Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – Zamożność społeczeństw i przedsiębiorcza asceza

Według pewnych popularnych tez socjologicznych, wypracowanie osobistego bogactwa w epoce powszechnego niedostatku jest najlepszym dowodem siły charakteru, a więc wytężonej i wręcz ascetycznej pracy na rzecz doskonalenia własnej osobowości. W tego rodzaju aktywnej, przedsiębiorczej ascezie np. Max Weber widział źródło zamożności społeczeństw wyrosłych na gruncie etyki protestanckiej.

Być może zachowanie ducha tego rodzaju ascezy jest również niezbędne, aby epoka już wypracowanego powszechnego dobrobytu nie ustąpiła na powrót miejsca epoce powszechnego niedostatku. Być może tak samo, jak głównym wyzwaniem w epoce powszechnej biedy jest nieuleganie pokusie sentymentalnego pławienia się w swojej biedzie i aktywne jej zwalczanie poprzez rygorystyczne dyscyplinowanie własnego charakteru, głównym wyzwaniem w epoce powszechnego bogactwa jest nieuleganie pokusie epikurejskiego pławienia się w swoim bogactwie i nauczenie się myślenia o nim w kategoriach czysto instrumentalnych, nieznoszących blichtru i ostentacji.

Innymi słowy, prawdopodobnie jest tak, że bogactwo nigdy nie będzie w dłuższej perspektywie udziałem społeczeństwa, które traktuje je jako cel, a nie środek – czy to stanowiący kulminację pewnego etapu rygorystycznego doskonalenia własnej osobowości, czy będący narzędziem umożliwiającym wejście w kolejny tego rodzaju etap, bardziej jakościowo złożony i wymagający.

Powyższa obserwacja pozwala zrozumieć, dlaczego powszechny dobrobyt tak często nosi w sobie zarzewie powszechnego marnotrawstwa, i dlaczego immanentnie demoralizujące instytucje i idee takie jak „państwo opiekuńcze”, „sprawiedliwość społeczna” czy „akcja afirmatywna” nie są w stanie sprzyjać humanitarnemu dzieleniu się dobrobytem, a jedynie jego pasożytniczemu ujmowaniu. Wdrożenie powyższych instytucji i idei sprawia bowiem, że biedni zaczynają się zachowywać tak, jak gdyby byli bogaci i chcieli tacy pozostać, podczas gdy bogactwo może przetrwać i wzrastać tylko tam, gdzie bogaci zachowują się tak, jak gdyby byli biedni i chcieli to zmienić.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*