Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski –„Zielony komunizm” i ideologiczna demoralizacja

Czerwony komunizm dążył do tego, żeby sprzeciw wobec jego totalitarnych roszczeń utożsamić w powszechnej opinii ze sprzeciwem wobec „pochylania się nad losem biednych i wyzyskiwanych”. Tymczasem „zielony komunizm” dąży do tego, żeby sprzeciw wobec jego równie totalitarnych roszczeń utożsamić w powszechnej opinii ze sprzeciwem wobec dbałości o środowisko naturalne. Okazuje się więc jasne, że mamy w tym kontekście do czynienia z kolejną odsłoną tej samej niszczycielskiej ideologii, która wykorzystuje w sposób instrumentalny skądinąd słuszne cele, mając w rzeczywistości tylko jeden, niezmienny cel – władzę, czyli najgorszą formę pychy, polegającą na pozbawieniu człowieka tego wszystkiego, co czyni go człowiekiem, a więc rozumu, sumienia i wolnej woli.

To, że ma się w danej sytuacji do czynienia z bałamutną ideologią, a nie ze „szlachetnym przesłaniem”, najłatwiej na ogół poznać nie po treści, a po formie – ideologie są jazgotliwe, bezczelne, roszczeniowe i operujące strachem. I choć nie wierzę, żeby „zielony komunizm” mógł osiągnąć choć promil tego upiornego sukcesu, jaki osiągnął jego czerwony poprzednik – przede wszystkim dlatego, że ludzkość jest obecnie o wiele zbyt rozkapryszona i zinfantylizowana, żeby było ją stać na jakiekolwiek „akty rewolucyjnego poświęcenia” – to mimo wszystko należy go przy każdej możliwej okazji demaskować.

Należy to czynić po pierwsze dlatego, że każda tego rodzaju ideologia – jeśli nie dać jej odporu – jest w stanie konserwować lub pogłębiać etatystyczne status quo. Po drugie zaś nie należy dopuszczać do tego, żeby podobne ideologie obrzydzały nam i innym różne pożądane cele, na które cynicznie powołują się one w ramach swojej propagandy. Innymi słowy, tak jak za najbardziej przewrotne zwycięstwo czerwonego komunizmu należałoby uznać odwiedzenie szerokich rzesz osób od angażowania się w dobrowolne, oddolne działania charytatywne, tak za równie przewrotne zwycięstwo „zielonego komunizmu” należałoby uznać odwiedzenie szerokich rzesz osób od roztropnego i zapobiegliwego gospodarowania zasobami naturalnymi. Najbardziej niszczycielskie efekty niewolniczych ideologii polegają nie na bezpośrednim czynieniu zła, ale na zniechęcaniu ich ofiar do czynienia dobra – każdy więc, kto pragnie „zło dobrem zwyciężać”, powinien w sposób szczególny uczulać swoich bliźnich na te właśnie aspekty wszelkiej pseudomoralistycznej, a w rzeczywistości głęboko demoralizującej indoktrynacji.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*