017 r. LibertyCon odbył się w dniach 17-19 marca 2017 r. Na konferencji obecni byli przedstawiciele Stowarzyszenia Libertariańskiego. [przyp. tłum.]

Komentarz

  1. Reply
    Zaun says

    Śmiem się uważać za libertarianina i wstyd się przyznać, że też uważam ruchy wolnościowe za epizodyczne. A co dopiero gdy ktoś żyje tylko tym, co zaserwują mu media – nawet nie wie, że coś takiego istnieje albo ma nas za oszołomów-anarchistów. Ba! Sam papież ostrzega przed libertarianami. Nie myślałem, że nadejdą takie czasy… Aż miło czytać tekst przepełniony pozytywnym podejściem autora i optymizmem podczas obserwowania otaczającego nas świata!

Skomentuj

*