Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – Miasta czarterowe a depolitycyzacja świata

Drobna uwaga dotycząca nagrody szwedzkiego banku centralnego za rok 2018: promowane przez jednego z laureatów „miasta czarterowe” nie mają wiele wspólnego z ideą prywatnych miast opisywanych przez teoretyków anarchokapitalizmu (zwłaszcza w tym kontekście nie ma się co bać tego słowa, gdyż w kluczowym sensie uwydatnia ono fakt, że autentyczne prywatne miasto to struktura własnościowa, a nie polityczna, konkurencyjna w wymiarze przedsiębiorczym, a nie legislacyjnym).

Niezbędnym i kluczowym elementem miasta czarterowego w powyższym rozumieniu ma być jego sponsoring przez któreś z „państw rozwiniętych” – innymi słowy, miasto takie ma być nie autonomiczną strukturą własnościową wykrojoną z terytorium danego państwa mniej rozwiniętego, ale funkcjonującą w jego obrębie polityczno-prawną ekspozyturą państwa bardziej rozwiniętego. Czasem istnienie tego rodzaju instytucji może przynieść dość spektakularne gospodarcze rezultaty – najwymowniejszy jest tu przykład Hongkongu – więc sama idea zasadniczo zasługuje na ostrożne poparcie. Nie należy przy tym jednak zapominać, że – w przeciwieństwie do autentycznych prywatnych miast – miasta czarterowe w powyższym rozumieniu nie są instytucjami poddanymi rynkowym rygorom rachunku ekonomicznego, a ich zarządcy są biurokratami z politycznego nadania, nie zaś przedsiębiorcami działającymi w długofalowej perspektywie właścicielskiej i zdolnymi do samodzielnego wdrażania dowolnych prawno-organizacyjnych innowacji.

Podsumowując, o ile powstawanie miast czarterowych może sprzyjać importowaniu na dany obszar zdrowszych rozwiązań prawno-organizacyjnych (sama idea nie jest zresztą niczym nowym – dość wspomnieć instytucję prawa magdeburskiego), o tyle w stosunkowo niewielkim stopniu sprzyja ono ostatecznemu celowi konsekwentnych zwolenników wolności osobistej i pokojowego społecznego współistnienia, jakim jest konsekwentna depolitycyzacja świata. W tym kontekście instytucjonalne dociekania austriackiej szkoły ekonomii i libertariańskiej filozofii społecznej sięgają już od dawna znacznie dalej i głębiej, nie bojąc się zadawania dużo bardziej fundamentalnych pytań i proponowania dużo bardziej zasadniczych odpowiedzi.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*