1

Lawrence W. Reed – Wyznacz swoją ścieżkę, zmieniaj świat

Tekst wystąpienia wygłoszonego podczas czerwcowej konferencji FEEcon 2018 w Atlancie

Dziękuję wszystkim i w imieniu zarządu oraz ekipy Foundation for Economic Education witam na FEEcon 2018!

Temat przewodni tegorocznej konferencji to Wyznacz swoją ścieżkę, zmieniaj świat. Wyrażone w tych słowach zapatrywanie jest tak ważną częścią tego, jak myślimy i działamy w FEE, że jest ono tematem przewodnim każdego z organizowanych przez nas wydarzeń, nawet jeśli jest on ujmowany na różne sposoby. Rozwinę nieco tę myśl, podsumowując spostrzeżenia zawarte w moim nowym eseju z drugiej edycji Are We Good Enough for Liberty. Przy okazji zachęcam wszystkich do zaopatrzenia się w tę książkę.

Moim celem jest przywitanie was kilkoma słowami na temat nadrzędnej zasady, która nas tu zgromadziła – wolności. Dlaczego ma ona tak kluczowe znaczenie?

Założyciel FEE, znakomity Leonard E. Read, często wyrażał opinię, że obowiązkiem każdego miłośnika wolności jest przedstawianie jej innym „jako filozofii życiowej”. To fraza, której do dziś używamy w FEE, i to codziennie. Możemy ją głosić z przekonaniem, ponieważ praktykujemy ją z pasją.

Co to znaczy uważać wolność za „filozofię życiową”? Pozwólcie, że najpierw powiem parę słów o tym, czego to nie oznacza.

Jeśli wolność jest twoją życiową filozofią, nie jesteś jej przyjacielem tylko w dobrych czasach. Pozostajesz przy niej na dobre i na złe, ponieważ jej fundamentalne cnoty są niezależne od tego, co myślą o niej inni. Jej prawdziwość opiera się na jej wrodzonej wartości, nie na zmieniających się percepcjach. Bliskie perspektywy na jej sukces mogą być chwiejne, ale twoje zaangażowanie nie powinno.

Nie stosujesz życiowej filozofii tylko do niektórych aspektów swojego życia, zapominając o niej w innych, jak pewien rolnik zajmujący się uprawą soi, który wyznał mi kiedyś z kamienną twarzą: „Larry, jestem za wolnym rynkiem oraz brakiem subsydiów na wszystko, poza soją”.

Co więcej, jeśli twoje wypowiedzi, taktyka lub zachowanie stoją w sprzeczności z wysokimi standardami filozofii wolności – jeśli zniechęcasz do niej ludzi zamiast ich przyciągać – tracisz jedną z głównych zalet, dla których w ogóle warto posiadać właśnie tę filozofię życiową. Ona powinna być dla ciebie czymś tak wzniosłym i uniwersalnym, że dumnie stosujesz ją w życiu i jesteś zachwycony, gdy inni decydują się na to samo.

Filozofia życiowa nie jest ani powierzchowna, ani ulotna. Nie przyjmujesz jej dlatego, że jest to wygodne, modne lub nawet zyskowne. Ona jest głębsza, bardziej holistyczna i trwała. Powinna być zakorzeniona w ideach oraz postępowaniu, które jest słuszne, odpowiednie i budujące. Powinna sprawić, że zostaniesz kiedyś zapamiętany lub zapamiętana jako osoba, której przykład i konsekwencja dostarczyły światu wzór do naśladowania.

Z pewnością możesz poświęcić swoje życie wielu celom – Bogu, prawdzie, rodzinie, przyszłości itd. One nie muszą się wzajemnie wykluczać. Jednak wolność zajmuje miejsce wśród najważniejszych celów, tuż przy tym, który stawiasz na samym szczycie. Jest tak, ponieważ z definicji umożliwia ci ona pełne poświęcenie jakimkolwiek bądź wszystkim pozostałym dobrym celom oraz cieszenie się płynącymi z nich korzyściami bez arbitralnych przeszkód. Nie potrafię wyobrazić sobie życia bez niej.

Filozofia życiowa składa się z dwóch elementów: Pierwszym jest to, jak postrzegasz siebie. Drugim to, jak postrzegasz (lub traktujesz) innych członków społeczeństwa. Choć te dwa elementy różnią się na pierwszy rzut oka, tak naprawdę powinny one być spójne i zintegrowane ze sobą. Jeśli by nie były, twoja tak zwana filozofia życiowa byłaby schizofreniczna i wewnętrznie sprzeczna – tak jakbyś miał dwa życia i dwie filozofie. Byłoby to analogiczne do sytuacji, w której złodziej utrzymywałby, że kradzież jest dobra, kiedy on okrada ciebie, ale zła, gdy ty okradasz jego. Uczciwość intelektualna wymaga logicznej spójności, nie wybiórczego stosowania tylko tych zasad, które służą twoim interesom. Przyjrzyjmy się bliżej wspomnianym elementom z wolnościowej perspektywy.

