Brak komentarzy

Aleksander Serwiński – Norka z mentolowym papierosem

Rzeczywistość często mnie ostatnio zaskakuje. Po raz kolejny muszę obserwować jak, lekką ręką, wprowadzane są najróżniejsze zakazy. Oczywiście przy głośnych owacjach poparcia od ludzi, których one nie dotyczą. Hodowla zwierząt futerkowych jest teraz na czasie, warto więc odnieść się do niej na kilku poziomach. Ekonomicznie projekt ten jest po prostu bezzasadny. Znikają miejsca pracy, kurczy się rynek, znikają prosperujące biznesy w rolnictwie, a w zamian nie pojawia się nic nowego. Warto jednak szerzej przyjrzeć się stronie etycznej i emocjonalnej. Dla wielu jest ona oczywista – ograniczamy ogólną pulę cierpienia wśród braci mniejszych, nie przykładamy ręki do krwawej hodowli.

Nawet jednak na te wątpliwe jakościowo argumenty nie ma dowodów. Cóż – szczerze powiedziawszy, chyba nikt ich nie oczekuje, gdy gra się na emocjach. Nie widziałem ani jednego opracowania, które wskazywałoby, że zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce zmniejszy ogólną pulę hodowli na świecie, zamiast spowodować jej przesunięcie. Jeżeli istnieje obecnie popyt na takie wyroby, to futra zaczną płynąć z Danii albo z Ukrainy. Oczywiście zakazy w kolejnych latach mogą obejmować kolejne państwa, jednak nie mamy również żadnych przekonujących danych na poparcie tej tezy. Nie dojdzie więc do zmniejszenia puli cierpienia zwierząt. Chyba że pula ta ma tylko zmniejszyć się punktowo, „u nas”, w Polsce. Nie wierzę w żadną formę odpowiedzialności zbiorowej, zbiorowej winy i zbiorowej pokuty. Nie uważam, że jestem współwinny czegokolwiek, czego dokonał inny Polak. Nie uważam też, że powinienem czerpać korzyści wynikające z jego ewentualnych zasług.

Argument o tym, że „my” przestaniemy przykładać rękę do biznesu futerkowego, jest podwójnie niebezpieczny. Oprócz kolektywizacji sumienia całkowicie pomija on bowiem aspekt tych, których sumienia mają być przymusowo oczyszczone. Bez odszkodowania zamknięte zostaną biznesy, na których mogą ciążyć przeróżne zobowiązania. Bez pracy zostaną pracownicy i pracownice, którzy mają przecież kredyty, rodziny, dzieci itd. Jeżeli nawet mieli wątpliwości natury etycznej związane z ich pracą, najwyraźniej nie były one na tyle silne, by postawić na szali dobrostan swoich bliskich. Nie sądzę jednak, by byli oni wdzięczni za to, że dokonaliście tego wyboru za nich. Empatia wobec zwierząt jest dużo prostsza niż wobec ludzi. Zwierzęta nie są w stanie respektować prawa, nie mogą być jego bezpośrednim podmiotem, nie mają oczekiwań, nie będą go w stanie zweryfikować. Są przedmiotem a nie podmiotem debaty, w której ich obrońcy oczekują de facto ich eksterminacji. Jaki będzie sens utrzymywać hodowlę dowolnego gatunku, gdy straci ona ekonomiczny sens?

„Strzelanie do ptaków i zwierząt nie jest sportem. To czysta zbrodnia.” – Heinrich Himmler

Okazuje się więc, że nie wiemy, czy cierpienia będzie mniej, a nasze sumienia powinny cierpieć w tym samym stopniu. Spór okazuje się czysto emocjonalny, a emocje z kolei są niemierzalne. Nie da się zmierzyć, zobaczyć, ani obliczyć kolektywnej ulgi czy kolektywnej poprawy moralności wskutek omawianych zmian. Pasuje do nich jednak doskonale kolejne hasło rodem z III Rzeszy: „Jest prawem każdej społeczności, by w razie konieczności poświęcać jednostki dla dobra ogółu”. Przesadzam? Wszelkie granice przesady zostały już przecież przekroczone w momencie, w którym europosłanka Sylwia Spurek porównała hodowlę przemysłową krów do Holocaustu (a właściwie posłużyła się tym porównaniem za Jo Frederiks). Jakby fakt, że krowa to nie człowiek, uleciał im gdzieś w niepamięć.

Etyczne potępienie nieuzasadnionej przemocy wobec zwierząt bynajmniej nie musi wcale odgórnym prawem, żeby sumienie jednostki było czyste. Wręcz przeciwnie – jeżeli chcemy utrzymać człowieka w centrum zainteresowania tego, co jest humanitarne, moralne i słuszne, nie powinniśmy tego odgórnie regulować. Interes zwierzęcia nie powinien być stawiany wyżej niż interes człowieka – w żadnym przypadku. Ani dziesięciu, ani stu zwierząt. Ludzie potrafią uszanować prawa innych ludzi, a przynajmniej je zrozumieć. Hienie, lwu, lisowi czy nawet krowie nie da się wytłumaczyć, czym jest nieinicjowanie agresji, przyrodzona godność czy humanitaryzm. Dlatego w gronie istot rozumnych powinniśmy zwalczać przejawy okrucieństwa wobec zwierząt w sposób nienaruszający wolności, własności i godności innych ludzi. Bojkot konsumencki, ostracyzm społeczny – to jedyne, co długofalowo może doprowadzić do zmian w mentalności. Oczywiście przy podejściu, że cel uświęca środki, legislacyjna droga na skróty zawsze będzie wydawać się kusząca.

20 maja 2020 roku zakazano papierosów mentolowych. Regularnie o tym fakcie przypomina mi piosenka doktora Misio, właśnie pod tytułem Mentolowe papierosy. Słuchając jej, zawsze zastanawiam się, czemu argumentacja za wolnością tak często przybiera brutalny chrakter, zamiast skupić się na tym, co piękne? Czy da się w takiej sprawie zagrać na emocjach?

Dziś spróbowałem wczuć się w podmiot liryczny piosenki. Nie noszę co prawda futer, ani nie palę papierosów. Wyobraziłem sobie jednak człowieka, dla którego smak mentolu i ta specyficzna woń była ostatnią pamiątką po kimś bliskim. Dla jego zdrowia wymazano mu wspomnienia jednocześnie oskarżając go o całkowitą ignorancję. Założę się, że był świadomy negatywnych konsekwencji zdrowotnych palenia. Palił nie dlatego, że może dostać raka, ale pomimo tego. Palił dlatego, że była to ostatnia nitka pamięci łącząca go z utraconą miłością.

Niestety, ale mam wrażenie, że obrońcy wszelakich drobnych wolności, przeciwnicy kolejnych zakazów, działają strasznie bezradnie, chaotycznie, a czasem wręcz szkodliwie dla sprawy. Próbują zakrzyczeć emocje lub udawać ludzi, którzy emocji są pozbawieni. W efekcie stają się tylko wodą na młyn dla machiny zakazów. Jeżeli pokażemy naszą obojętność na cierpienie zwierząt, albo wręcz pochwałę dla niej, to będziemy w stanie co najwyżej dodać cegiełkę do argumentacji, że zakaz hodowli zwierząt futerkowych jest potrzebny. Niezależnie od jakości kontrargumentów, które chcemy przedstawić.

Aleksander Serwiński, Myśli Uwolnione

Skomentuj

*