8

Dlaczego nie powinniśmy się cieszyć z legalizacji związków partnerskich.

I nastał sen libertarianina. W końcu homoseksualiści mogą zawierać związki partnerskie i cieszyć się tymi samymi prawami, jakie posiadają pary heteroseksualne wstępujące w związek małżeński. Mamy to, czego, My – wolnościowcy – od zawsze pragnęliśmy, czyli uznania praw mniejszości do swobody formalizowania łączących ich uczuć. W końcu pary homoseksualne mieszkające za Wielką Wodą będą miały z marszu możliwość dziedziczenia majątku, wspólnego rozliczania (tfu!) podatków, oraz nie będą miały problemu by uzyskać informację o stanie zdrowia w momencie gdy jedno z partnerów trafi nagle do szpitala. Czyż w naszych oczach Stany Zjednoczone nie dołączyły do krajów, które stają się oazą wolności w sferze obyczajowej? Czyż wszyscy nie powinniśmy ustawić tęcze na naszych facebookowych zdjęciach profilowych w celu wyrażenia poparcia dla decyzji amerykańskiego Sądu Najwyższego? Odpowiedź jest bardzo prosta: nie powinniśmy.

Zapominamy o drugim dnie liberalizacji amerykańskiego prawa w kwestii formalizowania związków. Mowa o niezwykle agresywnym, roszczeniowym i anty wolnościowym lobby LGBT. Lobby, które na całym świecie forsuje faszystowskie (nazywajmy rzeczy po imieniu) ustawy anty-dyskryminacyjne. Ustawy, które bezpośrednio ingerują w relacje międzyludzkie i tym samym w relacje gospodarcze. Z dniem 11 czerwca bieżącego roku austriacki parlament odrzucił ustawę, która miała wprowadzić tzw. mechanizm “levelling up”. Mechanizm ten miał rozszerzać zakaz dyskryminacji nie tylko ze względu na wiek czy religię (co samo w sobie jest już kuriozalne), ale także ze względu na orientację seksualną. Ustawa miała w efekcie doprowadzić do tego, że np. najmujący mieszkanie byłby zmuszony do zawarcia umowy najmu z homoseksualistami, pomimo iż niekoniecznie miałby na to ochotę. Jest to oczywiście rażące ograniczenie swobody zawierania umów cywilnoprawnych. Lobby LGBT jednak chce się posunąć jeszcze dalej. W listopadzie zeszłego roku ponad 100 organizacji pozarządowych wystosowało list protestacyjny do ówczesnego przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera w którym wzywano go do rezygnacji z prac nad dyrektywą antydyskryminacyjną. Sprawę opisał min. serwis Ordo Iuris.

“Projekt dyrektywy w sprawie wprowadzenia w życie zasady równego traktowania osób bez względu na religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną chce w imię zasady równego traktowania ograniczyć zasadę swobody umów zwłaszcza w relacjach między klientem i usługodawcą. Relacje między kontrahentami, tradycyjnie rządzące się zasada swobody umów, miałyby zostać poddane daleko idącym ograniczeniom w odniesieniu do osób charakteryzujących się określoną cechą chronioną. Odmowa zawarcia umowy z taką osobą skutkować może daleko idącą odpowiedzialnością finansową z tytułu zadośćuczynienia. Mechanizm rynkowy ma zostać zastąpiony administracyjnym przymusem.”

Tutaj mówimy już o wprowadzeniu jeszcze bardziej restrykcyjnych rozwiązań prawnych związanych z działaniem przeciw dyskryminacji na terenie całej Unii Europejskiej. Prace nad dyrektywą cały czas trwają. Na obecną chwilę na terenie Unii Europejskiej obowiązuje wcześniej wdrożona dyrektywa antydyskryminacyjna, która jest nieco mniej restrykcyjna od obecnie proponowanych rozwiązań, aczkolwiek i tak pozostaje zamachem na wolność jednostki.

