1

Krzysztof Moszyński – Co zrobię w II turze?

Mimo moich poglądów (jestem anarchokapitalistą) i mojej krytyki współczesnej formy demokracji, zwykle głosuję w wyborach. Uważam to za formę „obrony koniecznej”, ograniczającej szanse na zwycięstwo najbardziej szkodliwych i antywolnościowych kandydatów. Dziś również widzę znajomych udostępniających posty z hasztagami #RafałTrzaskowski czy #MimoWszystkoDuda, argumentujących, że ich kandydat jest tym mniejszym złem. Zwykle zapewne poszedłbym za radą któregoś z nich.

Problem w tym, że w tych wyborach obydwaj kandydaci są tak odrażający, że trudno właściwie stwierdzić, który jest tym gorszym.

Z takim festiwalem politycznego cynizmu nie spotkałem się chyba nigdy. Jego symbolem stały się dwie debaty, podczas których obaj kandydaci poszli do przychylnych im stacji, unikając jakiejkolwiek konfrontacji idei na neutralnym gruncie. Kampanię wypełniały tanie manipulacje i kłamliwe socjotechniki dla ogłupienia mas. Kandydaci i ich sztaby sprowadzili dialog o Polsce do poziomu absolutnego szamba i licytacji na nieodpowiedzialne obietnice, co pokazuje, że są to ludzie po prostu całkowicie nieuczciwi.

Obaj panowie pokazali również co potrafią w czasie swoich nieudolnych rządów — jeden w stolicy, drugi w kraju. Poglądy też obaj mają okropne — uważając, że urzędnicy państwowi powinni odbierać coraz więcej mojej własności i decydować za mnie, co z nią zrobić. Rafała Trzaskowskiego oceniam pod tym względem jako bardziej paskudnego, bo ma również zapędy do wpychania się w rodzinę i sprawy obyczajowe. Andrzej Duda nadrabia to praktyką w dzikim rozdawnictwie publicznych pieniędzy i posłuszeństwem obecnej, beznadziejnej władzy.

Podsumowując, zarówno pod względem osobistego charakteru jak i poglądów, obaj są fatalnymi kandydatami na stanowisko najważniejszej osoby w państwie.

Z tego powodu tym razem zdecydowałem się wybrać #żadnezło i po prostu nie iść na wybory. Wiem, że część moich znajomych z obu stron barykady będzie mi to miała za złe (jak również publiczne deklarowanie tego), ale zaznaczanie kratki przy nazwisku któregokolwiek z tych indywiduów byłoby dla mojego sumienia odpowiednikiem kąpieli w szambie. A dla mnie czyste sumienie jest najważniejsze.

Krzysztof Moszyński

Komentarz

  1. Reply
    kapitan_wolnosc says

    Chodzenie na wybory tylko umacnia ten niewolniczy system.

    Trzeba jawnie nawoływać do zaprzestania uczestnictwa w wyborach i budować antypaństwowe zaplecze

Skomentuj

*