Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – O niebezpieczeństwie zabawy w „dobry etatyzm”

Stwierdzenie „skoro monopolistyczne aparaty opresji już istnieją, to niech przynajmniej robią X” jest zawsze domorosłą zabawą w „dobry etatyzm”. Innymi słowy, każde tego rodzaju stwierdzenie jest w najlepszym razie bezsensowne z punktu widzenia osoby, która uznaje, że autentyczną wartość społeczną mogą wytwarzać wyłącznie instytucje działające w oparciu o zasady dobrowolności, kontraktowości i swobodnej konkurencji.

Bardzo zwodnicze jest w tym kontekście posługiwanie się quasi-analogiami w rodzaju „skoro fundamentem wolnego społeczeństwa byłaby skuteczna ochrona wolności osobistej i własności prywatnej, to w naszym etatystycznym status quo niech silne i dobrze opłacane będą przynajmniej państwowe sądy, armie i oddziały policyjne”. Jeśli ma się świadomość immanentnej korupcjogenności etatyzmu, to trzeba też mieć świadomość, że rezultatem tego rodzaju selektywnego, quasi-pragmatycznego legitymizowania pewnych przejawów etatyzmu będzie nie asymptotyczne zbliżanie się do ideału wolnego społeczeństwa, tylko przyzwalanie na powstawanie etatystycznej karykatury wolnego społeczeństwa. W omawianym wyżej przypadku rezultatem będzie więc nie w miarę skuteczna ochrona wolności osobistej i własności prywatnej, tylko powstawanie coraz bardziej represyjnego państwa policyjnego – patrz np. casus USA.

Innymi słowy, jedyny w tym kontekście pragmatyczny wybór, przed którym stoi zwolennik wolnego społeczeństwa, to wybór jak najskuteczniejszych sposobów na pozbawienie monopolistycznych aparatów opresji jak największej ilości środków do działania – zarówno finansowych i technicznych, jak i intelektualnych i ideologicznych. Wszelkie odzyskane w ten sposób środki wracają bowiem do puli możliwej do zagospodarowania przez instytucjonalne zalążki wolnego społeczeństwa. Żadnej pragmatycznej wartości nie ma natomiast w tym kontekście selektywne i – w wyobrażeniu danej osoby – „tymczasowe” konserwowanie pewnych etatystycznych instytucji i legitymizowanie pewnych etatystycznych działań. Tutaj jedynym pragmatycznym wyborem jest pryncypialne odrzucenie przekonania, że możliwe jest „taktyczne” wykorzystanie Pierścienia Władzy.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*