Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – O tzw. strategicznych sektorach gospodarczych

Jednym z popularnych przykładów współczesnej orwellowskiej nowomowy są tzw. strategiczne sektory gospodarcze. Etatyści używają tego terminu na określenie tych kluczowych obszarów gospodarki, które – rzekomo dla dobra gospodarki i korzystającego z niej społeczeństwa – nie powinny znaleźć się w rękach prywatnych przedsiębiorców.

Nie ulega wątpliwości, że są one strategiczne z punktu widzenia trwania monopolistycznych aparatów opresji – niewiele rzeczy umożliwia tak skuteczne trzymanie pod kontrolą społeczeństwa, jak możliwość wiarygodnego grożenia mu odcięciem od energii elektrycznej, wody czy infrastruktury drogowej. Ci jednak, którzy rozumieją argumenty Franza Oppenheimera i Alberta Jaya Nocka na temat tego, że monopolistyczne aparaty opresji są wrogami, a nie przyjaciółmi społeczeństwa, jak również argumenty ekonomistów klasycznych i austriackich na temat immanentnej nieefektywności biurokratycznego i politycznego sterowania alokacją dowolnych zasobów, powinni doskonale zdawać sobie sprawę z faktu, że strategiczne z punktu widzenia zdrowia gospodarczego i społecznego dobrobytu jest nie pozostawienie tych obszarów pod kontrolą monopolistycznych aparatów opresji, ale jak najszybsze ich stamtąd wyrwanie.

Innymi słowy, stwierdzenie, że pewne gałęzie gospodarki są zbyt ważne, aby podporządkować je dobrowolności, kontraktowości, wolnej konkurencji i rachunkowi ekonomicznemu jest jak stwierdzenie, że pewne części ciała są zbyt ważne, aby utrzymywać je w dobrym zdrowiu.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*