Brak komentarzy

Marihuana zalegalizowana na poziomie federalnym

Raptem miesiąc po opisywanym przez nas niedawno zalegalizowaniu rekreacyjnej marihuany w pięciu stanach USA mamy kolejny sukces na tym polu – i to, przynajmniej na poziomie symbolicznym, o cały rząd wielkości bardziej doniosły. Izba Reprezentantów przegłosowała bowiem projekt ustawy dekryminalizującej na szczeblu federalnym posiadanie, wytwarzanie i sprzedaż marihuany.

Nie oznacza to niestety, że nowe prawo od razu wejdzie w życie. Aby tak się stało, potrzebna jest jeszcze zgoda Senatu, na którą są stosunkowo nikłe szanse tak długo, jak większość w tej Izbie mają w znacznej mierze niechętni liberalizacji prawa narkotykowego Republikanie. Wciąż jednak głosowanie w niższej izbie amerykańskiego Kongresu stanowi historyczny precedens, w którym to po raz pierwszy zniesienie marihuanowej prohibicji zyskało poparcie większości członków Izby.

Choć głosy rzeczonych członków zgodnie z przewidywaniami rozłożyły się w większości zgodnie z kluczem partyjnym (za głosowało 222 Demokratów, pięciu Republikanów i jeden Libertarianin, przeciwko – 158 Republikanów i sześciu Demokratów), nie obyło się również bez zaskoczeń. Dla przykładu, znany ze swojego wcześniejszego poparcia dla legalizacji marihuany Republikanin Thomas Massie głosował jak większość swoich partyjnych kolegów przeciwko projektowi. Jak sam tłumaczy, uczynił to w akcie sprzeciwu wobec przewidzianego w ustawie nałożenia na marihuanę federalnego podatku, podobnego do nakładanych dotychczas na inne używki. Jego zdaniem kwestia ta powinna być regulowana indywidualnie przez poszczególne stany.

Przeciwne do Massiego zdanie miał głosujący „za” Justin Amash – jedyny Libertarianin w Kongresie. W jego opinii groźba kary za sprzedaż marihuany bez odprowadzenia podatku jest dalece mniejszym ograniczeniem ludzkiej wolności niż groźba kary za samo posiadanie tej rośliny. Komentując głosowanie porównał on delegalizację konopi do „podatku o nieskończonej wysokości”, uzasadniając w ten sposób swoje poparcie dla projektu, pomimo zawarcia w nim nowego federalnego podatku.

Jako libertarianie jesteśmy zgodni, że państwowy zakaz posiadania marihuany powinien zostać zniesiony. Opisane powyżej dwa przeciwstawne stanowiska rodzą jednak istotne pytanie: czy wolnościowi politycy powinni iść na kompromisy w sytuacjach, gdy poszerzenie zakresu swobód obywatelskich możliwe jest tylko w zamian za ich opodatkowanie?

Zapraszamy Was do dyskusji na ten temat w sekcji komentarzy.

Stowarzyszenie Libertariańskie

Skomentuj

*