Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – Klasyczny liberalizm i komunizm, czyli o dobrych i złych utopiach

Istnieją dwa główne znaczenia słowa „utopia” – jest to albo społeczeństwo funkcjonujące w sposób znacznie lepszy niż istniejące społeczeństwa, albo społeczeństwo, które jest w stanie funkcjonować znacznie lepiej od istniejących społeczeństw wyłącznie w wyobrażeniach jego zwolenników, które to wyobrażenia są jednakże niemożliwe do zrealizowania.

Historia idei zna przykłady obu wymienionych wyżej typów utopii. Abolicjonizm i klasyczny liberalizm proponowały utopie w pierwszym tego słowa znaczeniu – logicznie spójne i zgodne z ludzką naturą – które tym samym zostały w znacznej mierze zrealizowane, choć wymagało to dużego wysiłku intelektualnego i moralnego znacznej liczby osób. Do dziś możemy się w związku z tym cieszyć wieloma elementami ich spuścizny, takimi jak wolność słowa, nieistnienie dziedzicznych przywilejów klasowych, nieistnienie usankcjonowanej prawnie dyskryminacji rasowej i płciowej, itd.

Komunizm i – w mniejszej mierze – socjaldemokratyzm proponowały z kolei utopie w drugim tego słowa znaczeniu, dlatego też rezultaty prób ich realizacji były zawsze mniej lub bardziej dystopijne. Logiczna niemożliwość komunizmu polega na założeniu, że może istnieć racjonalnie alokująca zasoby gospodarka w ramach której nie istnieje system cenowy swobodnie wykształcający się wskutek przedsiębiorczej konkurencji. Logiczna niemożliwość socjaldemokratyzmu polega na założeniu, że przedsiębiorcy mogą być skuteczni w zakresie wypracowywania zysku nie będąc jednocześnie skutecznymi w zakresie chronienia tegoż zysku przed zakusami monopolistycznego aparatu przemocy chcącego ich regularnie wywłaszczać w celu utrzymywania „systemu opiekuńczego”.

Tymczasem ani abolicjonizm, ani klasyczny liberalizm nie były uwikłane w żadne tego rodzaju logiczne sprzeczności. Nie jest w nie również uwikłany libertarianizm, który postuluje doprowadzenie spuścizny klasycznego liberalizmu do jej logicznego zwieńczenia – tzn. do kategorycznego uznania, że równość wobec naturalnych praw człowieka, takich jak prawo do nietykalności cielesnej, swobody działania i własności prywatnej, wyklucza moralnie możliwość rządzenia jednych przez drugich.

Podsumowując, ilekroć ktoś nazywa libertarianizm filozofią utopijną, należy go zapytać, jaki typ utopijności ma on na myśli, i czy odróżnia logicznie spójne, historycznie zrealizowane dobre utopie od logicznie niemożliwych złych utopii, próby realizacji których wyrządziły ludzkości tyle szkód. Następnie zaś należy go zapytać, czy, zrozumiawszy powyższe rozróżnienie, w dalszym ciągu uważa on właściwie rozumianą utopijność danej filozofii za bezwzględny wobec niej zarzut.

Jakkub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*