Brak komentarzy

Media bez wyboru — komentarz

Dobiegający końca tydzień upłynął przede wszystkim pod znakiem debaty o planowanym przez partię rządzącą wprowadzeniu podatku od reklam. Przeciwko projektowi protestowały niezależne od rządu media, czego kulminacją było zaprzestanie w środę emisji programu przez wiele popularnych stacji telewizyjnych i rozgłośni radiowych.

Z libertariańskiego punktu widzenia nie sposób nie popierać istoty protestu – poza immanentnymi dla każdego nowego podatku wadami, proponowane przez rząd rozwiązanie stworzyłoby ponadto jeszcze większą dysproporcję szans pomiędzy podmiotami prywatnymi, z których wiele mogłoby zbankrutować na skutek opodatkowania ich głównego źródła dochodu, a mediami publicznymi i zaprzyjaźnionymi z władzą – stale zasilanymi strumieniem publicznych pieniędzy. W takiej sytuacji sprawowanie obywatelskiej kontroli nad rządem i upublicznianie jego nadużyć byłoby jeszcze bardziej utrudnione niż dotychczas.

Jak jednak zauważa w swoim felietonie Jacek Sierpiński, członek wspierający naszego Stowarzyszenia, choć stanie w tym konflikcie po stronie mediów jest zarówno moralnie słuszne, jak i leżące w interesie społeczeństwa, to nie sposób przeoczyć kwestii podwójnych standardów, jakie wiele z nich w tej sytuacji okazało. Te same telewizje, radia, gazety i portale, które jeszcze niedawno popierały liczne nowe podatki i regulacje godzące w obywateli, dziś oczekują, że ci sami obywatele wstawią się za nimi, gdy to im grozi dodatkowe opodatkowanie.

Stowarzyszenie Libertariańskie

Skomentuj

*