Wdrażanie takich rozwiązań prawnych jest ewidentną próbą sprawowania coraz większej kontroli nad każdym z nas przez coraz to bardziej aroganckie i bezczelne organa władzy. Zresztą to samo wypada napisać o lobby LGBT, które nie dość, że nie narzeka brak finansów, to na dodatek jest gorąco wspierana przez obecne lewicowe władze oraz przez ogromną część mediów. Jestem wolnościowcem i z obrzydzeniem przyglądam się takim praktykom. Nie mam żadnych wątpliwości, że kwestie związane z zawieraniem małżeństw czy związków partnerskich powinny być kwestią prywatną. Osobiście doskonale rozumiem potrzebę zawierania małżeństw przez homoseksualistów. W końcu każdy z nas pragnie dążyć do szczęścia wybraną przez siebie drogą. Jednak paradoksalnie obecny trend dopuszczania przez poszczególne Państwa par homoseksualnych przed ślubny kobierzec tę wolność ogranicza. Bo kiedy w tle mamy do czynienia z projektami zaostrzenia ustaw antydyskryminacyjnych dochodzi do sytuacji w której koszt zwiększania swobód mniejszości jest konsekwencja ograniczania wolności większości. Bowiem w wolnym świecie każdy odpowiada za siebie. W wolnym świecie każdy dyskryminuje kogo tylko zapragnie, pod warunkiem, że ta dyskryminacja nie doprowadza do agresji, bądź szykanowania dyskryminowanej osoby. To się tyczy homoseksualistów, którzy będą dyskryminować osoby heteroseksualne jak i heteroseksualistów dyskryminujących homoseksualistów. Każdy ma prawo żyć zgodnie z własnym sumieniem i bez żadnych ograniczeń wyrażać swoje poglądy. Nawet jeśli dla drugiej osoby te poglądy będą krzywdzące. Jako wolnościowcy mamy wręcz obowiązek opowiedzieć się przeciw coraz większej ingerencji Państw w nasze życie prywatne. Nawet jeśli Państwo legalizuje związki partnerskie, czy legalizuje śluby dla homoseksualnych par. Powinniśmy głośno domagać się usunięcia Państwa także i z tej sfery życia.

Robert Mielcarek

Koordynator Stowarzyszenia Libertariańskiego w Poznaniu

[email protected]

Korekty dokonał Rafał Trąbski z Antistate

 

.

8 komentarzy

  1. Reply
    kubeue says

    Props życia za wyjaśnienie gimbolibkom, dlaczego nie rozumieją wyznawanej ideologii

  2. Reply
    Rudha says

    a później umiera 14-sto letni chłopiec, bo cała reszta ma pełne prawo nazywać go pedałem i dyskryminować. Zbyt wiele jest nienawiści i ludzi dyskryminujących a ich prześladowania nie tylko godzą w godność innych, ale po prostu niszczą życia. Widocznie autor uważa że absolutna wolność i niezbywalne prawo do dyskryminowania jest ważniejsze niż życie ludzkie.

    • Reply
      ByteEater says

      Za podludzizm, prześladowanie niewinnego, powinna być sankcja rozproszona – nie odgórna kara, tylko ostracyzm dla tak się zachowujących ze strony reszty społeczeństwa. W innych okolicznościach wolność jest nie do utrzymania.

      I jeszcze takie pytanie: regulacje państwowe wygaszają, czy podsycają nienawiść?

  3. Reply
    Pawel says

    Czyli nie cieszmy sie z tego, ze nastapila liberalizacja bo moze nastepnym krokiem beda ustawy ‘lobby gejowskiego’ ograniczajace wolnosc nie gejow? brak logiki az boli. Czyli nie powinno sie obalac segregacji rasowej bo pozniej weszly w zycie regulacje przyznajace miejsca kolorowym jako poszkodowanym mniejszosciom?

  4. Reply
    Karaluch says

    “W wolnym świecie każdy dyskryminuje kogo tylko zapragnie, pod warunkiem, że ta dyskryminacja nie doprowadza do agresji, bądź szykanowania dyskryminowanej osoby. To się tyczy homoseksualistów, którzy będą dyskryminować osoby heteroseksualne jak i heteroseksualistów dyskryminujących homoseksualistów.”

    No to akurat nie jest optymistyczna perspektywa dla żadnej z mniejszości która się znajdzie w “wolnym świecie”. Bo o ile dyskryminacja dokonywana na 99%-owej większości przez 1%-ową mniejszość w ogóle się na tej większości nie odbije, to dyskryminacja 1% przez 99% potrafi zniszczyć temu jednemu procentowi życie, i to w zgodzie z aksjomatami.

  5. Reply
    Wojciech says

    Nie do końca zrozumiałem przekazu artykułu. Moim zdaniem, a uważam się za libertarianina, instytucja związków zaświadczanych przez państwo jest zbyteczna. Dla par katolickich powinien w zupełności wystarczyć ślub kościelny, a pary niewierzące i homoseksualne w anarchokapitalistycznym społeczeństwie nie potrzebowałyby papierków od państwa i nie byliby wpisywani do jakiś ewidencji, bo po co takie?

    • Reply
      Robert Mielcarek says

      Jestem dokładnie tego samego zdania. :)

Skomentuj

*