Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – Dziesięć powodów, dla których etatyzm jest niemal powszechnie akceptowany i krótka uwaga na temat tego, dlaczego warto je znać

Nie wydaje się przesadą stwierdzenie, że niemal cały dzisiejszy świat znajduje się pod kontrolą etatyzmu. W związku z tym zadanie stojące przed zwolennikami wolności jest wyjątkowo trudne i złożone. Jako że kształt rzeczywistości społecznej jest ostatecznie zależny od popularności konkretnych idei, osłabienie wpływu jakiejkolwiek doktryny wymaga wcześniejszego zrozumienia powodów, dla których jest ona czynnie wspierana albo przynajmniej biernie akceptowana. Tym samym skuteczne przeciwstawianie się etatyzmowi wymaga zrozumienia powodów, dla których społeczeństwa świata wspierają albo przynajmniej akceptują istnienie monopolistycznych aparatów agresji, przemocy i przymusu. Poniżej znajduje się krótka lista czynników, które wydają się być w tym kontekście najważniejsze:

1. Intelektualna propaganda. Zetatyzowany system edukacji jest bardzo płodny w zakresie tworzenia domniemanych uzasadnień dla siłowej kontroli społeczeństwa, takich jak teoria umowy społecznej, teoria dóbr publicznych, teoria niedoskonałości rynkowych, różnorakie teorie „prawa pozytywnego”, doktryna władzy z boskiego nadania, itp. Dla osób nie będących intelektualistami, tego rodzaju propagandowe twory często wydają się poważnymi, racjonalnymi uzasadnieniami dla podporządkowania się dyktatom terytorialnych monopoli przemocy. Dla intelektualistów z kolei, nawet tych zdających sobie sprawę z logicznych sprzeczności zawartych w powyższych konstrukcjach, ich akceptacja i promocja stanowi często jeden z najbezpieczniejszych sposobów na zapewnienie sobie trwałej, lukratywnej i wpływowej pozycji zawodowej.

2. Emocjonalna propaganda. Osoby uznające, że ich życie jest monotonne i nudne, często wypełniają je śledzeniem działań rozmaitych celebrytów. Etatyści skrzętnie wykorzystują ten fakt, przywiązując emocjonalnie ludzi do tzw. osób publicznych poprzez nadawanie jak największego rozgłosu życiu polityków, biurokratów i innych wysoko postawionych przedstawicieli aparatów zinstytucjonalizowanej przemocy. W rezultacie większość kontrolowanych przez nich osób pada ofiarą wielkoskalowej wersji syndromu sztokholmskiego, czując sympatię wobec swoich ciemiężców, nawet wtedy, gdy nie należą do ich bezpośredniej klienteli wyborczej.

3. Samooszukiwanie. Naturalnym wydaje się przypuszczenie, że dla większości przyzwoitych, zdroworozsądkowych osób uświadomienie sobie, że jest się systematycznie ograbianym i straszonym przemocą w razie nieposłuszeństwa byłoby rzeczą psychologicznie nieznośną. Jako że to właśnie ma miejsce w etatyzmie, naturalnym psychologicznym mechanizmem samoobronnym dla takich osób jest oszukiwanie samych siebie poprzez próby usprawiedliwiania regularnie dokonywanych wobec nich niegodziwości. Stąd rodzi się akceptacja dla podwójnej moralności, na jakiej musi się opierać każde rozróżnienie na rządzących i rządzonych.

4. Ignorancja. Smutnym świadectwem poziomu intelektualnej przenikliwości większej części rasy ludzkiej jest to, że zasadniczo etatyzm jest w stanie rozkwitać nawet bez dodatkowego wsparcia ze strony intelektualnej propagandy wspomnianej w punkcie pierwszym. Jak zauważyli Frédéric Bastiat i Henry Hazlitt, skupienie się wyłącznie na krótkoterminowych konsekwencjach danego działania, bądź wyłącznie na jego konsekwencjach dla danej grupy, jest często wystarczające dla akceptacji poglądu, jakoby aparat instytucjonalizowanej przemocy był w stanie wytworzyć dobrobyt dla jednych bez jednoczesnego niszczenia dobrobytu innych.

5. Strach. Ten czynnik można rozumieć w dwojaki sposób. Z jednej strony mowa w tym kontekście o strachu związanym z braniem odpowiedzialności za własne życie i jego kształt, którego kulminacją jest przekonanie, że warto mieć na podorędziu możliwość skorzystania z usług instytucji zdolnej do siłowego przerzucenia tej odpowiedzialność na innych. Z drugiej strony mowa tu o bardziej ogólnym horror vacui – strachu przed samodzielnym myśleniem i działaniem, czy też przed życiem w świecie wolnym od jakiejkolwiek ostatecznej siły dyscyplinującej, której finalnym, autorytatywnym argumentem jest możliwość podporządkowania sobie krnąbrnej rzeczywistości przy pomocy zalegalizowanej (bądź nawet uświęconej) przemocy.

