Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – Etatyzm, społeczeństwo, instytucje i wartości

Zwalczenie etatyzmu to nie kwestia zniszczenia pewnych instytucji, ale zbudowania pewnych wartości. Wolne społeczeństwo może być wyłącznie społeczeństwem prezentującym odpowiednie wartości intelektualne i moralne – nie dlatego, że bezmyślnych i nieprzyzwoitych trzeba „trzymać krótko”, tylko dlatego, że bezmyślni i nieprzyzwoici zawsze doprowadzą do powstania systemu, w ramach którego jedni będą próbowali „trzymać krótko” innych; nie dlatego, że bezmyślni i nieprzyzwoici nie zasługują na wolność, ale dlatego, że bezmyślni i nieprzyzwoici nigdy nie zrozumieją i nie docenią wolności.

Instytucje w równym stopniu sprzyjają rozwojowi pewnych wartości, co są pochodną ich wcześniejszego rozwoju. Dlatego próba zmiany instytucji w oderwaniu od zmiany normatywnej kultury organizacyjnej danego społeczeństwa jest skazana na porażkę. I dlatego bardzo wątpliwe jest, że próba odśrodkowej zmiany instytucji politycznych – a więc instytucji z definicji wyrosłych z kultury zinstytucjonalizowanej przemocy, syndromu sztokholmskiego i libido dominandi – jest w stanie w znaczącym stopniu przełożyć się na rozwój wolnego społeczeństwa.

Znacznie bardziej obiecujące są w tym kontekście wszelkie formy społecznej przedsiębiorczości, łączące w sobie edukację ekonomiczną i etyczną, i jednocześnie wykazujące, w jaki sposób wynikające z niej wartości intelektualne i moralne przekładają się nie tylko na materialny dostatek, ale też na najszerzej rozumianą życiową satysfakcję. Jeśli większość nie jest w stanie osiągnąć odpowiedniego poziomu intelektualnego i moralnego, to ludzkość rzeczywiście skazana jest na tę czy inną formę etatyzmu, czyli męczarnię bezustannej wojny domowej każdego z każdym. Jeśli jednak teoretycy i praktycy wolnego społeczeństwa naprawdę cenią swój intelekt, swój kodeks wartości, swoją wizję i zaangażowanie, i jeśli postrzegają oni stan bezustannej, etatystycznej wojny domowej każdego z każdym za sytuację autentycznie nieznośną, to wytrwają oni w działaniu na rzecz budowania lepszej alternatywy – równie idealistycznej, co pragmatycznej. Najistotniejsze jest zachowanie w kontekście tego działania świadomości, że jego ostatecznym celem jest nie tyle pozbycie się zewnętrznych, instytucjonalnych pasożytów, ile pozbycie się wewnętrznych, mentalnych pasożytów, które umożliwiają istnienie tych pierwszych – nie instytucjonalne „pozwolenie” ludziom na bycie wolnymi, ale intelektualne i moralne uświadomienie im, że nie potrzebują oni czyjegokolwiek pozwolenia na bycie wolnymi.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*