2

Jacek Sierpiński – Alternatywa dla wynajmowanych pokoi

Właściciel mieszkania w Gliwicach, który postanowił przerobić je na „cztery niezależne kawalerki” – czyli jakby podmieszkania wyposażone w odrębne łazienki, ubikacje i aneksy kuchenne, do których wchodzi się ze wspólnego korytarza – spotkał się z hejtem. No bo jak można wynajmować ludziom mieszkania o powierzchni kilkunastu metrów kwadratowych? Toż to nieludzkie warunki!

Tyle że tak naprawdę te mieszkania mogą być teraz wynajmowane zamiast zwykłych pokoi we wspólnym mieszkaniu, z których to pokoi zostały przerobione. Być może czterech, choć prawdopodobnie trzech, bo musiała tam być pierwotnie wspólna łazienka z ubikacją i być może kuchnia.

Czyli zamiast trzech lub czterech osób wynajmujących niewiele większe pokoje we wspólnym mieszkaniu i dzielących łazienkę, WC oraz kuchnię mogą tam teraz mieszkać cztery osoby wynajmujące zestawy pokój + łazienka z WC + aneks kuchenny, bez potrzeby dzielenia czegokolwiek poza korytarzem.

Cena jest tylko nieco wyższa – w ogłoszeniu sprzedaży tego mieszkania na otodom.pl jest napisane, że „każdą kawalerkę można wynająć za 1200 złotych – 1500 złotych odstępnego”. A w Gliwicach zdarzają się pokoje za 1200 złotych, a 900 złotych to już częsta cena.

Podejrzewam, że wielu ludzi wolałoby wynająć taką „kawalerkę” zamiast pokoju o podobnej, a nawet większej powierzchni w zwykłym mieszkaniu ze współlokatorami. Choćby więcej płacąc. Bo brak konieczności dzielenia łazienki, ubikacji i kuchni z obcymi ludźmi, którzy mogą się zdarzyć różni, dla wielu jest dużym plusem. Dla mnie by był.

Oczywiście jeśli każdego byłoby stać na wynajęcie lub kupienie normalnego dużego mieszkania dla siebie, to taka inwestycja nie miałaby racji bytu. Jednak tak nie jest. Wielu ludzi z powodów ekonomicznych skazanych jest na wynajmowanie pokoi. I części z nich takie inwestycje dają możliwość mieszkania w nieco lepszych – z ich punktu widzenia – warunkach.

Jacek Sierpiński

2 komentarze

  1. Reply
    Dr. Pavl Kopetzky says

    Tak.
    Podobnie rzecz ma się z działkowymi i ogrodowymi altanami, domkami, przybudówkami, tzw. samowolą budowlaną (poza działkowymi), zwalczaną do dziś jak tylko można i się da: biurokratycznie i administracyjnie, karnie (KK), włącznie z rozbiórkami, co jest kompletnym absurdem i aberracją, nie tylko brakiem (zablokowaniem) wolności, ale i zdrowego rozsądku, o kosztach, pracy włożonej i wysiłku już nie mówiąc.
    Problem ma oczywiście i tradycyjnie urzędnik oraz sam właściciel związkowy – działkowy (to jest kolejny relikt PRL- u, PRL- u bis, obecnej komuny, esbecji i socyalizmu, konieczny do zniesienia).
    A co do krytyki i nienawiści (tak jest po polsku) to po prostu, należy to konsekwentnie ignorować, żeby nie powiedzieć mocniej i dosadniej, i robić swoje (wolna wola chyba jeszcze jest wolna i jakaś wolność); niestety w spadku po tzw. komunie dostaliśmy bardzo dużo zwykłej, prozaicznej, codziennej głupoty ludzkiej.
    Czego jeszcze nie wolno mieć w Polsce, np. w swoim, własnym, wybudowanym przez siebie domu?! Szklanego dachu, sufitu. Naprawdę!
    Bo “co ludzie powiedzą?!“.
    Vide: Erazm z Rotterdamu, “Pochwała głupoty“ (1511); o. JM Bocheński (filozof, logik), S. Kisielewski (publicysta, pisarz, kompozytor) , B. Wolniewicz (filozof, logik) etc.

    • Reply
      Dr. Pavl Kopetzky says

      Wniosek?!
      KOmuna, esbecja, socyalizm, PRL i PRL bis, układy trzymają się w Polsce mocno i mają się dobrze i nad wyraz bezpiecznie…
      Zatem?!
      Dekomunizacja!

Skomentuj

*