1

Karol Sobiecki – Czy da się ustawą zlikwidować analfabetyzm?

Jednym z podstawowych argumentów stosowanych przez zwolenników obowiązku szkolnego jest konieczność walki z analfabetyzmem. Przy każdej dyskusji dotyczącej sposobów na zorganizowanie systemu powszechnej edukacji straszą oni, że bez przymusu edukacyjnego społeczeństwo na powrót pogrążyłoby się w niewiedzy, ciemnocie i zacofaniu.

Dotychczas ograniczałem się do kontrowania tych kiepskich moim zdaniem argumentów dosyć oczywistym stwierdzeniem, że nie da się zadekretować oświecenia społeczeństwa, tak jak nie da się ustawą zlikwidować ubóstwa. Liczba analfabetów nie zależy bowiem od tego, czy rząd nakazał nam wszystkim się uczyć, czy też nie, lecz od zamożności danego społeczeństwa i od zapotrzebowania na rynku pracy na wykwalifikowanych pracowników.

W krajach, w których gospodarka oparta jest na niskowydajnym, ekstensywnym rolnictwie, słabo zurbanizowanych (o niskim wskaźniku urbanizacji) i klasyfikowanych jako biedne mało jest ludzi potrafiących czytać i pisać, ponieważ umiejętności czytania i pisania nie przydają się w pracy operatora motyki na poletku w Afryce. Nie mówiąc już o tym, że dzieci nie mają czasu w takich państwach chodzić do szkoły, dlatego że muszą pomagać rodzicom w pracy w polu, żeby przeżyć. Jeżeli w takim państwie władze zobowiążą wszystkich do nauki, to absolutnie nic to nie zmieni, ponieważ nie doprowadzi do wystąpienia braku zapotrzebowania na pracę dzieci w rolnictwie.

I podobnie też nic by nie zmieniło zniesienie ustawowego obowiązku szkolnego w kraju wysoko rozwiniętym takim jak Polska. Bynajmniej nie ziściłaby się apokaliptyczna wizja zwolenników przymusu, czyli umysłowe odrętwienie całego społeczeństwa. Przeważająca większość rodziców i tak zapewniałaby swoim dzieciom edukację oraz możliwość nauki, a analfabetyzm pozostałby na obecnym, bardzo niskim poziomie rzędu maksymalnie kilku promili. Przede wszystkim w dzisiejszym wysoko rozwiniętym społeczeństwie niemal niemożliwym jest bycie analfabetą – wystarczy się rozejrzeć: wszędzie są napisy! W telefonie, w komputerze, w sklepie, w pracy, w domu, po prostu wszędzie!

Nie mówiąc już o tym, że większość zwolenników przymusu szkolnego nie rozróżnia go od konstytucyjnego obowiązku nauki. Są to dwie różne rzeczy! Zobowiązanie każdego młodego obywatela do uczenia się nie wymaga zmuszania go do uczęszczania codziennie na zajęcia w regulowanej odgórnie placówce, wysłuchiwania nauczycieli zatrudnionych według regulowanych odgórnie zasad, wkuwania odgórnego programu nauczania itd. Obowiązek szkolny nie jest konieczny do tego, żeby wyegzekwować przymus uczenia się. Do tego wystarczy prawo rodzinne (Kodeks rodzinny i opiekuńczy). Ale to już temat na inny artykuł…

Erystyka zamiast argumentacji

Pochylmy się jednak nad pewnym szczególnym rodzajem sofizmatu stosowanego w ramach sztuczek erystycznych i potraktujmy go poważnie. Zastanówmy się, czy faktycznie obowiązek szkolny ma jakikolwiek związek z zanikiem analfabetyzmu, czy też rację mam ja, stawiając hipotezę że analfabetyzm zanika w wyniku bogacenia się społeczeństwa i przestawiania z gospodarki rolniczej wpierw na przemysłową, a następnie na usługową.

