Brak komentarzy

Jacek Sierpiński – Prezydenci miast i zgromadzenia

Prezydenci miast ostatnio bardzo lubią zakazywać zgromadzeń. Zwłaszcza ci z Platformy Obywatelskiej – po Krzysztofie Żuku w Lublinie, który zakazał odbycia Marszu Równości (zakaz ten uchylił ostatecznie sąd apelacyjny) ustępujący prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, po konsultacji z prezydentem-elektem Jackiem Sutrykiem, zakazał odbycia lokalnego Marszu Niepodległości, organizowanego przez nacjonalistów. Co ciekawe, takie marsze nacjonalistów odbywały się już w poprzednich latach i prezydent Dutkiewicz ich nie zakazywał.

Tym razem jednak zakazał, bo organizatorem ma być Piotr Rybak, znany z publicznego podpalenia kukły przedstawiającej Żyda i skazany za to na karę pozbawienia wolności. A na jednym ze zgromadzeń organizowanych wcześniej przez niego w tym roku doszło do agresywnych zachowań uczestników zgromadzenia i zostało ono w konsekwencji rozwiązane. To wystarczyło do uzasadnienia, że podczas zgromadzenia “może dojść do naruszenia przepisów” poprzez znieważanie, nawoływanie do nienawiści i udział w zgromadzeniu osób posiadających przy sobie wyroby pirotechniczne lub inne niebezpieczne narzędzia.

Problem w tym, że prawo o zgromadzeniach zezwala na taki zakaz, jeżeli jego cel lub odbycie narusza przepisy karne, a nie jeżeli “może dojść do naruszenia” takich przepisów. Czyli, logicznie rozumując, jeżeli z góry deklarowane są czyny naruszające przepisy karne. Przyjęcie interpretacji, że można zakazać zgromadzenia tylko z obawy, że może dojść w jego trakcie do naruszenia jakichś przepisów to furtka do zakazania właściwie dowolnego zgromadzenia, Bo zawsze można powiedzieć, że podczas demonstracji KOD może dojść do znieważania polityków PiS, podczas parady środowisk LGBT – do nieobyczajnych wybryków albo publicznego wywoływania zgorszenia, a podczas marszu ateistów – do obrazy uczuć religijnych. Ciekawe, czy ci, którzy popierają decyzję prezydenta Wrocławia zdają sobie sprawę, że jeśli sądy tę decyzję utrzymają, to stanie się to podstawą do zakazywania również takich zgromadzeń?

Podejrzewam, że tym, którzy oklaskują decyzję o zakazaniu manifestacji nacjonalistów we Wrocławiu bardzo nie podobała się decyzja o zakazaniu manifestacji gejów i lesbijek w Lublinie. I odwrotnie. Każdy chciałby, by władza zamknęła gębę i dokopała jego przeciwnikom, a pozwoliła krzyczeć na ulicy jemu i tym, z którymi sympatyzuje. Ale tak się nie da. Jak damy władzy pałkę, to zawsze jest ryzyko, że sami dostaniemy nią po tyłku.

Może jednak lepiej zabrać władzy całkowicie tę pałkę?

Jacek Sierpiński

Skomentuj

*