Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – Co widać, czego nie widać i na co patrzyć

Frédéric Bastiat, jak każdy mistrz dobrego stylu, pada czasem ofiarą semantycznych nadużyć – niektóre z jego sformułowań są tak atrakcyjne i sugestywne, że może się wydawać, iż pasują do każdego kontekstu.

Sztandarowym przykładem jest tu stwierdzenie o potrzebie skupiania się nie tylko na tym, co widać, ale również na tym, czego nie widać. Stwierdzenie to oznacza, że w analizie ekonomicznej kluczowe jest przyjęcie perspektywy kontrfaktycznej, a więc badanie kosztów alternatywnych dowolnego działania w świetle rzetelnej, logiczno-dedukcyjnej teorii. Stwierdzenie to nie jest natomiast absolutnie usprawiedliwieniem myślenia w kategoriach globalnych spisków gospodarczych – tu niezastąpiona jest komplementarna wobec stwierdzenia Bastiata brzytwa Ockhama, z której wynika, że jeśli czegoś nie widać i jeśli coś nie jest koniecznie do rzetelnego wyjaśnienia danego zjawiska, to to coś jest nie tylko niewidoczne, ale też nieistotne bądź nieistniejące. Stwierdzenie to nie jest również absolutnie usprawiedliwieniem myślenia w kategoriach kontrfaktycznych alternatyw, które są logicznie nonsensowne w świetle rzetelnej teorii – innymi słowy, nie jest ono usprawiedliwieniem bajania o „naukowym socjalizmie”, „likwidacji rzadkości kapitału”, „gospodarce permanentnego boomu” czy „projekcie Wenus” jako o „odważnych i inspirujących, a do tej pory niesprawdzonych alternatywach”.

Podsumowując, unikatowość Bastiata polega na tym, że pierwszorzędny styl łączył on z pierwszorzędną wartością kryjącego się za nim merytorycznego przekazu. W związku z tym stałe zachowywanie świadomości, że ten pierwszy może służyć wyłącznie temu drugiemu, jest warunkiem koniecznym tego, aby intelektualna spuścizna Bastiata była przechowana i rozwijana, a nie zmarnotrawiona.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*