1

Przemysław Staciwa – Powracający problem z rasizmem

„Niewolnictwo istniało na całym świecie przez tysiące lat, a czarni, biali i żółci byli zarówno zniewalanymi, jak i zniewalającymi. Czy oznacza to, że każdy powinien przeprosić każdego za to, co zrobili jego przodkowie?”– pytał Thomas Sowell.

Doświadczamy rosnącego zidiocenia, gestów wypierających refleksje. Cenzurą chce się zatuszować brak myślenia i rozróżniania pojęć. Myślałem, że po nauczycielce, która zbierała podpisy pod petycją o usunięcie ze spisu lektur W pustyni i w puszczy Henryka Sienkiewicza, bo „Kali ma twarz Floyda”, niczego głupszego już nie zobaczymy. HBO Max, które „zdjęło” Przeminęło z wiatrem, przebija panią nauczycielkę. Naturalnie później pojawiły się zapowiedzi, że klasyczny film powróci, opatrzony stosownymi opisami, ale czy taka ingerencja w sztukę to już aby nie cenzura?

Rozumiem, że plan jest taki, by zakłamywać smutną prawdę o świecie – że istniały rasizm, segregacja rasowa i niewolnictwo, czego ten klasyczny film jest dowodem? Ludzie zrobili sobie z tragedii zamordowanego człowieka i jego rodziny event, który pociąga za sobą kolejne „ofiary”. W pierwszej kolejności jest nią racjonalne myślenie.

Tak było w przypadku zamachów we Francji, śmierci papieża Jana Pawła II czy palącej się katedry. Było dużo medialnego szumu, były pielgrzymki, rysowanie kredą po betonie, modlitwy na rzecz nadpalonej blacho-dachówki. Na dłuższą metę wszystko pozbawione refleksji. Nie zostało z tego nic pożytecznego.

Filosemityzm nie jest odpowiedzią na antysemityzm. Jest jego rewersem, również szkodliwym. Całowanie butów ludziom o odmiennym kolorze skóry nie jest odpowiedzią na rasizm. Jest odwróconą ksenofobią. Kłaniają się tu pielęgnowane i hodowane przywiązania do tradycyjnych ram takich jak naród, klasa, rasa, które zostały wyprzedzone przez współczesne życie, a których kurczowe chwytanie się przez obie strony barykady – nazwijmy je roboczo nacjonalistami i socjalistami – powoduje tylko jeszcze większy konflikt i chaos.

Jak mówił Friedrich August von Hayek „nacjonalizm jest bratem bliźniakiem socjalizmu”. O pielęgnowaniu nacjonalizmu, jego wpływie i konsekwencjach napisano już wiele. O pielęgnowaniu jego rewersu, który każe nam pożegnać się z Clarkiem Gablem, dopiero będzie się pisać.

Jako kosmopolita nie patrzę na inne narody czy rasy ani „z góry”, ani „z dołu”. Wydaje mi się to niedorzeczne, tak samo jak silne przywiązanie i absolutystyczna wiara w konstrukt zwany narodem.

Jako wolnościowiec, który stara się być racjonalny, nie uznaję odpowiedzialności zbiorowej (zbiorowych uciech à la „Małyszomania” również), co oznacza, że z jednej strony nie mam problemu z przyznaniem, że Polacy mordowali Żydów w Jedwabnem, ale z drugiej nie mam z tego powodu poczucia winy.

Wciąż żywy problem rasizmu dotyczy tych, którzy mocno ugrzęźli w prymitywnych, archaicznych podziałach. Dla wielu młodych, otwartych ludzi pracujących w międzynarodowych korporacjach takie podziały nie zachodzą. Nie istnieją wśród wielu środowisk i otwartych osobowości. Coś jednak się od XIX wieku ruszyło.

Spuścizna rasizmu i negatywny rasistowski dorobek nie rozkładają się po równo, nie zachodzi tu symetria. Warto jednak odnotować, że postawy rasistowskie otwarcie wyrażają także Afroamerykanie. Przykładowo wielki Cassius Clay, czyli Muhhamad Ali, miał na swoim koncie sporo rasistowskich wypowiedzi.

Jak słusznie wspomniał w jednym ze swoich wpisów psychoterapeuta Paweł Droździak, problem koegzystencji białych i czarnych w USA przypomina nieco problemy małżeństwa, w którym jedno zdradzało drugie. Trudno o wybaczenie, pomimo upływu czasu żal wciąż jest żywy, a historia niczym zdarta płyta odtwarza się na nowo. U jednych poczucie skrzywdzenia, u drugich poczucie winy, ale i pogarda.

Co można z tym fantem zrobić? Chyba trzeba postanowić samemu przekuć pewne globalne wydarzenia w auto-namysł i refleksję, ponieważ choćby tyle zrobić możemy. Ciekawy głos w tej dyskusji prezentuje wybitny ekonomista Thomas Sowell. Swoje przemyślenia dotyczące nierówności i rasizmu zawarł między innymi w książce pt. Discrimination and disparities. Wychowany w Karolinie Północnej Sowell w swojej biografii Personalna Odyseja, wspominając lata dzieciństwa napisał, że miał wówczas tak mało kontaktów z białymi, że nie dowierzał w istnienie jasnego koloru włosów.

W swoich publikacjach i wypowiedziach wybitny czarnoskóry ekonomista niejednokrotnie powracał do wątków dyskryminacji i wykluczenia. Przed laty o rasizmie Sowell mówił tak:

„Niewolnictwo istniało na całym świecie przez tysiące lat, a czarni, biali i żółci byli zarówno zniewalanymi, jak i zniewalającymi. Czy oznacza to, że każdy powinien przeprosić każdego za to, co zrobili jego przodkowie?”.

Odpowiedzieć musimy sobie sami.

Przemysław Staciwa – dziennikarz, publicysta

Komentarz

  1. Reply
    ala wilk says

    Czy Niemcy i Rosjanie powinni przepraszać za napaść na Polskę w 1939?

Skomentuj

*