Brak komentarzy

“Right to Try” zalegalizowane!

Wolność jest sferą dobrowolności, w której człowiek ma możliwość rozwoju samego siebie i osiągania postawionych sobie celów. Dzięki zwiększaniu obszaru naszej wolności zwiększa się również obszar naszych możliwości.

Donald Trump podpisał 30 maja ustawę o tzw. Prawie do próby (ang. Right To Try), która pozwala śmiertelnie chorym pacjentom w Ameryce na eksperymentalne leczenie jeszcze przed zakończeniem wymaganych badań klinicznych i przed dopuszczeniem przez Food & Drug Administration (FDA) leku do obrotu.

To bez wątpienia bardzo dobry krok – krok w kierunku likwidacji szkodliwych regulacji, które ograniczają wolność obywateli. W tym przypadku tych najsłabszych i bezbronnych, którym w imię bezpieczeństwa odbierano nadzieję oraz szansę na przeżycie. I choć na każde 100 leków, które wejdą w pierwszą fazę testów na ludziach, tylko 5-7 zostaje zatwierdzona, nikt nie powinien odbierać nam prawa do  podjęcia ryzyka, szczególnie w obliczu pewnej śmierci.

Nie możemy oczywiście pominąć libertariańskiego wątku związanego z wprowadzeniem tego prawa. Ustawa podpisana przez Trumpa została pierwotnie opracowana przez Goldwater Institute, libertariański think tank, który z powodzeniem przeforsował w kilku stanach ustawodawstwo umożliwiające twórcom leków promowanie niezarejestrowanych zastosowań medycznych. Takie działanie zabronione jest kolei na poziomie unijnym.

U nas często słyszymy o możliwości eksperymentalnej terapii, ale czy to naprawdę zawsze terapia? Celem leczenia jest poprawa stanu zdrowia pacjenta, inaczej niż w przypadku badań klinicznych, których celem jest poszerzenie wiedzy naukowej. Podczas takich badań pacjent, a także lekarze, nie mają nawet pojęcia kto otrzymuje lek, a kto tylko placebo.

Polskie prawo przewiduje możliwość przeprowadzenia dwóch rodzajów eksperymentów medycznych. Eksperymentu badawczego (m.in. badanie kliniczne), którego celem jest przede wszystkim rozszerzenie wiedzy medycznej oraz eksperymentu leczniczego, który umożliwia wprowadzenie przez lekarza nowych lub tylko częściowo wypróbowanych metod leczniczych w celu osiągnięcia bezpośredniej korzyści dla zdrowia osoby leczonej. I to drugie rozwiązanie mogłoby dawać pewną nadzieję, ale niestety w praktyce realizacja tych założeń jest bardzo trudna, gdyż zasady postępowania ściśle regulują przepisy ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. I jak często w Polsce bywa, także w tym przypadku dobrze wyglądającą koncepcję zabijają regulacje i przeszkody, które bywają dla wielu nie do przeskoczenia. Sytuacji nie poprawia fakt, że ustawodawca nakazuje lekarzowi przerwać eksperyment, jeżeli w czasie jego trwania wystąpi zagrożenie zdrowia chorego. Dla większości pacjentów takie rozwiązanie pozostaje nieosiągalne.

Pozostałe możliwości uzyskania szansy na leczenie niedopuszczonym do obrotu lekiem to m.in. programy stosowania leków ze względów humanitarnych oraz programy rozszerzonego dostępu. Na te rozwiązania nie mamy jednak niemal żadnego wpływu, gdyż decyzję podejmują rządy i producenci, a programy wdrażane są na poziomie krajowym.

„Right To Try” to rozwiązanie, którego potrzebujemy także w Polsce, gdyż odbieranie pacjentom ostatniej broni w walce o własne życie to nic innego, jak zwykłe okrucieństwo.

Przemysław Zawadzki

Skomentuj

*