Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – O różnicy między potrzebami pilnymi a ważnymi

Zasadniczym błędem jest nierozróżnianie potrzeb pilnych i potrzeb ważnych. Obowiązuje tu zasada prostokątów i kwadratów: każda pilna potrzeba jest ważna, ale nie każda ważna potrzeba jest pilna. Potrzeba zaspokojenia pragnienia po paru godzinach podróży przez pustynię jest pilna, a więc i ważna, ale jej pilność nie czyni jej wcale ważniejszą niż np. potrzeba tworzenia dzieł sztuki czy pisania filozoficznych traktatów. Można powiedzieć, że zaspokojenie potrzeb pilnych jest środkiem na drodze do zaspokajania potrzeb niepilnych, ale nie wydaje się, żeby z tego rodzaju obserwacji wynikała możliwość jakiegokolwiek obiektywnego porównania wagi potrzeb pilnych i niepilnych.

Mimo to jednak z obserwacji tej wypływają pewne wnioski istotne dla rozumienia wielu kluczowych zjawisk natury tak ekonomicznej, jak i etycznej. Obserwacja ta pozwala np. na nieuleganie gospodarczemu sentymentalizmowi sugerującemu, że potrzeby biednych należy w jakimkolwiek znaczącym sensie stawiać ponad potrzebami zamożniejszych. Potrzeby biednych są co prawda pilniejsze – i rozumie to doskonale każdy, kto angażuje się w skuteczne działania dobroczynne – ale nie wynika z tego wcale, że są one ważniejsze niż potrzeby pozostałych grup majątkowych, w tym tych idących w awangardzie wytwarzania bogactwa, którego część może być następnie przeznaczona na działania dobroczynne. Niedopuszczalne jest w związku z tym jakiekolwiek wymuszone poświęcanie potrzeb bogatszych na rzecz potrzeb biedniejszych – nie ma ono żadnego uzasadnienia ani ekonomicznego, ani etycznego.

Powyższa obserwacja umożliwia również zdanie sobie sprawy z tego, że nie istnieje jakakolwiek niearbitralna granica między potrzebami „naturalnymi a „sztucznymi”, gdzie przerost tych drugich miałby być rzekomo bezpośrednim następstwem gospodarczego dobrobytu. Innymi słowy, to, że gospodarczy dobrobyt umożliwia szerokim masom zaspokajanie potrzeb daleko wykraczających poza poziom pilności, w żaden sposób nie implikuje, że potrzeby te stają się w jakimkolwiek sensie błahe czy nieistotne. To zaś, że niektóre z nich można poddawać moralnej krytyce, nie wiąże się w żaden immanentny sposób z faktem, że zaspokoić je mogą wyłącznie osoby zamożne – twierdzić inaczej to wierzyć w całkowicie zdyskredytowany mit „szlachetnego dzikusa” czy „szlachetnego nędzarza”. Niedopuszczalne jest w związku z tym jakiekolwiek siłowe blokowanie procesu zaspokajania przez daną osobę nawet bardzo wydumanych potrzeb, jak długo nie nosi on znamion agresji wobec potrzeb innych.

Podsumowując, można by powiedzieć, że zrozumienie różnic oraz zależności między pojęciami pilności i ważności jest zawsze ważne, ale szkody wynikające z jego braku potrafią czasem przybrać takie rozmiary, że staje się ono wtedy również pilne.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*