Brak komentarzy

Komentarz ws. opodatkowania kryptowalut

Doniesienia z ostatnich dni pokazują, że największe zagrożenie związane z kryptowalutami to zagrożenie wrogimi działaniami ze strony organów państwa. Okazuje się, że państwo tępi ludzi zaradnych i przedsiębiorczych, chcąc oskubać ich do ostatniego grosza. O co chodzi?

Jak informuje portal Bezprawnik.pl, 4 kwietnia Ministerstwo Finansów (MF) opublikowało komunikat, w którym podano, że w przypadku sprzedaży oraz zamiany kryptowaluty, która stanowi zdaniem Ministerstwa prawo majątkowe, podlega opodatkowaniu podatkiem od czynności cywilnoprawnych (PCC). Oznacza to, że w przypadku zmiany, czy kupna kryptowaluty, każdorazowo należy wypełnić deklarację PCC i zapłacić podatek w wysokości 1% wartości rynkowej. Skutki tej interpretacji zawartej w komunikacie MF oznaczają, że w niektórych przypadkach skala podatkowa przekroczy 100% i nie będzie miała górnego limitu. sic! Z każdej transakcji na giełdzie kryptowalutowej będzie trzeba odprowadzić 1% podatku, niezależnie od tego, czy osiągnęło się zysk, czy stratę. Dla MF ważne będzie, że sama transakcja miała miejsce, i że w związku z tym należy złożyć deklarację w odpowiednim urzędzie skarbowym i zapłacić podatek. Tym samym, by stracić cały swój kapitał początkowy, wystarczy, że ktoś wykonał 100 transakcji rocznie.

O komentarz do tej sprawy poprosiliśmy jednego z naszych członków wspierających, bezpośrednio zajmującego się kryptowalutami, Lecha Wilczyńskiego z InPay. Stwierdził, że „państwo co prawda nie zakazuje handlu kryptowalutami, ale zamierza go maksymalnie utrudnić. Wszystko to kosztem ucieczki kapitału m.in. do Niemiec, gdzie podatek od obrotu kryptowalutami jest zerowy. Warto zauważyć, że kraje ościenne pod względem regulacji kryptowalut są o wiele bardziej konkurencyjne. W Polsce niestety na siłę próbuje się utrzymać monopol NBP. W pierwszym odruchu nikt sobie nie wyobrażał, że podejście państwa będzie w tej kwestii tak małostkowe, ale życie jak widać pisze absurdalne scenariusze”.

Odnosząc się z kolei do absurdalnych wytycznych Ministerstwa związanych z PCC Wilczyński dodaje, że „PCC to literalna konsekwencja traktowania kryptowalut jako praw majątkowych, a nie jako środków płatniczych. Jego zdaniem będzie w tym miejscu potrzebny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), który analogicznie do kwestii podatku VAT zwolni obrót kryptowalutami z PCC z racji płatniczego charakteru m.in. Bitcoin (BTC). Jednakże do tego czasu interpretacje organów państwa będą niekorzystne, gdyż nikomu po stronie rządowej nie zależy na pielęgnowaniu tej formy rozliczeń w kontekście silnego lobby bezgotówkowego. Co najwyżej kilku posłów ma neutralne podejście do tego tematu”.

Zdecydowanie sprzeciwiamy się takim jak opisane działaniom organów państwa, które po pierwsze opierają się na anachronicznych i nieprzystających do rzeczywistości przepisach i uregulowaniach, po drugie zaś mają na celu szykanowanie określonej grupy osób. Mamy nadzieję, że nie skończy się to ludzkimi tragediami i ludzkimi dramatami. Skoro rząd tzw. Dobrej Zmiany lubi powoływać się na przykłady z innych państw, jak miało to miejsce chociażby w przypadku ustawy ograniczającej niedzielny handel, to dlaczego nie zamierza czerpać z dobrych, niemieckich wzorców dot. kryptowalut?

Stowarzyszenie Libertariańskie

Komentarze są wyłączone.