Jak postrzegasz siebie

Gdybym był socjalistą lub komunistą, prawdopodobnie postrzegałbym siebie jako czyjąś ofiarę, lub być może jako nieistotny element czegoś ważniejszego – tłumu, grupy, klasy czy czegokolwiek innego. Zapewne podporządkowałbym się kolektywnej woli wyznaczanej przez jakąś potężną i wpływową osobę z megafonem. Dążyłbym do politycznej władzy nad innymi, przekonując samego siebie o swoich dobrych intencjach. Spędzałbym większość czasu na próbach naprawy świata, stosunkowo mało poświęcając na samodoskonalenie.

Jestem jednak miłośnikiem wolności, więc postrzegam siebie jako osobę jedyną w swoim rodzaju, a nie czyjeś osobiste narzędzie czy zabawkę. Uważam, że to ja kontroluję swoje życie. Nie jestem dokładnie taki sam jak ktokolwiek, kto dotychczas żył – i ty również. By być w pełni człowiekiem – by być w pełni sobą – potrzebuję takich rzeczy jak wybór i odpowiedzialność. Potrzebowałem mamusi, gdy miałem pięć lat, ale nie w wieku 25 lub 65 lat.

Być może każdego dnia jestem czyjąś ofiarą, ale to ja odpowiadam za to, jak reaguję na tę sytuację. Jeśli pozwolę, by mnie paraliżowała, tylko okopuję się i umacniam na pozycji ofiary.

Nie jest dla mnie komplementem, gdy ktoś nazywa mnie „zwykłym człowiekiem”, ponieważ to nie zwykłość czyni mnie tym, kim jestem, lecz moja niezwykłość. Delektuję się tym, co najlepsze, co heroiczne; mężczyznami i kobietami, którzy ciosają kamień zwyczajności, rzeźbiąc swą unikalność.

Nieważne, jak często inni będą mi mówić, jak i co mam myśleć, i tak będę myślał samodzielnie. Jeśli będzie to oznaczać, że dojdę do wniosków, których nikt inny nie podziela, niech tak będzie. Szczególnie ochoczo stanę z dala od tłumu, gdy tłum się myli.

Nie jestem tak zarozumiały, by sądzić, że dzięki swojej wiedzy lub zdolnościom nadaję się do sterowania innymi jak pionkami na szachownicy. Chcę się uczyć i rozwijać od teraz, aż do ostatniego oddechu.

Osobiście, jako chrześcijanin, wierzę, że Bóg stworzył mnie w jakimś celu. Z Jego pomocą, będę realizował go najlepiej, jak potrafię. To może nie być twój cel, ale to nie ty mnie stworzyłeś i nie możesz przeżyć za mnie życia – a przynajmniej nie w pokojowy sposób. Zostawię cię w spokoju, jeśli ty zrobisz to samo, i będziemy mogli celebrować nasze różnice na ścieżce pokoju i handlu.

To wszystko jest inspirujące – i to niezwykle! Dzięki swojej unikalności mogę dołożyć cegiełkę do naprawy świata! Być może uda mi się nawet dokonać wielkiej zmiany, kto wie, czy nie tak dużej, jak wkład głównych bohaterów walki z prastarą instytucją niewolnictwa! W końcu nie jestem tylko kolejnym owadem w mrowisku!

Mogę być rewelacyjnym rodzicem, fantastycznym nauczycielem, niezwykle wpływową osobą, wspaniałym przyjacielem. Mogę wynajdować, produkować i wprowadzać innowacje. Mogę podejmować ryzyko jako przedsiębiorca, wnosząc wartość do społeczeństwa. Jestem w stanie robić rzeczy, których nie chcą lub nie potrafią robić inni – i mogę ich dzięki temu ośmielać i stymulować. Możliwości są nieograniczone, a ja z całym szacunkiem odmawiam dostosowywania swojego życia do czyichś niskich oczekiwań.

Weź odpowiedzialność za swoje życie i nawet jeśli trudno zachować optymizm co do całego społeczeństwa, wciąż będziesz mógł optymistycznie patrzeć na siebie i na tych, których kochasz i na których oddziałujesz.

Tak według mnie każdy miłośnik wolności powinien siebie postrzegać. Z pewnością tak właśnie ja postrzegam siebie. I zgadnij co. Niczego bardziej bym nie chciał, niż żebyś uważał o sobie to samo. Wolność jest tym, czego pragnę dla siebie – i dokładnie tego samego pragnę dla ciebie (chyba że twoje własne działania doprowadzą cię do utraty tego prawa).

Jestem zwolennikiem złotej zasady. Robię wszystko, co w mojej mocy, by traktować innych tak, jakbym chciał, by oni mnie traktowali, co doprowadza mnie do drugiego elementu wolności jako filozofii życiowej.

Jak postrzegasz innych

Jeśli nie wierzyłbym w wolność, mógłbym nie ufać nikomu poza sobą. Mógłbym postrzegać cię jako przeszkodę, którą trzeba rządzić lub pokonać, a nie jako partnera, z którym mogę się związać dla obopólnej korzyści. Doprowadzanie tego do skrajności wcale nie było w historii takie rzadkie. Moja wrogość wobec twojej wolności może przerodzić się w tyranię – będziesz musiał robić to, co ci każę, ponieważ uważam, że twoim celem w życiu jest służenie mojemu.