Celem zweryfikowania mojej hipotezy postanowiłem dokonać zestawienia wielu danych empirycznych ze wszystkich państw, dla których udało mi się znaleźć stosowne dane i sprawdzić, czy występują istotne statystycznie korelacje lub ciągi przyczynowo-skutkowe. W pierwszym rzędzie sprawdziłem, czy istnieją w ogóle współcześnie jakiekolwiek państwa, w których nie ma obowiązku szkolnego. Okazało się, że są. W Omanie, Bhutanie, Papui Nowej Gwinei, na Wyspach Salomona oraz w Watykanie nie ma wspomnianego obowiązku. Ostatnie z tych państw z oczywistych względów odrzuciłem z zestawienia jako niereprezentatywne (Watykan jest zamieszkany chyba wyłącznie przez dorosłych wykształconych w innych państwach).

Następnie porównałem dostępne dane na temat odsetka osób potrafiących czytać i pisać z PKB per capita według parytetu siły nabywczej (Purchasing Power Parity, PPP), a następnie ze współczynnikiem urbanizacji (odsetkiem populacji miejskiej) oraz z odsetkiem pracowników zatrudnionych w rolnictwie. Żeby zminimalizować wpływ specyficznych uwarunkowań historycznych danego państwa uwzględniłem jedynie dane na temat alfabetyzmu wśród osób młodych (15-24 lata). Nie dla wszystkich państw udało mi się uzyskać te dane, w związku z czym zmuszony byłem pominąć część z nich. Nie wszystkie dane są też w pełni porównywalne. Informacje na temat PKB pochodzą z 2017 roku, podczas gdy dane na temat alfabetyzmu mogą z kolei pochodzić z różnych lat, ponieważ nie wszędzie i nie w każdym kraju bada się to zjawisko co roku. W niniejszym opracowaniu dane na temat alfabetyzmu pochodzą najczęściej z 2015 roku. Podobnie może być ze współczynnikiem urbanizacji i strukturą zatrudnienia.

Wyniki wspomnianych wyżej pomiarów i ich zestawienia przedstawiają się następująco:

Wykres 1. Odsetek alfabetyzmu w poszczególnych krajach i regionach świata w stosunku do PKB per capita według parytetu siły nabywczej wyrażonego w dolarach międzynarodowych. Na niebiesko zaznaczone państwa posiadające obowiązek szkolny, na pomarańczowo kraje bez obowiązku szkolnego.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych o PKB z CIA The World Factbook (za Wikipedią) oraz danych o alfabetyzmie zebranych przez UNESCO Institute for Statistics (za Wikipedią).

 

Wykres 2. Odsetek alfabetyzmu w poszczególnych krajach i regionach świata w stosunku do współczynnika urbanizacji. Na niebiesko zaznaczone państwa posiadające obowiązek szkolny, na pomarańczowo kraje bez obowiązku szkolnego.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych o współczynniku urbanizacji z CIA The World Factbook (za Wikipedią) oraz danych o alfabetyzmie zebranych przez UNESCO Institute for Statistics (za Wikipedią).

 

Wykres 3. Odsetek alfabetyzmu w poszczególnych krajach i regionach świata w stosunku do odsetka populacji zatrudnionej w rolnictwie. Na niebiesko zaznaczone państwa posiadające obowiązek szkolny, na pomarańczowo kraje bez obowiązku szkolnego.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych o strukturze zatrudnienia z CIA The World Factbook (za Wikipedią) oraz danych o alfabetyzmie zebranych przez UNESCO Institute for Statistics (za Wikipedią).

 

Na wszystkich trzech powyższych wykresach dostrzegalne są pewne korelacje. Stopień wykształcenia danego społeczeństwa nie jest w 100% zdeterminowany przez jego bogactwo czy strukturę gospodarki (zdarzają się państwa biedne i rolnicze z niskim odsetkiem analfabetów), niemniej można zaobserwować, że żadne z państw o PKB per capita (według parytetu siły nabywczej) przekraczającym 20000 dolarów nie charakteryzuje się odsetkiem analfabetów przekraczającym poziom 10%. Podobnie jest ze współczynnikiem urbanizacji: przy minimum ¾ populacji zamieszkałej w miastach tylko jedno państwo przekroczyło odsetek analfabetyzmu na poziomie 10%. Jeszcze wyraźniejsza zależność widoczna jest w strukturze zatrudnienia: żadne z państw z ponad 80% aktywnej zawodowo populacji zatrudnionej w rolnictwie nie osiągnęło alfabetyzacji na poziomie 90%, a żadne z państw z branżą rolną nie przekraczającą 20% zatrudnionych nie schodzi poniżej poziomu 90% alfabetyzacji społeczeństwa.

