2

Karol Sobiecki – Czy możliwa jest współpraca z anarchokomunistami?

Czy libertarianie (szczególnie anarchokapitaliści) mogą podjąć współpracę z anarchistami socjalistycznymi? Czy taki sojusz ma sens? Czy te dwie grupy chciałyby realizować wspólne projekty? Czy mają jakiekolwiek zbieżne cele, postulaty i poglądy?

Dla ułatwienia będę używał w dalszej części tekstu skrótów „ankom” i „akap” często stosowanych w internetowych dyskusjach przez przedstawicieli obu tych nurtów oraz zewnętrznych komentatorów. Warto jednak podkreślić, że anarchokomunizm (ankom) nie jest jedynym odłamem szerokiej rodziny anarchizmów socjalistycznych. Podobnie anarchokapitalizm (akap) jest tylko jedną z wielu koncepcji libertariańskich. Dlatego z góry uprzedzam, że określenia „ankom” będę używał jako synonimu wszystkich anarchizmów socjalistycznych, zaś „akap” jako synonimu nurtów libertarianizmu.

Czytelnikom zainteresowanym tematem różnic pomiędzy poszczególnymi typami anarchizmów socjalistycznych polecam obejrzeć film SZKOŁY ANARCHIZMU na kanale YouTube „Posłuchaj o anarchizmie”. Natomiast z różnicami pomiędzy odłamami libertarianizmu można zapoznać się w Katalogu wiedzy nt. libertarianizmu przygotowanym przez Stowarzyszenie Libertariańskie.

Podstawowe różnice

Wydawać by się mogło, że nie ma prawie nic, co łączyłoby idee anarchokomunizmu i anarchokapitalizmu poza przedrostkiem „anarcho” w nazwie każdej z nich oraz deklaratywnym sprzeciwem wobec instytucji państwa. Obie te filozofie są ze sobą sprzeczne w zakresie podstawowych celów i wyznawanych wartości. Nawet krytyka państwa jest wytaczana z dwóch różnych pozycji.

Akap jest z definicji ideologią sprzeciwiającą się wszelkim naruszeniom praw własności prywatnej, które są centralną wartością dla wszystkich libertarian. Z praw własności prywatnej wynika ustalony zestaw zasad, które określają zakres pokojowych relacji międzyludzkich („Wolność mojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność twojego nosa”). Natomiast ankom jest ideologią sprzeciwiającą się jakiejkolwiek hierarchii, relacjom władca-poddany, czy też asymetrii pomiędzy poszczególnymi jednostkami i podmiotami. Dla anarchokomunistów najważniejsza jest równość, a własność prywatna postrzegana jest jako zagrożenie dla tej równości. Widać więc, że różnica jest już na poziomie fundamentalnym, bowiem akap dąży do wzmocnienia prawa własności prywatnej jako podstawowej zasady współżycia społecznego, a ankom do zniesienia tegoż prawa.

Nie powinna więc nikogo dziwić wzajemna niechęć przedstawicieli tych dwóch obozów, przeradzająca się niejednokrotnie w wyzwiska, a nawet nienawiść. Anarchokapitaliści nie zwracają uwagi na różnice pomiędzy poszczególnymi nurtami lewicowymi i wrzucają anarchokomunistów do jednego worka z socjaldemokratami i leninistami. Ankomy z kolei do znudzenia powtarzają, że akap to nie anarchizm, stawiając tę ideę niemalże w jednym rzędzie z faszyzmem.

Nie chcę tutaj nikogo przekonywać ani do ankomu, ani do akapu. Nie chcę też udowadniać, że tylko jeden z nich może rościć sobie prawo do nazywania siebie „prawdziwym anarchizmem”. Chcę pokazać, że jest wiele punktów wspólnych pomiędzy tymi ideologiami, że warto zakopać topór wojenny i podjąć współpracę na rzecz realizacji niektórych ze zbieżnych postulatów.

Podobieństwa

Postanowiłem sporządzić listę punktów wspólnych zarówno dla libertarianizmu, jak i anarchizmu socjalistycznego – postulatów, pod którymi byłby w stanie podpisać się zarówno przeciętny akap, jak i ankom.

Listę podzieliłem na kilka działów, aczkolwiek podział ten jest czysto arbitralny i niektóre punkty pasują do kilku różnych dziedzin. Ma on na celu usprawnienie nawigacji po tekście. Starałem się też uszeregować postulaty pod względem ich wagi lub poziomu zgodności pomiędzy oboma nurtami, choć również jest to czysto subiektywne.

