Brak komentarzy

Jakub Bożydar Wiśniewski – Biznes jako pomost między skutecznym a dobrym

Bernard Mandeville częściowo mylił się twierdząc, że prywatne wady prowadzą do publicznych korzyści – nie dlatego, że źle opisał stosowną relację wynikania, ale dlatego, że niesłusznie opisał pokojowe zabieganie o interes własny jako wadę. W końcu jeśli skuteczne zabieganie o interes własny pozwala na lepsze zrealizowanie swojego produktywnego potencjału, a więc czynienie pełniejszego użytku ze swoich zalet, jak można uznać je za wadę?

Więcej racji miał Adam Smith, również podkreślając, że pokojowe zabieganie o interes własny – zwłaszcza w formie działalności biznesowej – prowadzi do publicznych korzyści, nigdy jednak nie sugerując, że w tego rodzaju działalności zawiera się jakakolwiek moralna wadliwość. Zamiast tego zasugerował, że dzięki zbawiennemu działaniu „niewidzialnej ręki” (ręki Boga) to, co samo w sobie jest pozamoralne, prowadzi do moralnych korzyści, co również może się wydawać opisem nie dość satysfakcjonującym.

Pewną słuszną intuicję miała też np. Ayn Rand, traktując pokojowe zabieganie o interes własny jako nie niemoralne czy pozamoralne, ale jednoznacznie moralne, związane z rozwijaniem unikatowego, produktywnego potencjału danej jednostki rozumianej jako cel sam w sobie. Jej błąd polegał z kolei na tym, że, uznając jednostkowy interes własny za jedyny cel sam w sobie, przedefiniowała ona moralność w sposób czyniący ją nieodróżnialną od sprytu czy zaradności.

Tymczasem ja uważam, że pokojowe zabieganie o interes własny – zwłaszcza w formie działalności biznesowej – jest moralne z tego względu, że opiera się na świadomości (czasem jedynie na podświadomości, ale i to wystarcza), że najskuteczniejszym sposobem zaspokajania interesu własnego, traktowanego jako cel sam w sobie, jest jak najskuteczniejsze zaspokajanie cudzych interesów, traktowanych jako równoprawne cele same w sobie. Tym samym tego rodzaju działalność znosi opozycję pomiędzy byciem środkiem a byciem celem, między skutecznością a sprawiedliwością i między własną korzyścią a miłością bliźniego.

Codzienne przejawy pokojowego zabiegania o interes własny oczywiście rzadko ilustrują w przekonujący sposób opisany tu ideał, ale zawsze mają w sobie potencjał zbliżania się ku niemu, i to jest, jak sądzę, kluczowa sprawa, o której należy pamiętać, ilekroć zastawiamy się nad normatywną stroną wolnej przedsiębiorczości i komercyjnej „interesowności”.

Jakub Bożydar Wiśniewski

Skomentuj

*