Jak prezentują się na tych trzech wykresach państwa bez obowiązku szkolnego? Udało mi się znaleźć dane jedynie dla trzech takich państw: Papui Nowej Gwinei, Bhutanu i Omanu. Pierwsze z tych państw jest najuboższe z wymienionej trójki oraz w większości rolnicze i bardzo słabo zurbanizowane. W związku z tym alfabetyzacja nie przekracza w nim poziomu 70%. Drugie jest tylko trochę bogatsze, ale bardziej zurbanizowane, co przekłada się na odsetek analfabetyzmu poniżej poziomu 15% społeczeństwa. Oman jest z tych trzech wymienionych krajów najbogatszy (PKB per capita na poziomie państw europejskich) i najbardziej zurbanizowany. Dlatego też nie powinno dziwić, że analfabetów jest tam mniej niż półtora procenta. Nie znalazłem niestety danych na temat struktury zatrudnienia w Omanie i w Bhutanie. We wszystkich trzech przypadkach kraje te nie odbiegają od średniej dla swoich grup dochodowych.

Na wykresach widać też wyraźnie, że istnieje wiele państw, w których zniesienie analfabetyzmu ustawą nie powiodło się. Kraje słabo rozwinięte, mało zurbanizowane i rolnicze nie są w stanie zebrać wystarczających środków do organizacji efektywnego systemu edukacji bez względu na to, czy władze wymagają od młodych obywateli uczenia się, czy też nie. Wprowadzenie przymusu szkolnego nie pomogło w lepszym i bardziej efektywnym kształceniu społeczeństwa.

Oświata w przeszłości

O ile z całą pewnością udało mi się za pomocą trzech zaprezentowanych powyżej wykresów empirycznie wykazać i udowodnić, że poziom wykształcenia społeczeństwa koreluje z jego zamożnością, o tyle nie udowodniłem jeszcze w pełni, że brak przymusu szkolnego nie wiąże się z wyższym poziomem analfabetyzmu. Zaledwie trzy przykłady państw bez obowiązku szkolnego to wciąż za mało, ażeby móc wysuwać jakiekolwiek ostateczne wnioski na ten temat.

Czy istnieje zatem inny sposób, żeby potwierdzić lub obalić hipotezę o zgubnym wpływie braku przymusu szkolnego? Z pomocą może nam w tym miejscu przyjść historia. O ile obecnie, jak już wyżej wspomniałem, istnieje tylko pięć państw bez obowiązku szkolnego, o tyle w przeszłości przykładów takich państw było już znacznie więcej. Większość krajów europejskich przymus szkolny wprowadziło w drugiej połowie XIX wieku lub na początku wieku XX, w Ameryce Łacińskiej w większości w pierwszej połowie XX stulecia, a w Azji i w Afryce w drugiej połowie XX wieku lub nawet później.

Wystarczy teraz zestawić odsetek analfabetyzmu z różnych krajów z przeszłości i dzięki temu można uzyskać porównanie z bardziej reprezentatywną liczbą przypadków. Żeby uniknąć porównywania do siebie krajów nieporównywalnych, ponownie wykonałem wykresy obrazujące odsetek alfabetyzmu w relacji do PKB per capita według parytetu siły nabywczej, dzięki czemu udało mi się zminimalizować wpływ czynnika gospodarczego.

Dane historyczne są trudniej dostępne niż te dotyczące obecnej sytuacji, ponieważ często zwyczajnie nie robiono takich badań w odniesieniu do danego okresu historycznego. Współczesne pojęcie PKB zostało opracowane w pierwszej połowie i rozpowszechnione w drugiej połowie XX wieku. Stąd dane na temat przeszłego PKB powstają na podstawie oszacowań historyków gospodarczych. Podobnie jest z informacjami na temat poziomu analfabetyzmu w dawnych czasach. Dla wielu krajów w ogóle nie oblicza się takich wielkości ze względu na ich małe znaczenie polityczne w danym okresie historycznym/w przeszłości lub agreguje dla całego kontynentu (dotyczy to na przykład Afryki).