Polityka:

Ogólny sprzeciw wobec instytucji państwa. Wszyscy anarchiści postrzegają instytucję państwa jednoznacznie negatywnie. Jednakże powody dla takiego stanowiska są różne dla myślicieli nurtów komunistycznych i kapitalistycznych. Akapy postrzegają państwo jako wroga, który systemowo narusza własność prywatną, zaś ankomy uważają, że państwo jest instytucją hierarchiczną, która dzierży władzę nad obywatelami i stoi na straży tego, co przez anarchokomunistów uważane jest za przywileje, w tym prawa własności.

Sprzeciw wobec tych samych idei. Akapy i ankomy łączy krytyczne podejście do takich nurtów, ideologii i ustrojów politycznych, jak: nacjonalizm, faszyzm, nazizm, państwowy komunizm i socjalizm, imperializm, totalitaryzm, autorytaryzm, etatyzm, monarchizm, feudalizm, populizm czy socjaldemokracja. Sprzeciwiają się również prawnie usankcjonowanej przemocy, w tym także tej prywatnej, w szczególności dokonywanej na tle rasowym, seksualnym, religijnym czy narodowo-etnicznym. Wspierają także inicjatywy walczące z przemocą.

Poparcie dla decentralizacji. Zarówno jedna, jak i druga strona postuluje przyznanie większej autonomii lokalnym społecznościom w zakresie stanowienia i egzekucji prawa oraz – dopóki istnieje państwo – odnosi się przychylnie do zasady subsydiarności.

Poparcie dla oddolnej, społecznej kontroli władz państwowych. W tym możliwości odwoływania parlamentarzystów w trakcie trwania kadencji, pełnego dostępu do informacji publicznej, referendów w miejsce ustaleń odgórnych oraz praw obywatelskich: wolności słowa, zgromadzeń, zrzeszania się, itd.

Sprzeciw wobec demokracji parlamentarnej. Anarchiści uznają, że udział w wyborach jest wątpliwy moralnie, a same wybory nie stanowią dostatecznego źródła legitymizacji władzy. Z drugiej strony przedstawiciele obu nurtów dopuszczają uczestnictwo w procesach demokratycznych, w szczególności w referendach.

Sprzeciw wobec państwowej inwigilacji. Zakładanie podsłuchów przez służby bezpieczeństwa, oraz inne podobne działania państwa, stanowią dla akapów i ankomów rażące naruszenie praw obywatelskich.

Sprzeciw wobec ustanawiania granic państwowych oraz państwowej polityki imigracyjnej. Warto tutaj podkreślić, że nie wszyscy libertarianie mają takie same poglądy w tych kwestiach.

Sprzeciw wobec wojen. Konflikty zbrojne wzniecane przez państwa są dla anarchistów niedopuszczalne. Udział w wojnie może mieć jedynie charakter obronny przed atakiem zewnętrznych sił (walka w samoobronie).

Sprzeciw wobec przymusowego poboru do wojska.

Poparcie dla budżetów partycypacyjnych w samorządach.

Gospodarka:

Sprzeciw wobec podatków. Należy wspomnieć, że stosunek ankomów do podatków nie jest tak jednoznacznie negatywny, jak w przypadku akapów. Dla anarchokomunistów nie stanowią one centralnego punktu ich filozofii. Wielu ankomów uważa wręcz, że polityka socjalna państwa jest lepsza niż jej brak, gdyż stanowi „złagodzenie efektów” kapitalizmu (np. nierówności). Jednakże docelowo postulują likwidację podatków.

Poparcie dla uspołeczniania majątku państwowego. Chodzi na przykład o przejmowanie państwowych zakładów pracy przez spółdzielnie pracownicze lub zrzeszenia mieszkańców. Oczywiście anarchokomuniści nie poprzestają na tym i są zwolennikami uspołecznienia wszystkich firm, w tym również prywatnych. Dla anarchokapitalistów przekształcenie państwowych przedsiębiorstw i instytucji w spółdzielnie stanowi jeden ze sposobów na sprawiedliwą prywatyzację (choć prawdopodobnie najmniej popularny). Więcej o tym, jak akapy postrzegają kwestię prywatyzacji, zawarłem w tekście Prywatyzacja tak! …ale jak? .

Sprzeciw wobec jakiejkolwiek formy uprzywilejowania i dotowania firm prywatnych oraz prywatyzacji zysków i uspołeczniania kosztów. Przede wszystkim anarchiści są przeciwni rządowym dotacjom dla firm oraz przepisom faworyzującym konkretne firmy względem konkurencji. Jednakże podejście ankomów i akapów do deregulacji nieco się różni. Anarchokomuniści raczej nie będą skłonni poprzeć projektów uchylenia przepisów BHP czy prawa pracy. Chętnie za to poparliby likwidację regulacji, które jednoznacznie można uznać za legislację stworzoną w celu uprzywilejowania konkretnych firm czy branż.

