Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – Internet, globalizacja i kabiny pogłosowe

Mówi się, że z jednej strony Internet globalizuje ludzkość, a z drugiej strony tworzy wirtualne „kabiny pogłosowe”, gdzie słuchają się wyłącznie osoby o podobnych przekonaniach. Między tymi stwierdzeniami nie ma żadnej sprzeczności, bo można uznać, że Internet na globalną skalę rozbudza w zwolennikach poszczególnych przekonań potrzebę posiadania prywatnych „kabin pogłosowych” – nie tylko wirtualnych, bo te już mają, ale też fizycznych. Najbardziej naturalnymi zaś kryteriami wytyczania granic tego rodzaju prywatnych przestrzeni są kryteria własnościowe, powiązane z dobrowolnymi rezydencjalnymi umowami i wyrażające się w powszechnie znanej zasadzie „wolnoć Tomku w swoim domku”.

Innymi słowy, Internet w bezprecedensowym stopniu obnażył to, o czym od dawna mówili libertarianie, czyli fakt, że etatyzm – również w swoim najpopularniejszym dziś wydaniu narodowym – jest głęboko dysfunkcjonalną formą organizacji społecznej, opartą na trybalistycznych fikcjach i odgórnie, siłowo narzucanych topornych generalizacjach. W warstwie „negatywnej” – czyli wiążącej się z głęboką świadomością owej dysfunkcjonalności – rozumie to już zdecydowana większość. Wystarczy teraz, aby wystarczająca liczba osób zrozumiała to również w warstwie „pozytywnej” – a więc wiążącej się ze świadomością tego, co jest najbardziej naturalną alternatywą dla owej dysfunkcjonalności – aby rozpoczęła się konsekwentna ewolucja w kierunku świata złożonego z globalnej sieci niezależnych stref ekonomicznych, prywatnych stowarzyszeń sąsiedzkich, miast czarterowych i innych form w pełni suwerennych obszarów własnościowych, ukonstytuowanych w ramach dobrowolności, kontraktowości i autentycznych – a nie wydumanych – umów społecznych.

Dziś bowiem – w dużej mierze dzięki Internetowi i jego zarówno globalizującym, jak i partykularyzującym wpływom – widać wyraźniej, niż kiedykolwiek wcześniej, że powyższa forma organizacji społecznej nie jest żadną – jak powtarzają do znudzenia obrońcy tyranii status quo – „libertariańską utopią”, ale naturalnym kształtem cywilizowanego świata, który osiągnął odpowiedni poziom złożoności i świadomości warunków jej dalszego rozwoju.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*