Korzystałem zatem z dostępnych źródeł[1] i uwzględniałem w zestawieniach dla danego roku jedynie te państwa, dla których znane są choćby szacunkowe dane z danego roku dotyczące zarówno odsetka alfabetyzmu, jak i zamożności społeczeństwa. W kilku przypadkach porównywałem dane na temat alfabetyzmu z PKB z innego roku, ale w zbliżonym okresie historycznym. Zwracam też uwagę, że dane na temat PKB z różnych lat podane są zawsze w dolarach międzynarodowych, niemniej z różnych lat na różnych wykresach. Przykładowo: na wykresie z 1800 roku wziąłem PKB z 1820 roku mierzone w dolarach z 1990 roku, a na wykresie z 1870 roku wziąłem PKB z tego samego roku mierzone w dolarach z 2011 roku. Podkreślam to, ponieważ nie da się ze sobą porównać poszczególnych wykresów (choć w dalszym ciągu zachowana jest porównywalność w obrębie jednego wykresu).

Na każdym z wykresów na niebiesko zaznaczyłem państwa, w których w danym roku obowiązywał już przymus szkolny, z kolei na pomarańczowo te, w których jeszcze tego przymusu nie wprowadzono.

Wykresy prezentują się następująco:

Wykres 4. Odsetek alfabetyzmu w poszczególnych krajach europejskich w 1800 roku w stosunku do PKB per capita według parytetu siły nabywczej w 1820 roku wyrażony w dolarach międzynarodowych z 1990 roku. Na niebiesko zaznaczone państwa, które wprowadziły obowiązek szkolny przed rokiem 1800, na pomarańczowo kraje, które w 1800 roku nie posiadały jeszcze obowiązku szkolnego.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych o PKB z Angus Maddison, Contours of the World Economy, 1–2008 (za Wikipedią) oraz danych o alfabetyzmie z https://www.researchgate.net/figure/Literacy-rates-in-Europe-circa-1800_tbl2_23750624 oraz https://fbc.pionier.net.pl/details/nnwr8gc.

 

Wykres 5. Odsetek alfabetyzmu w poszczególnych krajach europejskich i południowoamerykańskich w 1870 roku w stosunku do PKB per capita według parytetu siły nabywczej w tym samym roku wyrażony w dolarach międzynarodowych z 2011 roku. Na niebiesko zaznaczone państwa, które wprowadziły obowiązek szkolny przed rokiem 1870, na pomarańczowo kraje, które w 1870 roku nie posiadały jeszcze obowiązku szkolnego.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych o PKB z opracowania The Maddison Project (za Wikipedią) oraz danych o alfabetyzmie z opracowania Max Roser i Esteban Ortiz-Ospina (2016) – Literacy dostępnego w Internecie w tym miejscu oraz z https://www.researchgate.net/figure/Literacy-Rates-in-the-Americas-1850-1950_tbl3_237798112.

 

Wykres 6. Odsetek alfabetyzmu w poszczególnych krajach amerykańskich w 1910 roku w stosunku do PKB per capita według parytetu siły nabywczej w 1913 roku wyrażony w dolarach międzynarodowych z 2011 roku. Na niebiesko zaznaczone państwa, które wprowadziły obowiązek szkolny przed rokiem 1910, na pomarańczowo kraje, które w 1910 roku nie posiadały jeszcze obowiązku szkolnego.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych o PKB z opracowania The Maddison Project (za Wikipedią) oraz danych o alfabetyzmie z opracowania Max Roser i Esteban Ortiz-Ospina (2016) – Literacy dostępnego w Internecie w tym miejscu.