6. Lenistwo. Posługując się zaproponowanym przez Oppenheimera rozróżnieniem na środki ekonomiczne i środki polityczne, można łatwo zauważyć, że – w ramach gromadzenia środków na życie – używanie tych pierwszych jest przeważnie czasochłonne i pracochłonne, podczas gdy używanie tych drugich – przynajmniej wtedy, kiedy do dyspozycji mamy aparat zinstytucjonalizowanej przemocy – przebiega stosunkowo szybko i opiera się na zasadzie natychmiastowej gratyfikacji. Współczesna socjaldemokracja ucieleśnia redystrybucyjną funkcję środków politycznych. Jeśli ktoś może zagłosować za przywłaszczeniem sobie cudzych zasobów, zamiast być zmuszonym do ich zdobywania na drodze dobrowolnej wymiany rzadkich dóbr, dlaczego miałby – przy braku jakichkolwiek hamujących skrupułów – nie skorzystać z tego rodzaju możliwości?

7. Zazdrość. Egalitarystyczna ideologia współczesnego etatyzmu, oparta na siłowym roszczeniu, aby strumień politycznie redystrybuowanych dóbr płynął w kierunku tych, którzy nie zrobili nic, by zasłużyć na ich otrzymanie, jest niezwykle użyteczna w zakresie kanalizowania zazdrości i resentymentu, a tym samym wzmacniania systemu, który instytucjonalizuje te niskie instynkty. W przeciwieństwie do merytokracji, której rezultaty powstają na bazie dobrowolnych interakcji międzyludzkich, egalitaryzm musi wejść w sojusz z etatyzmem, aby osiągnąć swoje powodowane zazdrością cele. A jako że zazdrość jest niestety bardzo powszechną cechą, nie powinien zaskakiwać generowany przez nią poziom aprobaty dla monopolizacji i centralizacji przemocy.

8. Żądza władzy. Być może istnieją dobre ewolucyjne argumenty dla stwierdzenia, że istoty ludzkie są z natury skłonne do prób wzajemnej dominacji. Być może dostrzeganie, że inni cieszą się wyższym poziomem życia i w konsekwencji mają większe szanse na przekazanie swoich genów w przyszłość, tworzy w wielu instynktowną chęć zdobycia podobnych możliwości w najbardziej dogodny sposób, nawet jeśli oznacza to siłowe zawłaszczenie cudzych zasobów. Jakakolwiek jest w tym kontekście prawda, nie powinniśmy zapominać, że można z powodzeniem argumentować, iż racjonalna moralność jest właśnie narzędziem umożliwiającym nam pozbywanie się co bardziej etycznie wątpliwych elementów naszego ewolucyjnego dziedzictwa.

9. Przyzwyczajenie. Etatyzm i jego niszczycielskie następstwa – wojny, niewolnictwo, wywłaszczenia i intelektualna deprawacja – okazały się nadzwyczaj odporne, żywotne i długotrwałe. W konsekwencji dość łatwym stało się dla etatystów opisywanie tych zjawisk jako historycznych, cywilizacyjnych czy nawet metafizycznych konieczności. Ponadto, relatywna trwałość terytorialnych monopoli przemocy umożliwiła ich rządcom i pracownikom przedstawianie nieetatystycznych rozwiązań społecznych jako w najlepszym razie radykalną i ryzykowną niewiadomą, a w najgorszym razie system nieuchronnie dążący do niekończącego się konfliktu każdego z każdym. W takich warunkach przekonanie się do skuteczności woluntarystycznych alternatyw, a co dopiero praca nad ich wdrożeniem, stają się tym trudniejsze.

10. Rezygnacja. Ostatecznym celem etatyzmu jest wprowadzenie każdego w stan pasywności i letargicznej bezczynności w kontekście podejmowania jakichkolwiek wysiłków zmierzających ku zrzuceniu z siebie jarzma klas pasożytniczych. Cel ten najlepiej odzwierciedla popularyzacja znanego sloganu o podatkach i śmierci. Tam, gdzie zostanie on osiągnięty, nawet ci, którzy nie są przekonani na gruncie intelektualnym co do moralnej bądź ekonomicznej konieczności istnienia monopolistycznych aparatów przemocy, postanawiają pogodzić się z rzekomym faktem, iż ich wątpliwości i obiekcje w tym zakresie nie mają i nie będą mieć najmniejszego wpływu na kształt obowiązujących ustaleń społecznych, ani dzisiaj, ani kiedykolwiek w przyszłości.

Zidentyfikowawszy powyższe czynniki, zwolennicy wolności powinni być w stanie realizować swoje cele ze znacznie większą skutecznością. Jak zostało wspomniane na wstępie, rzeczywistość społeczna jest ostatecznie kształtowana przez wpływ konkretnych idei. Wskazanie najbardziej powszechnie szkodliwych spośród nich powinno znacznie ułatwić zwolennikom wolności przeciwdziałanie ich przejawom i efektywne zwalczanie przyczyn ich popularności.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*