1

Libertarianizm na co dzień

Większość dyskusji na temat libertarianizmu koncentruje się albo wokół samej wolnościowej teorii, albo też wokół działań stricte politycznych – na kogo (i czy w ogóle) głosować w wyborach, jak ocenić dany projekt ustawy, czy państwo powinno mieć prawo do jakiegoś działania, itd. Dziś jednak skupimy się na bardziej prozaicznej stronie idei wolnościowej – jak być libertarianinem w życiu codziennym? Jak promować libertarianizm poprzez swoje zachowanie, czy poprzez codzienne wybory konsumenckie?

W najbardziej podstawowym zakresie odpowiedź wydaje się oczywista – libertarianin powinien przestrzegać zasady nieagresji, a więc nie inicjować przemocy, szanować cudzą własność, wywiązywać się z umów, unikać wprowadzania innych ludzi w błąd, ani w żaden inny sposób nie naruszać ich wolności. W większości przypadków są to jednak – słusznie – zachowania społecznie oczekiwane, więc o ile nie da się bez popadania w sprzeczność tytułować się libertarianinem i nie przestrzegać tychże zasad, o tyle samo ich przestrzeganie nie wystarczy, by skutecznie przekonywać inne osoby do wolności.

Dobrym gruntem do promocji podejścia libertariańskiego są, paradoksalnie, nasze osobiste poglądy wykraczające poza libertarianizm. Każdy zwolennik wolności ma bowiem nieuchronnie własne zdanie na temat poszczególnych sposobów wykorzystywania tejże wolności przez innych ludzi – są działania i zjawiska społeczne, które pochwalamy, ale są też takie, które budzą naszą dezaprobatę, choć szanujemy cudze prawo do nich (dokładniej tę kwestię wyjaśnia w swoim artykule pt. Moralność polityczna i moralność prywatna Członek Honorowy naszego Stowarzyszenia, dr Stanisław Wójtowicz). Bez względu więc na to, czy prywatnie jesteśmy konserwatystami czy progresywistami, osobami głęboko religijnymi czy zdecydowanie niewierzącymi, ascetami czy hedonistami (i tak dalej), przy dyskusjach na tego rodzaju tematy światopoglądowe warto jak najczęściej przypominać, że sprzeciwiamy się próbom egzekwowania zarówno naszych, jak i przeciwnych prywatnych poglądów siłą – czy to przez państwo, czy to przez jednostki. Nie tylko zachęcimy w ten sposób inne osoby do poszukiwania nieagresywnych sposobów szerzenia swoich wartości, ale również zyskamy szansę przedstawienia libertarianizmu jako idei promującej pokojową koegzystencję różnych grup.

Inną płaszczyzną codziennej działalności w duchu wolnościowym może być rynek. Na naszych łamach pisaliśmy wielokrotnie o niezależnych od narzucanego przez państwo pieniądza fiducjarnego metodach płatności i lokaty kapitału, takich jak kryptowaluty czy kruszce. Działając jako konsumenci również mamy znaczne możliwości wpływania na rzeczywistość w duchu libertariańskim (tu odsyłamy na przykład do cyklu artykułów Adama Danisza – dotyczącego wolnościowych tekstów kultury). Choć mało prawdopodobnym jest, by w każdej branży udało nam się wybierać wyłącznie tych dostawców dóbr i usług, którzy nie przyjmują nienależnych przywilejów od państwa, czy też bezpośrednio promują wartości libertariańskie, ale bojkotowanie tych przedsiębiorstw, które otwarcie i wprost opowiadają się przeciwko wolności już jest jak najbardziej w naszym zasięgu. W tym zresztą wydatnie pomaga nam sam rynek, dostarczając alternatyw będących nierzadko bezpośrednią odpowiedzią na wątpliwe etycznie poczynania największych graczy. Dobrym tego przykładem jest kazus popularnych mediów społecznościowych, w którym użytkownicy odczuwający nadmierną cenzurę i brak politycznej bezstronności wśród administratorów portali takich jak Facebook czy Twitter, postanowili założyć ich własne odpowiedniki, jawnie oddane idei wolności wypowiedzi – odpowiednio Minds i Liberdon.

Opisane powyżej działania z pewnością nie wyczerpują tematu praktykowania i promocji libertarianizmu w życiu codziennym. Zachęcamy Was do dzielenia się własnymi pomysłami i dyskusji na ich temat w sekcji komentarzy.

Wpis powstał w oparciu o pomysł Marcina Mikołajczaka, nagrodzonego w naszym ostatnim konkursie książkowym.

Linki do tekstów, do których nawiązujemy w treści wpisu:

Artur Sabasiński – Złoty środek inwestycji?

Krzysztof Jurewicz – Co kryptowaluty mówią nam o teoremacie regresji?

Adam Danisz – Wolnościowa sztuka: filmy

Adam Danisz – Wolnościowa sztuka: zespoły muzyczne

Stowarzyszenie Libertariańskie

Komentarz

  1. Reply
    PI Grembowicz says

    Ok, ale za swoje pieniądze, a nie tak jak jest teraz w Polsce, tzn. od 1944/45 roku /PKWN/. Czyli ile?! Miliony pieniędzy podatników rocznie, a przez te kilkadziesiąt lat to daje miliardy, stracone… Zgroza!

Skomentuj

*