 

Wykres 7. Odsetek alfabetyzmu w poszczególnych krajach świata w 1991 roku w stosunku do PKB per capita według parytetu siły nabywczej w tym samym roku wyrażony w dolarach międzynarodowych z 1991 roku. Na niebiesko zaznaczone państwa, które wprowadziły obowiązek szkolny przed rokiem 1991, na pomarańczowo kraje, które w 1991 roku nie posiadały jeszcze obowiązku szkolnego.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych o PKB z opracowania Międzynarodowego Funduszu Walutowego (za Wikipedią) oraz danych o alfabetyzmie z opracowania Max Roser i Esteban Ortiz-Ospina (2016) – Literacy dostępnego w Internecie w tym miejscu.

 

Wykres 8. Odsetek alfabetyzmu w poszczególnych krajach świata w 2000 roku w stosunku do PKB per capita według parytetu siły nabywczej w tym samym roku wyrażony w dolarach międzynarodowych z 2000 roku. Na niebiesko zaznaczone państwa, które wprowadziły obowiązek szkolny przed rokiem 2000, na pomarańczowo kraje, które w 2000 roku nie posiadały jeszcze obowiązku szkolnego.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych o PKB z opracowania Międzynarodowego Funduszu Walutowego (za Wikipedią) oraz danych o alfabetyzmie z opracowania Max Roser i Esteban Ortiz-Ospina (2016) – Literacy dostępnego w Internecie w tym miejscu.

 

Wykresy od 4 do 8 sporządzone na podstawie danych historycznych potwierdzają to, co wcześniej ustaliłem zestawiając ze sobą współczesne państwa: a) poziom wykształcenia jest w znacznym stopniu skorelowany z zamożnością danego społeczeństwa, b) kraje bez przymusu szkolnego radzą sobie mniej więcej równie dobrze co te, w których obowiązuje taki przymus.

Tym razem nie będę rozpatrywał każdego przypadku z osobna. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę na jeden przykład: Singapur. Obowiązek szkolny pojawił się tam dopiero w 2000 roku, a obecnie państwo to jest w czołówce rankingów najlepszych systemów edukacji. W rankingach PISA (Programme for International Student Assessment) Singapur zajmuje miejsca w pierwszej dziesiątce już od 2009 roku, a obecnie jest drugi na świecie[2].

Czy przymus pomaga w walce z analfabetyzmem?

Skoro już ustaliliśmy, że nie ma istotnego statystycznie związku między analfabetyzmem a obowiązkiem szkolnym, a korelacja występuje bardziej między wykształceniem a zamożnością społeczeństwa, to może chociaż wprowadzenie obowiązku szkolnego przyśpiesza zwalczanie analfabetyzmu? Czy w krajach, w których ustanowiono przymus szkolny, zaobserwowano skokowy wzrost poziomu wykształcenia?

Żeby móc odpowiedzieć na to pytanie, trzeba się przyjrzeć zachodzącym na przestrzeni czasu zmianom odsetka alfabetyzmu w różnych krajach, które wprowadzały obowiązek szkolny. Niestety – dane ponownie są skąpe, ponieważ nie wszędzie prowadzi się regularne badania w tym zakresie. W wielu państwach są dostępne liczne pomiary z różnych lat, ale dotyczące okresu już po ustanowieniu przymusu, choć nie wiadomo, jak było wcześniej. Wykres bez danych sprzed wprowadzenia obowiązku nic nam nie pokaże, ponieważ nawet jeśli zaobserwujemy wystąpienie jakichś zmian w poziomie wykształcenia społeczeństwa, to nie będziemy wiedzieli, czy zmiany te były szybsze, czy wolniejsze niż zmiany zachodzące wcześniej (i czy w ogóle wcześniej jakieś zmiany zachodziły).

Wybrałem zatem kilka przykładów krajów z dostępnymi danymi, kierując się zasadą, że aby wykres cokolwiek istotnego nam pokazywał, muszą występować przynajmniej dwa pomiary przed wprowadzeniem przymusu i przynajmniej dwa po nim. Czasami, w uzasadnionych przypadkach, rezygnowałem z tej zasady, gdy wykres jednak był miarodajny. Czerwoną kropką na wykresie zaznaczałem rok ustanowienia obowiązku szkolnego.

