1

Aleksander Serwiński – Świat VIP-ów i szaraków – o wartości życia ludzkiego

Popularnym jest oczekiwanie od władzy politycznej, aby była ona gwarantem równości. Z prawicy częściej słychać o równości wobec prawa, a z lewicy o równości ekonomicznej. Problemem jest to, że przy przydzielaniu uprawnień, pisaniu prawa, czy redystrybucji dóbr, zawsze pojawia się czynnik ludzki: osoba rozdzielająca. Jak zmusić osoby, które tworzą prawo, albo dystrybuują dobra do tego, żeby potraktowały siebie dokładnie tak, jak resztę? Kto będzie ich pilnował, a idąc dalej, kto będzie pilnował strażników?

Władza jednostek nad innymi jednostkami, choćby demokratycznie wyłoniona, jest ze swojej natury antyegalitarna. Jeżeli nie mamy bezpośredniości w demokracji, a przedstawicielstwo, to zawsze pojawia się ogromne ryzyko tego, że przedstawiciele ludu staną się od ludu „równiejsi”. Nie wynika to z tego, że są do szpiku kości źli – po prostu wykorzystują swoje uprawnienia do tego, by lepiej zadbać o swój dobrobyt, zdrowie, szczęście i bliskich.

Wykorzystanie narzędzi, które z perspektywy osób trzecich są niemoralne, do ochrony szczytnych wartości z perspektywy jednostki, jest trudne do oceny moralnej. Ostatecznie: czy mając takie narzędzia nie skorzystalibyśmy z nich sami? Problemem jest zasadniczo istnienie takich wytrychów, które stawiają nas ponad innymi. Innym zaś, chociaż to tylko moja teza, że władza i takie możliwości będą najbardziej kusić i przyciągać te jednostki, które w korzystaniu z nich będą mieć najmniej skrupułów.

Ten przydługi wstęp zmierza jednak w konkretnym kierunku i do konkretnej informacji. Jakiś czas temu na łamach „Newsweeka” opublikowany został artykuł, który opisuje przeprowadzanie testów na koronawirusa w Państwowym Zakładzie Higieny. Tekst jest niezwykle ciekawy, ponieważ pokazuje jak ignorowane było zdrowie publiczne, bezpieczeństwo, wszelkie procedury i zdrowy rozsądek tylko po to, by poza kolejnością non stop badać VIP-ów. Przy czym VIP-ami nie byli czołowi polscy milionerzy, a oczywiście politycy obozu władzy, którzy potrafili wręcz zapychać kolejkę w sytuacji, gdy próbowaliśmy zdiagnozować pierwsze przypadki zachorowań na COVID–19, by ograniczyć rozprzestrzenianie się epidemii.

Nie trzeba specjalnie silić się na puentę. Warto jednak pamiętać o tym i o wielu innych, podobnych przypadkach, gdy będziemy słyszeć z każdej strony o dziejowej konieczności, by polityczna kasta zadbała o równość, w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu. Możemy być bowiem pewni, że o swoją równość zadba ona w pierwszej kolejności – i o to, żeby była bardziej równa od reszty.

Aleksander Serwiński, Myśli Uwolnione

Komentarz

  1. Reply
    PI Grembowicz says

    Właśnie, życie ludzkie jest obiektywnie i stale wartością samą w sobie. Choć jak trafnie zwyczajowo i tradycyjnie już zauważył JKM /vide NCz!/, nie jest wartością najwyższą, przynajmniej dla chrześcijaństwa/chrześcijanina.
    Rzeczywiście, mamy obecnie dwa światy, klasy prozniaczej, rządzącej, uprzywilejowanych, zapieniądze podatników oraz pozostałą większą! część społeczeństwa, jaka pracuje, zbiera na podatki, jest niewolnikiem Systemu, z minimalną, zweryfikowana i reglamentowana dawką wolności! Niestety. RIP współczesnemu człowiekowi AD 2020.

Skomentuj

*