Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – Libertarianizm a kontestowanie głównego nurtu

Obecnie jedną z głównych przypadłości dużej liczby libertarian – jako przedstawicieli ruchu wciąż młodego i walczącego dopiero o znaczący intelektualny wpływ – jest odruchowa przekora wobec wszystkiego, co promuje główny nurt. A więc jeśli główny nurt czci demokrację jak złotego cielca, to oni gotowi są popierać monarchię jako alternatywę będącą rzekomo “mniejszym złem”; jeśli główny nurt regularnie atakuje reżim X jako “wroga praw człowieka”, to oni gotowi są bronić tezy, że ów reżim broni się jedynie przed zewnętrznymi prowokacjami; jeśli główny nurt przedstawia pewnego rodzaju tradycje kulturowe jako “zaściankowe” czy “przestarzałe”, to oni gotowi są odruchowo tych tradycji bronić, choćby zarówno w ich formie, jak i treści, trudno było się doszukać jakiegokolwiek pokrewieństwa z ideą wolności osobistej, itd.

Nie należy tego robić. Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy fundamentalną nawet krytyką głównonurtowego klimatu intelektualnego i kulturowego z pozycji wolnościowych, a odruchowo przekornym opowiadaniem się za diametralnym przeciwieństwem każdej opinii, która cieszy się w głównym nurcie powszechną akceptacją. Trzeba pamiętać, że istotne elementy spuścizny klasycznego liberalizmu – takie jak wolność słowa, wyrozumiałość dla inności, odrzucenie opartych na dziedziczonym statusie przemocowych podziałów klasowych, czy wspomniane “prawa człowieka” rozumiane w duchu wolności negatywnej – okazały się na tyle wpływowe, że, nawet jeśli najczęściej w formie nieuświadomionej, są one obecnie częścią głównego nurtu, a więc również artykułowanych przez niego opinii. Jako że celem libertarian jest doprowadzenie tej spuścizny do jej logicznego zwieńczenia, atakowanie tych jej elementów, które są już w głównym nurcie obecne, po to tylko, aby pofolgować intelektualnej i kulturowej przekorze mającej wzmacniać czyjeś poczucie “elitarnej niszowości”, jest poważnym błędem, zarówno teoretycznym, jak i strategicznym.

Celem libertarian nie jest w końcu ostentacyjne i permanentne odcięcie się od głównego nurtu jako od środowiska wrogiego ideom wolnościowym, ale konsekwentne dążenie ku temu, aby stawał się on środowiskiem coraz bardziej im przyjaznym. Tego rodzaju podejście nie musi prowadzić do kompromisów, ale z całą pewnością nie może się opierać na odruchowej kontestacji i bezrefleksyjnej przekorze.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*