Jestem jednak miłośnikiem wolności, więc uchybiłbym własnym zasadom, gdybym uczynił tobie coś, na co nigdy nie pozwoliłbym ci wobec mnie.

Mam do ciebie wystarczająco dużo szacunku, by – w przypadku różnicy zdań – w pierwszej kolejności używać perswazji. Jeśli sięgam po przymus, to tylko w ostateczności. W żadnym wypadku nigdy nie zainicjuję użycia siły. Użyję jej jedynie w odwecie, jeśli udowodnisz, że jesteś zagrożeniem, używając siły przeciwko mnie lub wiarygodnie grożąc, że to zrobisz.

Wierzę, że miarą mojego charakteru jest utrzymywanie w relacji z tobą najwyższych standardów – szczerości, intelektualnej pokory, cierpliwości, odpowiedzialności, wzajemnego szacunku, odwagi i samodyscypliny. Póki swoim zachowaniem nie udowodnisz, że powinno być inaczej, masz takie samo prawo oczekiwać tych rzeczy ode mnie, jak ja od ciebie. W istocie, jestem tak gorącym zwolennikiem tych cnót charakteru, że nie zamierzam pozwolić, by czyjeś braki w tym względzie usprawiedliwiały moje poślizgnięcia.

Jako miłośnik wolności, szanuję twoje prawo do myślenia oraz działania inaczej. Szanuję twoje prawo do bycia innym ode mnie, do osiągania większych sukcesów, a także do bycia ode mnie lepszym w czymkolwiek, choćby i we wszystkim, i do otrzymywania za to takiego wynagrodzenia, jakie oferują ci inni. Nie będę miał ci tego za złe, nie będę ci zazdrościł, ściągał cię w dół czy próbował siłą uczynić kimś, kim nie jesteś. I nie zatrudnię do tego polityków, mylnie zakładając, że taki zabieg oczyszcza mnie częściowo lub całkowicie z winy.

Nigdy nie ulegnę tej najbardziej odurzającej ze złych pobudek – władzy nad innymi. Staram się być ponad to, i ty również powinieneś.

Leonard Read uważał, że środki muszą być równie dobre jak cele. Twierdził, że jeśli chcesz wpływać na innych, działając na rzecz wolności, najpierw musisz wykazać się determinacją w samodoskonaleniu, a potem przyjmować tolerancyjną, zachęcającą i serdeczną postawę wobec innych najczęściej, jak możesz.

Przyjęcie wolności jako filozofii życiowej wymaga, byś uporządkował swoje własne sprawy, nie był dla nikogo ciężarem, nie korzystał z drogi politycznej, żeby uzyskać od innych cokolwiek poza tym, by zostawili cię w spokoju, a także był wzorem we wszystkim, co robisz, aby inni inspirowali się twoim przykładem.

Weź odpowiedzialność za swoje życie, bez wahania akceptuj wszystkie obowiązki w domu i w innych miejscach. Dbaj o odpowiednie nastawienie psychiczne: zdrowe poczucie humoru, dobre wyczucie zarówno swoich mocnych, jak i słabych stron, zaraźliwy optymizm oraz entuzjazm do zmieniania świata.

Bądź dobrym obywatelem szanującym życie i własność innych. Nie możesz oczekiwać wolności dla siebie, jeśli popierasz ograniczanie jej innym. Spraw, by nauka stała się nieodłącznym elementem twojej życiowej ścieżki – czytaj i zdobywaj jak najwięcej informacji o wolności we wszystkich jej aspektach.

To, jak przekonujemy do naszej sprawy, jest niemal tak istotne jak sama sprawa. Rzadko właściwym jest podchodzić do innych w sposób wrogi, konfrontacyjny czy protekcjonalny. Nigdy nie jest stosowne być aroganckim, natarczywym lub zadufanym w sobie. Powinniśmy przekazywać nasze idee w sposób możliwie najbardziej wyważony, zachęcający, pomocny i przekonujący. Powinniśmy przyciągać każdą otwartą i chętną do nauki osobę. Możemy znać wszelkie możliwe fakty i posiadać całą pasję tego świata, ale jeśli zabraknie nam zdolności interpersonalnych, będziemy jedynie gadać do siebie.

Mimo że wolność jest niezbędna dla postępu ludzkości, jej przyszłość nigdy nie jest pewna. W rzeczy samej, na większości frontów od lat znajduje się ona w odwrocie – jej światło migocze w wietrze ignorancji, nieodpowiedzialności, żądzy władzy oraz krótkoterminowego zaspokajania potrzeb. Właśnie dlatego jeszcze większego znaczenia nabiera to, by ci z nas, którzy wierzą w wolność, zachęcali do niej, dając coraz lepszy przykład swoim postępowaniem i coraz skuteczniej propagując ją słowami – dziś, jutro i do końca naszych dni.

Autor: Lawrence W. Reed
Tłumaczenie: Bartosz Dziewa

Komenrtarz

  1. Reply
    Michał says

    Piękna przemowa.

Skomentuj

*