Wyniki okazały się różnorodne. Istnieją państwa, w których po wprowadzeniu przymusu faktycznie nastąpił wzrost lub przyśpieszenie alfabetyzacji społeczeństwa po wcześniejszych spadkach lub stagnacji w tym zakresie:

Wykres 9. Zmiany w czasie odsetka alfabetyzmu w kilku wybranych krajach świata w latach 1970-2015. Czerwoną kropką zaznaczono rok wprowadzenia obowiązku szkolnego. Na niebiesko Lesotho, na pomarańczowo Bahrajn, na zielono Brazylia.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie opracowania Max Roser i Esteban Ortiz-Ospina (2016) – Literacy dostępnego w Internecie w tym miejscu.

 

Istnieją też takie państwa, w których obowiązek szkolny nic nie zmienił, tj. trendy w tych krajach pozostały takie same:

Wykres 10. Zmiany w czasie odsetka alfabetyzmu w kilku wybranych krajach świata w latach 1980-2015. Czerwoną kropką zaznaczono rok wprowadzenia obowiązku szkolnego. Na niebiesko Malezja, na szaro Singapur, na zielono Samoa.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie opracowania Max Roser i Esteban Ortiz-Ospina (2016) – Literacy dostępnego w Internecie w tym miejscu.

 

Są też takie państwa, w których można zaobserwować spowolnienie wzrostu, stagnację, a nawet spadek liczby osób potrafiących czytać i pisać. W każdym z tych krajów negatywny trend wystąpił kilka lat po wprowadzeniu przymusu:

Wykres 11. Zmiany w czasie odsetka alfabetyzmu w kilku wybranych krajach świata w latach 1980-2015. Czerwoną kropką zaznaczono rok wprowadzenia obowiązku szkolnego. Na niebiesko Filipiny, na pomarańczowo Uganda, na zielono Liberia.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie opracowania Max Roser i Esteban Ortiz-Ospina (2016) – Literacy dostępnego w Internecie w tym miejscu.

 

Podobne tendencje można zaobserwować w krajach latynoamerykańskich w pierwszej połowie XX wieku. Tam spadki lub spowolnienie wzrostu alfabetyzacji następowały mniej więcej dekadę po ustanowieniu obowiązku szkolnego:

Wykres 12. Zmiany w czasie odsetka alfabetyzmu w kilku wybranych krajach amerykańskich w latach 1900-1970. Czerwoną kropką zaznaczono rok wprowadzenia obowiązku szkolnego. Na niebiesko Kolumbia, na pomarańczowo Chile, na szaro Meksyk.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie opracowania Max Roser i Esteban Ortiz-Ospina (2016) – Literacy dostępnego w Internecie w tym miejscu.

 

Na wszystkich powyższych wykresach (od 9 do 12) zmiany mogą wynikać nie z rządowych dekretów, a z innych czynników wymagających dodatkowej, pogłębionej analizy: być może w którymś z tych krajów w międzyczasie wybuchła wojna? Może nastąpiły jakieś zmiany społeczno-gospodarczo-polityczne mające silniejszy wpływ na poziom wykształcenia niż sam obowiązek szkolny? Ciężko powiedzieć, lecz z całą pewnością jest to temat do kolejnych, bardziej szczegółowych badań nad studium przypadku.

Niemniej, jak widać na powyższych wykresach, nie ma wyraźnych dowodów empirycznych wskazujących, że przymus szkolny w jakikolwiek sposób (pozytywny lub negatywny) wpływa na poziom wykształcenia społeczeństw. Można wręcz odnieść wrażenie, że ustawodawstwo w tym zakresie w ogóle nie oddziałuje na trendy w zaniku (bądź wzroście) analfabetyzmu lub, jeśli oddziałuje, to jedynie nieznacznie pozytywnie bądź negatywnie.