Poparcie dla spółdzielni. Zdaniem ankomów jest to jedyna dopuszczalna forma działalności gospodarczej (większej niż jednoosobowa). Według akapów jest to jedna z dopuszczalnych opcji.

Poparcie dla niektórych działań podejmowanych przez związki zawodowe. Głównie chodzi o udzielanie pomocy pracownikom w sporach z pracodawcami, które dotyczą nieprzestrzegania warunków umowy czy nagłaśnianie przez pracowników negatywnych poczynań ze strony pracodawców (np. złe warunki pracy, mobbing itp.). Oczywiście część działalności związków zawodowych jest nieakceptowalna dla anarchokapitalistów, przede wszystkim strajki okupacyjne.

Sprzeciw wobec spłaty długu publicznego (repudiacja). Szerzej omówiłem to w wyżej wspomnianym tekście Prywatyzacja tak! …ale jak?.

System sprawiedliwości:

Ogólny sprzeciw wobec państwowej policji jako narzędzia w rękach państwa do wymuszania niechcianych przez społeczność praw (w tym przede wszystkim karania za „przestępstwa bez ofiary”). Warto jednak podkreślić, że ankomy nienawidzą policji za egzekwowanie prawa własności. Akapy uznają jedynie za niesłuszne egzekwowanie przez policjantów innych przepisów (wszystkich sprzecznych z prawem własności).

Przeniesienie nacisku systemu sprawiedliwości z karania przestępców na obowiązek naprawienia szkody i zadośćuczynienie ofiarom.

Depenalizacja posiadania i produkcji na własny użytek substancji psychoaktywnych. Podejście do handlu nimi może się już nieco różnić.

Poparcie dla sądów polubownych i ławników w miejsce sądów państwowych.

Sprzeciw wobec aresztowania prewencyjnego, policyjnych przeszukań itd.

Inne:

Sprzeciw wobec państwowego systemu „oświaty”. A de facto indoktrynacji, w tym: państwowych, odgórnych programów nauczania; odgórnego, politycznego nadzoru nad szkolnictwem (kuratoria oświaty); państwowej własności szkół; przymusu szkolnego. Również poparcie dla nowoczesnej pedagogiki stawiającej nacisk na podmiotowość ucznia, w tym: szkół demokratycznych, szkół Montessori, pedagogiki Janusza Korczaka, spółdzielni edukacyjnych, unschoolingu.

Poparcie dla pokojowych, oddolnych inicjatyw samopomocowych. Na przykład organizowane przez ruchy anarchokomunistyczne akcje typu „Food Not Bombs” („Jedzenie zamiast bomb”) oraz wszelkich innych form dobrowolnej współpracy odbywającej się za zgodą i wiedzą wszystkich zaangażowanych weń jednostek. Przy czym ankomy dążą do tego, żeby działalność charytatywna nie była w ogóle potrzebna (czyli żeby każdy miał dostęp do podstawowych dóbr) i do całkowitego oparcia gospodarki na „ekonomii darów” (bezpłatnym rozdawaniu wyprodukowanych dóbr). Dla akapów jest to tylko jedna z dostępnych możliwości, której nie uważają za obowiązkową.

Sprzeciw wobec własności intelektualnej. Zarówno patentów jak i praw autorskich, choć wśród libertarian nie ma jednomyślności w tym temacie.

Sprzeciw wobec państwowych małżeństw. Również doraźne poparcie dla związków partnerskich jako rozwiązania przejściowego, które zmniejszy nierówności pomiędzy parami hetero- i homoseksualnymi, przy czym to drugie nie jest popierane przez wszystkich akapów.

Sprzeciw wobec immisji zanieczyszczeń. Czyli emisji zanieczyszczeń na tereny wspólne lub prywatne nienależące do emitenta. Ankomy uznają zanieczyszczenie środowiska za jedną z najistotniejszych spraw publicznych i immanentną wadę kapitalizmu. Natomiast anarchokapitaliści postrzegają to jako naruszenie prawa własności.

Poparcie dla wolności religijnej i sprzeciw wobec uprzywilejowania jakiejkolwiek religii.

