Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – Wolność osobista a społeczna różnorodność

Wśród niektórych deklaratywnych zwolenników wolności osobistej i własności prywatnej regularnie pojawia się stwierdzenie, jakoby pokojowy porządek społeczny sprzyjający powyższym wartościom wymagał jednorodności kulturowej, językowej, religijnej i obyczajowej. Tymczasem tego rodzaju stwierdzenie stanowi natywistyczno-kolektywistyczne odrzucenie fundamentu tradycji klasycznego liberalizmu, jakim jest świadomość, że szacunek dla wolności osobistej i własności prywatnej jest właśnie tym, co umożliwia pokojowe współżycie i pokojową współpracę osób reprezentujących różne tradycje, kultury i religie. Cała teoria i historia klasycznego liberalizmu jest tego świadectwem – im silniej zinternalizowane na danym obszarze były wartości klasycznie liberalne, w tym większym stopniu był to obszar wieloetniczny, wielokulturowy, wielojęzyczny i wieloreligijny.

Bardzo wymowne jest tu choćby to, co pisał Wolter o XVIII-wiecznej giełdzie londyńskiej, gdzie chrześcijanie, muzułmanie i Żydzi spotykali się, by wspólnie praktykować „religię przedsiębiorczości”, a następnie rozchodzili się do swoich kościołów, meczetów i synagog, często znajdujących się w tej samej dzielnicy. Jeszcze bardziej wymowna jest tu historia USA – kraju, który w okresie swojej największej świetności w największym stopniu ucieleśniał kulturę klasycznego liberalizmu, i który – nieprzypadkowo – swój dobrobyt zbudował dzięki wysiłkowi imigrantów ze wszystkich kontynentów, kultur i grup etnicznych.

Warto wreszcie przypomnieć sobie w tym kontekście, co pisał Ludwig von Mises o kanonie wartości klasycznych liberałów i libertarian:

„Ostatecznym ideałem, jaki przyświeca liberalizmowi, jest doskonała współpraca całej ludzkości, dokonująca się pokojowo i bez tarć. Myślenie liberalne zawsze ma na uwadze cały rodzaj ludzki, a nie tylko jego części. Nie zatrzymuje się na ograniczonych grupach; nie kończy się na krańcu wioski, prowincji, państwa czy kontynentu. Myślenie to jest kosmopolityczne i ekumeniczne: obejmuje wszystkich ludzi i cały świat. W tym sensie liberalizm jest humanizmem, a liberał – obywatel świata – kosmopolitą”[1].

Klasyczny liberalizm oraz jego konsekwentna, współczesna wersja – libertarianizm – to tylko tyle i aż tyle: metodologiczny indywidualizm, pryncypialny, a nie wybiórczy szacunek dla zasady nieagresji, i budowanie wspólnoty uniwersalnych idei, a nie etno-kolektywizm i wynikające z niego postrzeganie zjawiska interakcji społecznych przez pryzmat fałszywej, z gruntu antyliberalnej dychotomii pt. „wzajemna izolacja albo konflikt”.

Jakub Bożydar Wiśniewski

[1] L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej, Kraków 2009, s. 146.

Skomentuj

*