1

Lex Uber wchodzi w życie

Przez ostatnie kilka lat aplikacje takie jak Uber czy Bolt zdążyły już przyzwyczaić nas do możliwości szybkiego i wygodnego zamawiania przewozów, nierzadko po cenach niższych niż w klasycznych taksówkach. Kierowcom natomiast dawały one możliwość łatwego i elastycznego zarobku, bez generowanych przez państwo sztucznych barier wejścia na rynek. Niestety, ta obopólnie korzystna sytuacja może niebawem być tylko wspomnieniem – dziś bowiem w życie wchodzi nowelizacja Ustawy o Transporcie Drogowym, potocznie zwana „Lex Uber”.

Nazwa ta jest nieprzypadkowa, gdyż najważniejszy przepis nowego prawa w oczywisty sposób wycelowany jest właśnie w Ubera i jemu podobne aplikacje. Zakłada on bowiem bezwzględny obowiązek posiadania licencji zarówno przez kierowcę trudniącego się przewozem osób, jak i przez organizację pośredniczącą między nim a pasażerem. Tak oto innowacyjny model biznesowy zostaje siłą wepchnięty w biurokratyczne ramy przedsiębiorstwa taksówkowego.

Skutki tej zmiany łatwo przewidzieć. Wymóg licencjonowania kierowców z dużym prawdopodobieństwem doprowadzi do spadku ich podaży, jak również wygeneruje dodatkowe koszty związane z uzyskiwaniem licencji. To z kolei przełoży się na wyższe ceny i dłuższy czas oczekiwania na przyjazd. Skorzystają na tym państwo i już istniejący zawodowi kierowcy, stracą natomiast pasażerowie i osoby chcące dopiero wejść na rynek przewozów – okazjonalnych bądź zawodowych.

Czy zatem nowa ustawa wprowadza wyłącznie zmiany na gorsze?

Mogłoby się wydawać, że nie – jeden z przepisów zakłada bowiem zniesienie obowiązku posiadania taksometru i kasy fiskalnej w zamian za możliwość zastąpienia ich odpowiednią aplikacją mobilną. Ta pozorna liberalizacja rozbija się jednak o realia rządowej opieszałości – do momentu wejścia ustawy w życie Główny Urząd Miar nie zdążył bowiem certyfikować żadnego rozwiązania do tego celu. Kierowcy dotychczas jeżdżący dla Ubera, Bolta i im podobnych przedsiębiorstw zmuszeni są więc do zakupu tradycyjnego taksometru, albo też zawieszenia działalności na bliżej nieokreślony czas.

Omawiana nowelizacja ustawy to kolejny z wielu przykładów prawa, które nie nadąża za zmieniającymi się realiami technologicznymi i rynkowymi. Zazwyczaj innowacyjnym podmiotom rynkowym udaje się omijać przestarzałe regulacje prawne – jak jeszcze do wczoraj robił to Uber – ale za niedopuszczalną i karygodną uznajemy sytuację, w której państwo celowo wymusza na pozytywnie weryfikowanych przez rynek przedsiębiorstwach zmianę modelu biznesowego na przestarzały i mniej wydajny.

Stowarzyszenie Libertarianskie

Komentarz

  1. Reply
    hgahagsfghfas says

    Nie znam się na tym, ale zastanawiam się czy to nie będzie bodźcem do rozwoju jakiejś rozproszonej aplikacji peer-to-peer podobnej do gnutelli, torrentów, czy bitcoina, gdzie instytucja pośrednicząca znika, a jedyne co zostaje to aplikacja open-source na smartfonie stron transakcji ?

Skomentuj

*