Tradycje historyczne:

Poparcie dla obecnych i uznanie dla historycznych prób budowy bezpaństwowych społeczności anarchistycznych. W tym m.in.: Machnowszczyzny w czasach Rosyjskiej Wojny Domowej, działalności CNT-FAI podczas Hiszpańskiej Wojny Domowej; Rożawy w Kurdystanie, Zapatystowskiej Armii Wyzwolenia Narodowego w Chiapas w Meksyku czy Christianii w Kopenhadze. Pomimo braku zgody odnośnie do pewnych szczegółów teoretycznych i niektórych działań podejmowanych w ramach wyżej wymienionych inicjatyw, pozostają one uznawane  obopólnie przez akapów i ankomów za najlepsze opcje z dostępnych w danych okolicznościach, miejscu i czasie.

Uznanie wpływu następujących myślicieli w rozwój zarówno polskiej, jak i międzynarodowej myśli anarchistycznej obu nurtów: Pierre-Joseph Proudhon, Max Stirner, Benjamin R. Tucker, Lysander Spooner, Kevin Carson, Edward Abramowski, George Orwell.

Możliwe wspólne projekty

Co anarchokomuniści i anarchokapitaliści mogliby robić razem? Przedstawię kilka przykładowych projektów, które albo zostały zrealizowane, albo mogą zostać podjęte w przyszłości.

Wydanie w formie papierowej książki Kevina Carsona Ekonomia polityczna mutualizmu. Jest to tytuł ceniony wśród przedstawicieli obu nurtów, a niestety nie doczekał się druku w Polsce, więc warto współpracować, aby Carson wreszcie trafił na półki w księgarniach i bibliotekach. Nieco szerzej o tym autorze i jego myśli można przeczytać w moim tekście opublikowanym w Katalogu wiedzy nt. Libertarianizmu.

Przeprowadzenie zbiórki publicznej dla separatystów z Kurdystanu. Jest to sprawa, którą popierają przedstawiciele obu nurtów, więc moglibyśmy współdziałać w celu organizacji pomocy dla tych, którzy walczą o wolność na Bliskim Wschodzie.

Wspólna organizacja akcji „Food Not Bombs”. W przeszłości zdarzała się już współpraca przy tej akcji. Ankomy chcą pomagać tym, których uznają za uciśnionych, a akapy chcą pokazać, że da się skutecznie zastąpić państwową pomoc społeczną.

Wspólne protesty w tych kwestiach, w których się zgadzamy. Więcej uczestników demonstracji to większa „siła przebicia” oraz większa możliwość dotarcia do mediów i świadomości społecznej.

Wspólna organizacja strajków okupacyjnych w państwowych przedsiębiorstwach. A także  agitacja na rzecz przekształcenia tychże w spółdzielnie pracownicze.

Wspólne odczyty, wykłady i debaty.

Akcje promujące budżety partycypacyjne w samorządach.

Odbiór propozycji

Przedstawiłem powyższą listę, w nieco okrojonej, pozbawionej dodatkowego komentarza wersji, na trzech grupach na Facebooku zrzeszających osoby o różnych poglądach:

 

Stosunkowo najbardziej przychylne komentarze pojawiły się na pierwszej z wyżej wymienionych grup. Na dwóch pozostałych odbiór był już znacznie mniej pozytywny. Dominowały wypowiedzi podkreślające, że różnic jest zbyt dużo i że są one zbyt istotne, aby można było współpracować w mniej znaczących sprawach.

Niektóre punkty były także podważane, choć, co warto podkreślić, na obu grupach próbowano jedynie zaprzeczyć, że „ci drudzy” faktycznie popierają niektóre z tych postulatów. Sporo było przy tym „chochołów”, czyli insynuowania oponentowi czegoś, do czego ten wcale nie dąży. Niejednokrotnie tego typu zarzuty były formułowane na podstawie złych doświadczeń z jednostkowej interakcji z przedstawicielem strony przeciwnej, którego poglądy i zachowania nie były w żaden sposób reprezentatywne dla całego nurtu.

Niektórzy wyrażali także zdanie, że wiele z tych postulatów nie jest ostatecznym celem ich filozofii politycznej, a jedynie czymś, co nie jest z nią sprzeczne. Podkreślano również, że wszelkie tego typu dyskusje trzeba zacząć od zdefiniowania głównych wartości dla obu nurtów, a potem dopiero przejść do szczegółów oraz że nie można zignorować różnic, jak początkowo zaproponowałem.

Część z komentujących wyrażała umiarkowaną przychylność do mojego tekstu, ale wyrażając nadzieję na to, że za jego pomocą uda się „przeciągnąć niektórych na ich stronę”.

Jeszcze tego samego dnia, po wrzuceniu przeze mnie posta na grupę ankomów, na fanpejdżu „Lewica Wolnościowa” pojawiła się polemika, która być może została napisana właśnie w odpowiedzi na moją propozycję.

