Brak komentarzy

Filozofia versus państwo – trzy pytania do Jakuba Wozinskiego

Jakie są przyczyny umacniania się władzy państwa? Jakie idee leżą u podstawy silnych tendencji centralizacyjnych w bankowości? Wyjaśnia to Jakub Wozinski, doktor filozofii, ekspert historii gospodarczej, autor takich książek, jak: Dzieje Kapitalizmu, To nie musi być państwowe, Historia pisana pieniądzem oraz tłumaczenia biografii amerykańskiego ekonomisty, filozofa i libertarianina, Murraya N. Rothbarda Przeciw państwu:

Czy popularyzacja tradycyjnej filozofii pozwoliłaby zwiększyć szanse na osłabienie władzy państwowej?

Myślę, że zdecydowanie tak, zazwyczaj patrzy się na dzieje jako na proces stopniowego wychodzenia ludzkości z ciemności z zacofania, z jakiegoś myślowego obskurantyzmu. A w rzeczywistości jeżeli przyjrzymy się tej historii nieco bardziej dokładnie, to zauważymy, że w przeszłości nie zawsze było gorzej, a współcześnie nie zawsze jest lepiej niż było poprzednio. Wydaje mi się, że filozofia tradycyjna, ta która była znana w Europie chrześcijańskiej, miała wbudowane w siebie wiele naturalnych hamulców dla rozrostu władzy państwa i niestety wraz z odejściem od tej filozofii, hamulce te zostały usunięte. Stało się to moim zdaniem przede wszystkim przez odrzucenie tradycji prawa naturalnego, poprzez odrzucenie tradycyjnej filozofii arystotelejskiej, później filozofii tomistycznej. Jak wiadomo filozofię tomistyczną odrzuciły przede wszystkim kraje protestanckie. W krajach protestanckich rozwinęła się silna władza państwa, tam dokonano szeregu zgubnych reform takich jak zmiana nauczania, poprzez wprowadzenie państwowej edukacji, państwowej opieki społecznej. Później kraje protestanckie zasłynęły negatywnie poprzez produkcji pieniądza przez państwo, przez system bankowy kraje protestanckie wprowadziły Europę i świat w epokę pieniądza drukowanego. Moim zdanie tego wszystkiego, przynajmniej w takiej skali nie byłoby gdyby Europa trzymała się swojej tradycyjnej filozofii, która tak jak wspomniałem miała naturalne predyspozycje do tego, żeby ograniczać władzę państwa, zwyczajnie poprzez to, że unikała kilku bardzo ważnych błędów i bardzo prostych błędów, które popełniły wieki późniejsze.

Na czym polegałoby sprzyjanie wolności poprzez powrót do tradycyjnej filozofii?