Wnioski

Reasumując: argument zwolenników obowiązku szkolnego, mówiący, że jest on niezbędnym instrumentem w walce z analfabetyzmem, nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Istnieje bowiem wiele krajów, które mają obowiązek szkolny, a mimo wszystko nie udało im się zwalczyć analfabetyzmu. Są też państwa, w których nie ma przymusu chodzenia do szkoły, a mimo to społeczeństwo jest wykształcone. Podobne konkluzje można wyciągnąć po prześledzeniu historii państw, w których obecnie jest obowiązek szkolny: wiele z nich zwalczyło analfabetyzm na długo przed zadekretowaniem tego ustawą. Nie ma też wyraźnych dowodów wskazujących na to, że wprowadzenie przymusu wywołuje zmiany (pozytywne bądź negatywne).

Istnieje za to dosyć wyraźna korelacja między poziomem wykształcenia a zamożnością społeczeństwa. Kraje o wyższym PKB per capita, zurbanizowane i z gospodarką przemysłowo-usługową cechują się wyższym odsetkiem osób potrafiących czytać i pisać niż państwa biedniejsze, słabo zurbanizowane i z populacją zatrudnioną w większości w rolnictwie.

Ze wszystkich wyżej wymienionych wykresów nie da się niestety wyczytać co jest przyczyną czego: czy edukacja przyczyniła się do wzrostu gospodarczego, czy może odwrotnie – to wzrost gospodarczy spowodował zanik analfabetyzmu. Występuje między tymi dwoma zjawiskami korelacja, ale nie oznacza ona jeszcze przyczynowości. Podejrzewam, choć są to tylko moje przypuszczenia, że następuje tu sprzężenie zwrotne: wzrost PKB powoduje, że kraj stać na inwestycje w edukację, a wykształceni już obywatele przyczyniają się do dalszego wzrostu zamożności. Jedno jest pewne: obowiązek szkolny nie ma na to ani widocznego, ani bezpośredniego wpływu.

A skoro upada najczęściej przytaczany przez zwolenników przymusu mit, to debata na temat obowiązku szkolnego musi zostać skierowana w inną stronę. W innych moich publikacjach[3] przedstawiłem już wiele argumentów przeciwko przymusowi szkolnemu. Zachęcam więc do lektury!

 

Na koniec chciałbym podziękować Tomaszowi Tokarzowi za inspirację i część danych, Mikołajowi Nodze za szkolenie z zaawansowanych funkcji Excela, przy użyciu których mógł powstać ten tekst oraz Przemysławowi Hankusowi za korektę merytoryczną i sugestie poprawek.

Karol Sobiecki

POBIERZ ARTYKUŁ W WERSJI PDF

 

[1] PKB per capita w latach 1820–1913 zaczerpnąłem z opracowań Angusa Maddisona oraz The Maddison Project, za Wikipedią.

PKB per capita w latach 1991–2000 zaczerpnąłem z opracowań Międzynarodowego Funduszu Walutowego, za Wikipedią.

Rok wprowadzenia obowiązku szkolnego w poszczególnych krajach przyjąłem za Wikipedią.

Odsetek alfabetyzmu w latach 1800–2000 zaczerpnąłem głównie z opracowania Max Roser i Esteban Ortiz-Ospina (2016) – Literacy dostępnego w Internecie w tym miejscu. Brakujące dane uzupełniłem z następujących źródeł: https://www.researchgate.net/figure/Literacy-rates-in-Europe-circa-1800_tbl2_23750624; https://www.researchgate.net/figure/Literacy-Rates-in-the-Americas-1850-1950_tbl3_237798112; https://fbc.pionier.net.pl/details/nnwr8gc.

[2] Zob. https://pl.wikipedia.org/wiki/PISA_(badanie); https://www.oecd.org/pisa/PISA-results_ENGLISH.png.

[3] Zob. https://slib.pl/raport-kto-kontroluje-edukacje/; a także: https://slib.pl/karol-sobiecki-sofizmaty-edukacyjne/.

Komentarz

  1. Reply
    asdasdasdasdasda says

    Fajnie że działasz w tym kierunku.
    Warto się pochylić nad tym, dlaczego edukacja domowa
    – pomimo że legalna – jest jeszcze tak mało popularna
    (i co by się z tym dało zrobić).
    Pozdro!

Skomentuj

*