Podsumowanie

Uważam, że oba nurty – anarchokapitalizm i anarchokomunizm – powinny doraźnie ze sobą współpracować i zawierać luźne, taktyczne sojusze, nawet jeśli występują między nimi duże różnice (często na poziomie fundamentalnym). Owszem, w niektórych sprawach stoimy po przeciwnych stronach barykady, ale uważam, że nie powinno to przekreślać możliwości współpracy.

Niniejszy tekst jest jedynie przyczynkiem do dyskusji. Zachęcam do zgłębiania i poszerzania tematu. Więcej można znaleźć w następujących lekturach, spośród których tylko część sam przeczytałem:

O anarchokomunizmie:

  • Anarchistyczne FAQ,
  • Piotr Kropotkin, Zdobycie chleba; Pomoc wzajemna jako czynnik rozwoju; Pola, fabryki i warsztaty,
  • Michaił Bakunin, Bóg i państwo; Państwowość i anarchia,
  • Murray Bookchin, Ekologia wolności,
  • Noam Chomsky, Uwagi o anarchizmie.

 

O anarchokapitalizmie:

  • Micheal Huemer, Problem władzy politycznej,
  • Murray N. Rothbard, O nową wolność. Manifest libertariański.

 

O anarchokomunistycznej Rewolucji Hiszpańskiej:

  • Gaston Leval, Wolna Hiszpania. Kolektywy podczas hiszpańskiej rewolucji 1936–1939.

 

Krytyka anarchokomunizmu z pozycji anarchokapitalistycznych:

 

Krytyka anarchokapitalizmu z pozycji anarchokomunistycznych:

 

Zachęcam Czytelników do dyskusji, dodawania postulatów, których nie uwzględniłem w swojej liście, podważania tych, które na niej zamieściłem, czy też do podjęcia polemiki na temat sensu takiej współpracy.

Karol Sobiecki

2 komentarze

  1. Reply
    Igor says

    Zerknąłem na ‘sekcję F’, ale ciężko się to czyta. “Polemizowanie z głupcami rzadko kiedy się opłaca, ale pozostawianie ich kretynizmu samemu sobie bez stawiania żadnego oporu stwarza ryzyko (…)”, “typków”, dziwne założenie, że “wolnościowy” zawsze łączy się z komunizmem etc.

    “Wnioski takie można wysnuć na podstawie błędnego spostrzeżenia, że system ekonomiczny, który opiera się na używaniu siły, nie może być kapitalistyczny. Jest to bardzo poręczne, gdyż może rozgrzeszyć ideologię z każdego (nadmiernego) ucisku, będącego rezultatem stosowania jej w praktyce. Zatem winę ponoszą jednostki, nie zaś system, który zrodził okazję do nadużyć, którą te jednostki skwapliwie wykorzystały.”

    Co oczywiście jest zarzutem wobec anarchokapitalizmu, ale jeżeli z powodu anarchii ludzie będą np. siłą odbierać własność prywatną, to już zapewne nie problem idei ;)

    Do tego ostatni akapit – to już jakieś kuriozum ;)

  2. Reply
    fcplm says

    Kilka szybkich refleksji:

    – Libkowie są gatunkiem zagrożonym

    – Jak się jest w sytuacji podbramkowej to się broni kluczowych pozycji

    – Taką pozycją jest skonkretyzowany, wąski progam

    – Jak nie ma kim tych pozycji obsadzić, to się szuka sojuszników

    – Sojusznik się pojawi jak będzie miał interes w bronieniu pozycji

    – Najlepiej motywuje do działania poczucie zagrożenia (widać po wyborach)

    – To oznacza, że w interesie libków jest sformułowanie listy (powiedzmy TOP-10) bezpośrednich zagrożeń, które wymagają pilnej reakcji ale mają znaczenie również dla innych plemion.

    – Zgaduję, że znalazłyby się na niej takie kwestie jak wielki firewall, delegalizacja gotówki, obowiązek geolokalizacji pojazdów, a może przymus szczepień czy inne, których bronienie środkami politycznymi mogłoby być akceptowalne dla “libków czystych rąk” jako jednoznaczna samoobrona. Zgaduję że nie byłoby tam żadnej dekarbonizacji i innych konopii bo to nie są pilne i jednoznaczne zagrożenia.

    – Wokół takiej listy można by gromadzić szersze koalicje, takie jak ta od ACTA/ACTA2, obojętnie czy będą to ludzie z PO, Hołowniowców, Konfy, lewi anarchole, czy inne grupy. Pozwalałaby ona też jaśniej zdefiniować wizerunek środowiska.

    Zróbcie z tą sugestią, co uważacie.

Skomentuj

*