Musimy pamiętać, że tradycyjna filozofia powstała w bardzo wolnościowym kontekście. Jeżeli przypomnimy sobie jak wyglądała sytuacja polityczna w Grecji to musimy mieć na uwadze to, że Grecję tworzył archipelag różnego rodzaju małych państewek. Sparta wiecznie konkurowała z Atenami i z innymi państewkami. Dla starożytnych Greków sąsiednia Persja, która była wielkim imperium liczącym o wiele więcej mieszkańców, była synonimem barbarzyństwa dlatego, że była wielka, potężna, że była nadnaturalnie wielkim tworem. Grecy cieszyli się wolnościami, swobodami. Państwo było u nich słabe, dzięki temu wspaniale rozwinęła się u nich filozofia i teatr. Co niektórzy próbują dokleić, że zrodziła się tam również demokracja. Nie przydawałbym temu aż tak dużego znaczenia, natomiast to co było szczególnie istotne to to, że filozofia tradycyjna, szczególnie tak jak wyglądała ona w nurcie arystotelejskim, była swego rodzaju odwzorowaniem wolnościowej struktury politycznej tamtych czasów. Podobnie było w średniowieczu, kiedy nie mieliśmy do czynienia z żadnymi wielkimi państwami tylko ponownie z archipelagiem małych państewek, które wzajemnie ze sobą konkurowały. Wiadomo były już wtedy zakusy, żeby tworzyć silne ośrodki polityczne, ale Europa średniowieczna, która również wydała nurt filozofii tradycyjnej, o silnie realistycznym podejściu, również charakteryzowała się dużym rozdrobnieniem politycznym. To była niewątpliwie wielka zaleta tamtych czasów. Zwróćmy uwagę, że w średniowieczu nie było praktycznie żadnych utopistów. Byli nieliczni, pojedynczy, ale na nich patrzono jak na wielkich dziwaków. Tak naprawdę Ci utopiści, którzy w średniowieczu zaczęli się pojawiać, bardzo wpłynęli na tych którzy pojawili się w kolejnych wiekach, ale niestety to co jeszcze w średniowieczu uważane było za totalne wykolejenie, za wielkie odchylenie od normy, w późniejszych wiekach było już traktowane jako normalna i poważna propozycja intelektualna, filozoficzna. Filozofia tradycyjna w wydaniu chrześcijańskim miała to do siebie, że dzięki swojemu realizmowi starannie unikała wielu błędów, które popełniono w wiekach kolejnych. W oświeceniu mieliśmy wiele koncepcji niemających nic wspólnego z rzeczywistością. Próbowano przedstawić człowieka jako swego rodzaju maszynę, albo roślinę. Z kolei całe społeczeństwo przedstawiano jako organizm, którym można zarządzać tak jak lekarz zarządza ciałem.Mieliśmy też do czynienia z nurtami idealistycznymi, moim zdaniem najbardziej niebezpiecznymi. Byli filozofowie, którzy proponowali solipsyzm, czyli przekonanie, że istnieję tylko ja nic wokół mnie. Tych błędów starannie unikała filozofia średniowieczna. Te wszystkie błędy, o których wspomniałem, miały ten fatalny skutek, że bardzo ograniczyły rolę filozofów jako tych, którzy byli w stanie swoimi teoriami ograniczyć pewne błędy, które były później forsowane przez władze państwowe, przez oficjalne ideologie władców państw. Całe zjawisko pozytywizmu, jako błędu filozoficznego, polegało też na tym, że świat bardzo zachłysnął się możliwościami jakie dawało korzystanie z nauk szczegółowych, z biologii, chemii, fizyki itd. Zaczęto upatrywać filozofię, szczególnie w dobie oświecenia jako komentarz do tego co mówią o świecie nauki szczegółowe. I zapomniano, że filozofia to zupełnie autonomiczna dziedzina wiedzy, która może abstrahować od co mówi biologia, fizyka lub chemia, ponieważ ma swoją własną metodę, ma swoje własne sposoby mówienia o świecie, o człowieku. O tym zupełnie zapomniano. I jeżeli chciano później, po odrzuceniu tradycyjnej filozofii uczyć się jak powinno funkcjonować społeczeństwo na podstawie tego co mówiła biologia, chemia, fizyka, astronomia, wspaniałe oczywiście nauki, nie chcę ich tutaj pomniejszać, ale to nie jest ich zadanie, żeby pouczały filozofię jaki kształt powinna przyjmować etyka czy też nauki polityczne. W związku z tym ta wielka tragedia, która dokonała się w ostatnich wiekach, po odejściu od tradycyjnej filozofii polegała na tym filozofia została zneutralizowana albo została wykrzywiona i na jej miejsce weszły inne nauki szczegółowe, które nie powinny mieć nic do czynienia z tradycyjnymi dziedzinami wiedzy, które regulują życie społeczne. Żeby podać tutaj konkretny przykład jakie miało to przełożenie na funkcjonowanie społeczeństwa, gospodarki i polityki… proszę pamiętać o tym co stało się na przykład z etyką. Etyka już od czasów greckich była jedną z podstawowych dziedzin filozofii, i uważano ją za dziedzinę wiedzy opartą na racjonalnych przesłankach, ale w czasach oświecenia metody te zostały porzucone. Tutaj szczególnie w świecie anglosaskim dokonało się to, że etyka została sprowadzona do pewnego rodzaju irracjonalnego zestawu przekonań, sądów a nawet przesądów. Zniszczono całkowicie racjonalną etykę. Oparto ją na uczuciach, na tym co w danym momencie człowiekowi wydawało się dobre. Był to oczywisty błąd, ale jeżeli filozofowie zaczęli głosić w okresie oświecenia, po dokonaniu dekonstrukcji tradycyjnej filozofii, taką jaką wcześniej uprawiano w Europie, jeżeli nie ma uniwersalnej etyki nie ma też uniwersalnych norm, których wszyscy muszą przestrzegać. W związku z tym władza państwa może nie napotykać większych ograniczeń, ponieważ ostatecznie zasady etyczne zdają się być czymś co ustalamy na bieżąco co jest pewnego rodzaju umową. Nie jest tak, że własność przynależy człowiekowi jako pewne uprawnienie naturalne tylko wszystkie zasady dotyczące między innymi własności są czymś co możemy sobie ustalić w sposób dosyć dowolny. I to był wielki błąd, który dokonał się poprzez destrukcję tradycyjnej filozofii.

Na czym polega błąd filozofii oświeceniowej?

