Brak komentarzy

Przyszły libertariański premier Kanady?

21 października – nieco ponad tydzień po wyborach parlamentarnych w naszym kraju – swoich przedstawicieli w Izbie Gmin wybiorą Kanadyjczycy. Podczas gdy centrolewicowa Partia Liberalna dotychczasowego premiera Justina Trudeau i centroprawicowa Partia Konserwatywna idą łeb w łeb w sondażach, do wyścigu o mandaty dołączył w tych wyborach również nowy gracz – People’s Party of Canada.

Wbrew nazwie, mogącej budzić skojarzenia raczej z ruchami agrarnymi, czy wręcz socjalistycznymi, założone przez byłego posła i ministra z ramienia Partii Konserwatywnej Maxime Berniera ugrupowanie przedstawia w swoim programie wiele postulatów godnych uwagi z libertariańskiego punktu widzenia. Partia nawołuje m.in. do szeroko zakrojonej deregulacji gospodarki, odrzucenia limitów produkcji rolnej, prywatyzacji kanadyjskiej poczty, decentralizacji systemu służby zdrowia, czy zaniechania udziału w zagranicznych konfliktach zbrojnych. Jednocześnie lider partii zapowiada, że będzie ona unikać angażowania się w tradycyjnie polaryzujące społeczeństwo spory światopoglądowe, jak te dotyczące aborcji czy tożsamości płciowej.

Wywiad Davida Rubina z Maxime Bernierem

Choć sondaże nie dają ugrupowaniu jak dotąd nadziei na zwycięstwo w wyborach, to samo pojawienie się stronnictwa z takim programem na scenie politycznej kraju, w którym przez ostatnie lata dominował paradygmat zwiększania roli państwa tak w gospodarce, jak i w życiu osobistym obywateli, stanowi zdecydowanie dobry znak.

Nie zawsze libertariańskie postulaty wychodzą od ludzi nazywających się libertarianami. Nie zawsze też rzecz jasna ludzie wysuwający takie postulaty są konsekwentnie liberalni na innych płaszczyznach. Warto jednak wspierać wszelkie działania mające na celu zwiększenie zakresu ludzkiej wolności i autonomii często bez względu na to, kto jest ich autorem.

Stowarzyszenie Libertariańskie

Skomentuj

*