Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – Wolność osobista kontra kulturowy infantylizm

Obecne czasy można bez przesady nazwać czasami bezprecedensowego kulturowego infantylizmu. Wyraża się on w tym, że dominujący dziś przekaz kulturowy sprowadza się do serii sloganów stanowiących kwintesencję bezrefleksyjnego i roszczeniowego folgowania wszelkim swoim doraźnym kaprysom, miałkim fanaberiom i ostentacyjnym dziwactwom. Są to slogany takie jak: „bądź sobą”, „możesz być, kim zechcesz”, „za nic nie przepraszaj”, „mam gdzieś, co o mnie myślą”, itp.

Jest to zjawisko o tyle nowe i inne od np. romantycznego subiektywizmu, o ile romantyk gotów był cierpieć za swoją indywidualność, ponosić odpowiedzialność za swoją nieprzystawalność i wierzyć, że pogłębiając swój subiektywny punkt widzenia wytycza on nowe ścieżki ku pewnemu obiektywnemu absolutowi. Tymczasem konsument współczesnych kulturowych sloganów nie myśli za swoją rzekomą indywidualność ani cierpieć, ani ponosić odpowiedzialności, ani dążyć na jej bazie do jakichkolwiek obiektywnych wartości – chce on przy jej pomocy jedynie epatować, tupać nóżką i zabijać nudę.

Zjawisko to jest o tyle niebezpieczne, o ile na pierwszy rzut oka zdaje się ono mieć związek z uwielbieniem dla wolności osobistej i dla szeroko rozumianej orientacji klasycznie liberalnej. Tymczasem klasyczny liberalizm – jak również dojrzała forma jego współczesnego rozwinięcia, czyli libertarianizmu – nierozerwalnie łączy wolność z odpowiedzialnością i konsekwentnie podkreśla, że wolność oderwana od odpowiedzialności prędko staje się swoją własną karykaturą, której nikt nie jest gotów bronić w szczery i zdyscyplinowany sposób. Karykatura owa nie tylko nie zabezpiecza więc niczyjej swobody działania, ale jest wręcz jej przeciwieństwem, bo umożliwia domaganie się w imię wolności rozmaitych przywilejów dla ostentacyjnych roszczeniowców, takich jak np. „antydyskryminacyjny” zakaz jawnego wyrażania dezaprobaty wobec ich obyczajowej czy wizerunkowej ostentacji. W ten sposób autentyczna, głęboka wolność ginie w imię walki o swoją miałką atrapę.

Podsumowując, zwolennicy klasycznego liberalizmu i libertarianizmu nie tylko nie powinni szukać we współczesnych kulturowych sloganach echa jakiejkolwiek aprobaty dla drogich im wartości, ale powinni stawiać im konsekwentny odpór, podkreślając, że wolność osobista tylko wtedy jest wartością trwałą i owocną, kiedy służy rozwijaniu obiektywnych przymiotów charakteru, na czele z roztropnością, odpowiedzialnością i samodyscypliną. Tylko wówczas wolny człowiek będzie w stanie autentycznie „być sobą” – to znaczy kimś, kto w pełni realizuje swój obiektywny osobowy potencjał.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*