Myślę, że największy błąd filozofii oświeceniowej polegał na odejściu od filozoficznego realizmu. Mam świadomość, że to może brzmieć teraz abstrakcyjnie, ponieważ nie ma to bezpośredniego przełożenia na kształt życia społecznego, gospodarczego, ekonomicznego, ale warto pamiętać o tym co dokonało się na przestrzeni ostatnich wieków. Pierwotnie filozofia chrześcijańska była oparta na nurcie realistycznym, czyli głoszącym, że możemy poznać świat takim jakim on jest, człowiek jest istotą racjonalną, której dane jest poznanie świata. Dzięki temu poznaniu człowiek może kształtować rzeczywistość wokół siebie w oparciu o pewne fundamentalne wartości takie jak prawda, dobro i piękno. Niestety stało się tak, że ci filozofowie, którzy kwestionowali nurt realistyczny przekonywali, że świat nie jest taki jaki nam się wydaje. Człowiek nie ma do czynienia z rzeczywistością taką jaka ona jest, tylko z taką jaka mu się zdaje. Według filozofów istnieją pewne przeszkody, w człowieku samym, w jego aparacie poznawczym, niektórzy filozofowie mówili, że świat nie daje nam się poznać takim jakim on jest. Skutki praktyczne są takie, że filozofowie zawłaszczyli sobie, moim zdaniem błędnie, prawo do tłumaczenia jaka jest ta rzeczywistość. Odjęli zwykłym ludziom, niekoniecznie związanym z profesją filozoficzną prawo do kwestionowania jak jest. Stało się tak właśnie dlatego, i decydujący był tutaj XVIII w., nazywany wiekiem filozofów, dlatego że filozofowie tamtych czasów przebywali dosyć liczne na dworach monarchów absolutnych, gdzie goszczono ich na wszelkiego rodzaju ucztach, gdzie z kolei monarchowie wygłaszali przemowy. Bardzo z resztą starali się przedstawiać jako niezwykle starannie wykształconych filozofów operujących najnowszymi nowinkami i nurtami. W tym momencie dokonała się bardzo kluczowa zmiana, ponieważ w tym też okresie całe szkolnictwo, uniwersytety, ale też szkoły niższego szczebla zostały odebrane kościołowi i stały się własnością państwa. Podstawowym więc skutkiem tego procesu rzeczywistość przestała być dana człowiekowi taką jaka ona jest, a zaczęli ją tłumaczyć opłacani przez państwo filozofowie, którzy byli w stanie wytłumaczyć wszystkie rzeczy, które czynili władcy, byli w stanie usprawiedliwić absolutnie wszystko, ubrać w odpowiednią szatę filozoficzną, oczywiście tłumacząc to wszystko, że świat musi na początku zostać poznany przez odpowiednie instrumentarium filozoficzne zapewnione właśnie przez nich i nie jest dane do poznania zwykłym szaraczkom lecz musi ją tłumaczyć opłacany przez państwo filozof, naukowiec. Była to jedna z głównych przyczyn, dla których dokonała się erozja tradycyjnych pojęć, wartości, racjonalnej etyki oraz praw naturalnych, ponieważ jeżeli wszystko jest takie jak przedstawiają to filozofowie na utrzymaniu państwa to poddani nie są w stanie w żaden zdecydowany sposób się temu przeciwstawić. Myślę, że był to największy i najbardziej zgubny błąd oświecenia, który pokutuje w sporej mierze do dziś. Musimy pamiętać, że nasz nurt wolnościowy, libertariański do dziś jest zanurzony w wielu błędach oświeceniowych. Cała tradycja myśli indywidualistycznej powstała w sporej mierze w świecie anglosaskim, gdzie tradycja oświeceniowa jest w dalszym ciągu bardzo mocna. Rys empirystyczny jest niezwykle silnie zakorzeniony. Moim zdaniem, na szczególną pochwałę zasługuje Rothbard, że wyłamał się z tej tradycji. Pokazał, że nie da się zbudować libertarianizmu w oparciu o oświeceniowe ruchu utylitarystyczne, czy też inne empirystyczne, które czynią z człowieka karykaturę. Rothbard bardzo silnie postawił na powrót do tradycyjnych pojęć i metod. Podczas gdy wszyscy wokół niego byli indukcjonistami, probabilistami on zwrócił się do tradycyjnie pojętej dedukcji, do pewnym niepodważalnych, niedających się zaprzeczyć praw. Sprzeciwił się też metodom matematycznym, które były w użyciu przez wielu ekonomistów i myślę, że to jest jego spora zasługa. Myślę, że to głównie on otworzył wolnościowcom oczy, że nie filozofia oświeceniowa a tradycyjna stanowi prawdziwe podglebie dla filozofii wolności. Dla filozofii, którą powinni wspierać wszyscy ci, dla których wolność jest czymś szczególnie ważnym.

Tomasz Kaszura, Tajemnice Pieniądza

Skomentuj

*