1

Jakub Bożydar Wiśniewski – O dwóch rodzajach rzadkości i wartości idei

Rzadkość wydaje się mieć podwójne znaczenie. Z jednej strony dobre idee są rzadkie w tym sensie, że nie są dostępne w rajskiej obfitości – wypracowanie naprawdę dobrej idei nie jest codziennym zjawiskiem. Z drugiej strony jednak nie są one rzadkie w tym sensie, że nie są rywalizacyjne – gdy tylko dana idea zostanie wypracowana, staje się ona zasadniczo nieskończenie replikowalna.

Dotychczas dobre idee zdawały się być ekonomicznie wartościowe głównie dzięki pierwszemu z wyżej wymienionych rodzajów rzadkości – potrzeba czasu, aby inni nauczyli się powielać dowolną wystarczająco złożoną ideę, a nim ten czas upłynie, jej pierwotny autor może cieszyć się pozycją jej wyłącznego dostarczyciela. Tymczasem w miarę postępu specjalizacji i podziału pracy oraz gwałtownego wzrostu roli kapitału intelektualnego, ekonomiczna wartość idei może zacząć wynikać głównie z drugiego z wyżej wymienionych rodzajów rzadkości. Innymi słowy, dobre idee mogą stać się dużo liczniejsze, ale – z uwagi na swą wysoce specjalistyczną złożoność – mniej komunikowalne, a tym samym mniej replikowalne. Co, jak sądzę, w ostatecznym rachunku będzie je czynić coraz bardziej wartościowymi.

Powyższy wniosek zdaje się być w pełni zgodny ze stwierdzeniem Juliana Simona, że „ostatecznym zasobem” jest zawsze kapitał ludzki. Tym niemniej zaskakująca może się wydać wypływająca z niego sugestia, że w miarę jak wraz z rozwojem cywilizacyjnym wszystkie inne zasoby stają się coraz mniej rzadkie, kapitał ludzki staje się coraz bardziej rzadki – nie w sensie swojej ilościowej dostępności, ale w sensie swojej jakościowej złożoności (i powiązanej z nią niereplikowalności). To z kolei zdaje się ostro naświetlać niedoceniany fakt, że rzadkość – tak jak wszystkie inne kluczowe zjawiska ekonomiczne – jest zjawiskiem nie obiektywnym i ilościowym, ale subiektywnym i jakościowym. Albo w skrócie: im więcej mamy i czym więcej jesteśmy, tym więcej chcemy mieć i czym więcej chcemy się stać – rozwój społeczny i ekonomiczny to niekończąca się procedura odkrywania i niekończąca się kreatywna destrukcja.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Komenrtarz

  1. Reply
    ktoś says

    Wydaje mi się jednak, że dobrze by było odróżnić niematerialną ideę od jej materialnej manifestacji. Trudno wątpić że ta druga może mieć wartość. Ale pierwsza ?

    Obiekt niematerialny jest po prostu czymś abstrakcyjnym, istniejącym sobie poza czasem i przestrzenią, tak jak np. liczby. Ile jest warta liczba ? Jak tą wartość zrealizować w transakcji ? Liczbę Eulera tanio sprzedam …. :)

Skomentuj

*